Podsumowanie miesiąca – marzec 2013


ksiazki

Marzec był miesiącem teoretycznie bez pracy, więc niby idealny dla czytelnika. Jednakże nie do końca – miałam pracę na umowę zlecenie, przygotowywałam się do kolejnego zlecenia, chodziłam na różne rozmowy, testy etc. To wszystko zjadło mi część czasu. A choroba i jakiś taki czasowy „niechciej” książkowy zeżarły też dobrych parę dni. Ale miesiąc i tak zaliczam do bardzo udanych 🙂 A nawet wybitnie udanych – szczególnie jakościowo.

W marcu przeczytałam 13 książek, na razie najlepszy ilościowo miesiąc w 2013 roku. Zaprezentowałam jeden stos z nowymi nabytkami, o jeden za dużo 😉 Pod koniec marca upłynął też 14 miesiąc bez kupienia książki. I ciągle nie czuję pokusy!

W marcu przeczytałam:

– 6 książek do recenzji,

– 4 książki własne nierecenzyjne,

– 1 książka pożyczona,

– 2 książki z biblioteki.

Bardzo podoba mi sie to zróżnicowanie źródeł!

W marcu na mej liście czytelniczej było prawie idealnie równo – 7 przeczytanych przeze mnie książek napisały panie, a 6 książek wyszło spod piór panów. Tym razem przeczytałam więcej książek zagranicznych – bylo ich 8, a tych napisanych przez polskich autorów tylko 5Dziewięć z tych książek już opisałam na blogu, 3 czekają na recenzję, a jednej nie zamierzam opisywać. Uważam to przełożenie za bardzo przyzwoity wynik!

Średnia ocena przeczytanych książek była w marcu również bardzo wysoka i wyniosła aż 4,8!  Jak jasno widać – czytałam bardzo dobre książki. Swoją drogą, to dawno nie dałam tylu bardzo wysokich ocen, które zaniżyły tylko dwie książki ocenione nisko. W sumie przeczytałam 5336 stron, co daje średnio aż 410 stron na książkę. Znowu – dawno nie czytałam tak grubych ksiażek! Średnia dzienna jest przyzwoita, ale na tę ilość czasu nie jest powalająca – średnio 172 strony dziennie.

Odkrycie miesiąca? W marcu dałam aż dwie szóstki i dwie oceny 5,5! To się nazywa dobry miesiąc! Dwa największe zachwyty, totalnie subiektywne, to „Katarzyna Wielka” Ewy Stachniak oraz „Rubinowe czółenka” Joanne Harris. Kolejne dwie książki, które niezmiernie mi się spodobały to „Pół życia” Jodi Picoult oraz „Wojna w blasku dnia” (księga pierwsza) Petera V. Bretta. O tej ostatniej jeszcze nie pisałam, recenzja będzie jutro. Mogę na razie napisać, że to bardzo udana kontynuacja świetnego cyklu fantasy.

Gniot miesiąca? Hm… Znowu trudno nazwać tę książkę gniotem, bo dostała ocenę 3, ale przeciętniakiem już można. Nie zachwyciła mnie książka „Mężczyzna, którego nie chciała pokochać” Federico Moccia (jak to się odmienia?). Była też jedna książka, której kompletnie nie umiem ocenić, więc nie będę się silić na to, by dopasować do niej cyferkę oceny. To bardzo skomplikowany tekst, mocno nietypowy i sama nie wiem, jak miałabym wybrać jedną cyfrę.

Co się działo? W ubiegłym miesiącu pojawiły się nie tylko recenzje i stosik. Był tekst o mojej (całe szczęście dosyć chwilowej) biegunce literackiej. Były dwa wpisy ku poprawie humoru. Jeden z kwiatkami z wyszukiwarek oraz test, który sprawdza, czy czytamy zbyt wiele 😉 W tej drugiej notce próbowałam od Was wyciągnąć też dodatkowe pytania, które można byłoby do tego testu włączyć, ale słabo się ta próba udała. Zdradziłam Wam też tajemnicę mej biblioteczki, a właściwie tej wiejskiej części, która czeka na przeczytanie.

