Czytasz za dużo!


Na blogu Aetherworks znalazłam zabawny spis oznak, które wskazują na to, że czytasz zbyt wiele książek i warto się nad tym zastanowić 😉 Pozwolę sobie skopiować:

1. Masz karty rabatowe we wszystkich księgarniach, w których kupujesz.

2. Sprzedawcy są z Tobą „na Ty”.

3. W księgarni wiedzą lepiej, co ostatnio kupiłeś.

4. Kiedy dzwonisz do księgarni poznają Cię po głosie.

5. Nie potrafisz wymienić wszystkich przeczytanych książek z ostatnich trzech miesięcy.

6. W ciągu roku zapełniłeś nowy regał na książki.

7. Kiedy dajesz książkę do podpisania autorowi, dziwi się, że jeszcze tego nie zrobił.

8. Kiedy czytasz, zapominasz o czasoprzestrzeni.

9. Pytany, jakie książki polecasz, dopasowujesz do każdego kilka lektur.

10. Nie przejmujesz się powyższymi oznakami, w końcu uwielbiasz czytać.

O ile pierwsze cztery brzmią dla mnie jak totalna abstrakcja (kiedy ja ostatni raz byłam w księgarni? a dzwonić do księgarni, eee?), to już na przykład punkt 5 (o ile oczywiście nie zerknę na mój spis) czy punkt 9 to wręcz norma. Pewnie i punkt 6 nie jest od rzeczy, chociaż wolę się łudzić, że ostatni rok tak się nie skończył 😉

Tak sobie myślę, że pewnie można byłoby ten spis rozbudowywać o kolejne punkty. Na przykład: śnią Ci się bohaterowie literaccy czy zakochałaś/łeś się w fikcyjnej postaci. Co Wy na to? Jakie byłyby Wasze propozycje?

Wy podajcie swoje propozycje i inne przemyślenia w tym temacie, a ja wracam do czytania. Zostało mi tylko ciut ponad 80 stron „Rubinowych czółenek”, więc muszę, no muszę, doczytać dzisiaj do końca!

uzalezniony

Reklamy

8 thoughts on “Czytasz za dużo!

  1. Nie no, lista stanowczo wymaga uzupełnienia – przecież dyskryminuje użytkowników bibliotek – jeśli we wszystkich punktach o księgarniach chodziłoby o biblioteki, to jak najbardziej mogłabym się pod nimi podpisać.;P

    1. Moni – hahahaha, no dobrze, dobrze już :>

      Moreni – oooo, to faktycznie celna uwaga! Tutaj prędzej załapałabym się na zwiększenie ilości punktów 😀 Mam kartę w bibliotece we wsi, gdzie mieszkałam do stycznia 2012, mam kartę w bibliotece w Bydgoszczy (bo wojewódzka i megawypasiona), z której też po przeprowadzce siłą rzeczy nie korzystam. No i mam kartę do bibliotek w mojej dzielnicy w Warszawie, co daje mi bezproblemowy dostęp do hm… kilkunastu(?) bibliotek 😀 Ojojojojoj… 😀

  2. Punkt 1, 3 i 4 są jak najbardziej aktualne, jeśli chodzi o księgarnie internetowe:) Tylko zaglądając do historii zakupów wie się dokładnie: co i kiedy. Punkt 4 trochę już mało stosowany, bo wprowadzono system powiadamiania smsem he he.
    Reszta punktów (oprócz 2) całkiem zasadna, biblioteki też powinno się uwzględnić.
    A także: co jesteś w stanie zrobić, żeby zdobyć upragnioną książkę?

  3. Izzy – o proszę, czyli jednak są osoby dla których ta moja totalna abstrakcja jest naturalnością 😀 Chociaż nie powinnam się dziwić, to było raczej proste do przewidzenia, że są 😉 Chyba potrzebuję kawy na obudzenie 😉
    A sugerowane pytanie bardzo zacne moim zdaniem 😀 Ja robiłam w swym życiu całkiem wiele! Byłam prawie w stanie obrazić się na jedną z lepszych koleżanek, bo swego czasu to jej udało się zdobyć książkę, na którą ja poluję od lat. Ciągle zresztą jej nie mam :/

    Filety z Izydora – czysto formalna 😀

  4. Szkoda, że stosunkowo mało Polaków cierpi na to uzależnienie, a więcej cierpi na uzależnienie od pisania. Ale serio, to jak każde uzależnienie, ma też swoje skutki zdrowotne i obejmują one np. kręgosłup czy krążenie.
    A kolejny punkt? Chwilami nie masz pewności, czy życie jest książką, czy książka jest życiem.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s