Plany na kwiecień? Brak. Od jutra zaczynam nową pracę, będę pewnie miała różnorakie szkolenia, spotkania, zebrania, regulaminy do poznania etc. Do tego pewnie przynajmniej jedno zlecenie robocze. Co poza tym? Płynę z prądem rzeki życia, zobaczymy…

Advertisements

12 thoughts on “Podsumowanie miesiąca – marzec 2013

  1. Recenzja bardzo zachęcająca, na pewno przeczytam!!!



    Dobra, a teraz tak nie prima-aprilisowo: Ja wiem, że czytanie to nie są żadne wyścigi i nie aspiruję do tego, by czytać po 2 książki dziennie, ale takie zestawienia mnie osobiście zachęcają do pracy nad sobą. Wpadłam w ciąg uzależnień serialowych i coraz mniej czytam. I jak widzę Wasze zestawienia z miesięcy po ‚n’ książek, podczas gdy ja dociągam w tym roku do marnych 3 miesięcznie, to czuję wewnętrzną potrzebę czytania większej ilości. Szczególnie, że półka nieprzeczytanych zaczyna mi się uginać… ;D

    1. Nyx – hahahaha, przyznam, że spojrzałam na to pierwsze zdanie i zdębiałam 😀 Aż spojrzałam jeszcze raz, czy to byłaś na bank Ty 😉
      Ja mam jakoś nietypowo – podsumowania lubię robić, widzę wtedy, jak się kształtowała moja czytelnicza lista, co się działo, powtarzam sobie, co przeczytałam etc. Ale jakoś mnie to nie nobilituje do czytania większych ilości książek. Ja też czytam przeważnie kilka, pewnie średnio 7 książek miesięcznie, żadne to osiągi. Szczególnie przy tych osobach, które czytają 20-30-40-50 książek miesięcznie. Ale co z tego? Czytam tyle, ile chcę i ile mogę, eto wsio 😀 Szczerze pisząc, to ostatnimi czasy nawet dosyć często nie ciągnęło mnie do czytania, wolałam porobić coś innego. I jakoś nie czuję z tego powodu wyrzutów sumienia 🙂 No, ale tak, jak piszę – to cecha osobnicza, każdy ma inaczej. Plus to się też z czasem zmienia, kiedyś właściwie każdą wolną chwilę spędziłabym na czytaniu i ciągle byłoby mi mało!

      1. To mi się udało! 😀
        Pewnie też zacznę robić podsumowania 😉 7 książek miesięcznie to niby żadne osiągi, ale to już całkiem dobry wynik. 50 książek miesięcznie? Właśnie szczęka mi opadła 😀
        Ja też ostatnimi czasy wolę porobić coś innego (czytaj – obejrzeć trylionowy odcinek tasiemca), ale stwierdziłam, że koniec z tym i jakąś równowagę trzeba osiągnąć. Jestem człowiekiem, który łatwo się uzależnia – jestem uzależniona od jedzenia (bo żyję po to, by jeść i widać efekty w tym roku :/), od seriali i od… lenistwa (najlepiej to nic bym nie robiła i tak codziennie…) więc muszę cały czas nad sobą pracować, bo niedługo przyczepię się do ściany i przemienię w hubę nadrzewną 😀 A najśmieszniejsze jest to, że czytać naprawdę lubię. Tylko ciężko mi się za to zabrać (haha, brzmi absurdalnie! 🙂 ).

        1. Ano, udało Ci się całkiem nieźle 😀

          Tia, widuję od 40 do 50 książek na niektórych blogach i w podsumowaniach miesięcznych na B-tce. Mało tego, znam osoby, które twierdzą, że to żaden wyczyn i że marudzę 😛

          A tak, taki problem znam, też łatwo wyrabiam sobie nawyk tego czy owego. Przyzwyczajam się, ale najszybciej do dobrego 😉 W sensie, że np. przyzwyczajanie się do wstawania o 6 rano zabierze mi więcej czasu niż do 7:30 😉
          Trochę popracować nad sobą warto, nawet dla urozmaicenia życia i satysfakcji 🙂 Powodzenia!

  2. Mnie również bardzo podoba się to zróżnicowanie. Sama też próbuję takie wprowadzić, ale tak naprawdę czytam to co mi akurat spasuje, rzuci się w oczy i czasami są to same recenzyjne, czasami moje, a czasami pożyczone i nigdy takiego porządnego zróżnicowania nie udaje mi się osiągnąć. Wśród książek do przeczytania mam właśnie Katarzynę Wielką i chcę wreszcie po nią sięgnąć, bo w kwietniu premiera Ogrodu Afrodyty tej samej autorki:)
    Ps. Powodzenia w nowej pracy:)

  3. Ja też zauważyłam, że daję ostatnio wysokie noty książkom- pewnie dlatego, że coraz częściej czytam tylko to, na czym szczególnie mi zależy i w większości przypadków intuicja mnie nie zawodzi 🙂
    Zróżnicowane źródła – oto coś, nad czym muszę popracować 😀
    Wnikliwe podsumowanie i godny pochwały wynik, oby tak dalej, no i powodzenia!

    1. Magda K-ska – ja mam taki wypracowany przez lata system, którego staram się w miarę trzymać: raz czytam książkę do recenzji – raz własną nierecenzencką – raz książkę do recenzji – raz pożyczoną (ewentualnie biblioteczną). Taki poczwórny książkozmian 😉 A wszystkich tych książek mam dużo, więc spośród każdej kategorii jestem w stanie bez problemu wybrać coś, co mnie na dany moment interesuje 🙂

      A „Ogród Afrodyty” to nowe wydanie, bo na bank to już parę lat temu czytałam 🙂 Również bardzo fajna książka, chociaż dotycząca innych osób, troche innej sytuacji.

      PS. Dzieki!

      Isaodra – faktycznie, w tym miesiącu przeczytałam sporo książek, które bardzo chciałam przeczytać, więc może te wysokie oceny wynikają też również z tego właśnie faktu. Ale to też racja, że przez lata pracujemy nad swoim gustem i instynktem czytelnika, co pomaga nam wybierać trafniej kolejne lektury.
      Dzięki!

  4. Ja też ostatnio większość książek oceniam pozytywnie. Stałam się bardziej krytyczna przy wyborze książek które dostaję do recenzji, że już nie wspomnę o tych będących zakupem własnym – skutek braku czasu i środków pieniężnych. Coraz rzadziej odczuwam rozczarowanie w trakcie lektury i BARDZO się z tego cieszę.

    Gratuluję tak dobrych wyników. Oby kwiecień był równie udany i przyniósł ze sobą wreszcie słońce 😉

    1. Kala – tak, ja też się z tego cieszę. Oszczędza to mój czas i nerwy 😉 Oby ten stan trwał i trwał! Tak, jak pisałam do Isadory – lata czytania pomagają nam wypracować swój gust i instynkt i to od pewnego momentu też bardziej procentuje.
      Oj, obawiam się, że w kwietniu tak ładnie się nie uda! Ale jeżeli przyniesie słońce, to mało mnie obchodzą wyniki czytelnicze, tak bardzo tęsknię do ładnej pogody, słońca, błękitnego nieba, ciepła!

      Dofi – bardzo mnie cieszy, że to nie prima aprilis 😀 Dzięki!

  5. Gratuluję świetnego wyniku, przeczytałaś praktycznie jeszcze raz tyle książek, ile ja. 😉 Z „Wojny w blasku dnia” również jestem bardzo zadowolona, chociaż nie czytałam wcześniejszych części, ale sięgnęłam po tę książkę dlatego, że już po prostu nie mogłam wytrzymać, a serię Bretta od bardzo dawna miałam w planach. Teraz tylko muszę się cofnąć do poprzednich tomów, ale narzekać nie będę, przynajmniej w końcu dopięłam swego. 🙂 Powodzenia w nowej pracy!

    1. Lenalee – dzięki 🙂 Ale to wszystko dlatego, że miałam dużo wolnego czasu.
      Ja się zachwycam tym cyklem już od jakiegoś czasu i cieszę się, że w końcu w Polsce mamy kolejny tom, szkoda tylko, że rozbity na 2 księgi i że na drugą trzeba czekać kilka miesięcy :/
      Dzięki!

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s