Ludzie internetów #1

tweetup polska

Dzisiaj nietypowo…

Kilka lat temu, krótko po przeprowadzce do Warszawy, miałam jechać na Blog Forum Gdańsk. Z kasą – jak to po przeprowadzce – było cienko, szukałam więc alternatyw. Na Facebooku znalazłam wypowiedź kolesia, który mówił, że jadą z dziewczyną autem i mają wolne miejsca. Umówiliśmy się na sobotę, na jakąś barbarzyńską godzinę (4 rano?) i mniej więcej od tego momentu zostałam poddana wieloletniej indoktrynacji: Twitter jest fajny!

Gosia i Krzyś są w moim życiu do dzisiaj i mam nadzieję, że zostaną już na zawsze! Ale to nie o nich ma być wpis (sorry! ;) ), a o tym, co się zadziało dzięki nim. To właśnie oni zaczęli organizować Warsaw Tweetup, czyli spotkanie użytkowników Twittera. Raz na dwa tygodnie, raz na miesiąc, częstotliwość była mało ważna, ważne było spotkanie fajnych ludzi, którzy też „ćwierkają”. Ale nie skończyło się na tym, dlaczego spotykać się tylko lokalnie, jak można zorganizować Tweetup Polska?

To już trzeci rok, gdy odbędzie się ogólnopolskie spotkanie „ludzi internetów”. Będzie szał ciał i uprzęży! Impreza jest 5 września, na Stadionie Narodowym! A zapowiada się bardzo ciekawie, zobaczcie sami, program jest tutaj. Oczywiście, to spotkanie dla osób interesujących się tym, co się w Internecie dzieje, jakie nowe narzędzia się pojawiają, jak ich używać etc. Można się nauczyć nowych rzeczy, poznać nowych ludzi, którzy zjadą naprawdę z całej Polski. Będzie mnóstwo ciekawych ludzi i pozytywnej energii. Spotkają się tu zarówno „gwiazdy” Internetu, jak i zupełne „świeżynki”. Każdy mógł się zgłosić, wystarczyło wypełnić formularz.

Organizatorzy pewnie od jakiegoś czasu mało śpią, a po wydarzeniu padną na twarz, ale zdobycie Stadionu Narodowego jako miejscówki, a do tego jeszcze grona sponsorów (T-Mobile i Tesco) oraz partnerów nie jest łatwe. Coś o tym wiem, pamiętam różnorakie imprezy, które organizowałam przez lata.

Nie wiecie, co to Twitter? Sprawdźcie, a może za rok spotkamy się na kolejnym Tweetup Polska?

Fabryczny wieloksiąg (#4)

ludzik ksiazki

Fot. Jenn and Tony Bot

Ostatni wieloksiąg, który stworzyłam, był wieloksięgiem kobiecym, a dzisiaj wersja „fabryczna” – wszystkie książki łączy ten sam wydawca – Fabryka Słów. Będzie dużo emocji, zamierzam narzekać na brak kontynuacji mniamuśnych książek!

przekraczajac granice„Przekraczając granice” – Oksana Pankiejewa

Ta książka – jak wszystkie, które tutaj opiszę – odczekała swoje na półce. Z jednej strony szkoda, bo to świetna rozrywka – lekka, przyjemna, zabawna, z fajnymi bohaterami i pomysłem. Główna bohaterka umiera, trafia do baśniowego świata, gdzie oczywiście wplątuje się w masę przedziwnych przygód, zakochuje się, walczy i ratuje skórę różnych osób. Oraz różne osoby ratują jej skórę ;) Niby wszystko to już było wiele razy, ale bohaterowie Oksanie wyszli na tyle fajni, że czytanie to czysta przyjemność.

Z drugiej strony to jednak szkoda, że przeczytałam, bo to początek kolejnej serii, którą Fabryka Słów zaczęła i ubiła, chlip…

*****

infoszok„Infoszok” – David Louis Edelman

Jestem zdumiona tym, jak bardzo podobała mi się ta książka. Kompletnie się tego nie spodziwałam, bo tematyka nie należy do takich, które porywają me serce i duszę. A tu proszę, niespodzianka!

Po rzezi, która zakończyła epokę myślących maszyn i po latach kryzysu i nędzy, nadeszła pora na erę rozkwitu i biologiki. Nie ma już właściwie podziału między rzeczywistość wirtualną i niewirtualną, jest tylko rzeczywistość. A dominuje w niej biologika, której podporządkowany jest właściwie każdy aspekt życia. Ulepszanie  możliwości ludzkiego ciała i umysłu to obsesja tych, którzy przetrwali. A nagle pojawia się nowy program, który może zmienić wszystko…

Wyśmienita książka, świetnie napisana, interesująca, czytałam z zapartym tchem. Minus jest jeden – wydawca wydał jeszcze drugi tom, ale nie raczył zamknąć trylogii, więc jej zakończenie będę musiała chyba przeczytać po angielsku. Ewentualnie – jeżeli jest – pochłonąć jakieś amatorskie tłumaczenie. Ech…

*****

wybor ruda„Wybór” – Aleksandra Ruda

Świetna kontynuacja powieści „Odnaleźć swą drogę”. Olgierda Lacha zbliża się do końca studiów, jednakże razem z krasnoludzkim przyjacielem zostają wysłani z misją. Bycie Mistrzem Artefaktów zobowiązuje! Hordy zombie? No to co, przecież chłopak-nerkomanta może Cię zawsze ożywić, gdzie widzisz problem? ;) Rechotałam wprawdzie ciut mniej, ale działo się za to zdecydowanie więcej. Naprawdę fajna fantasy humorystyczna.

Tylko skończyło się tak, że mam ochotę zamordować wszystkich w Fabryce Słów, którzy zadecydowali o braku kontynuacji po polsku, argh!

*****

A nie mówiłam, że będzie płacz i zgrzytanie zębów? Tyle dobra czeka, a tłumaczeń nie ma, jak ja takich sytuacji nienawidzę z całego serca.

Wyrzuciłam z siebie zalegającą frustrację i idę czytać!

Rozwiązanie konkursu!

Dziękuję za wszystkie wypowiedzi konkursowe! Sporo z tych książek już znam, część opisywałam na blogu, część nie. Ale skrzętnie zanotowałam sobie kilka tytułów, które sprawdzę w przyszłości, bo dobrych powieści historycznych nigdy zbyt wiele :) Ale do rzeczy!

Książkami chciałabym nagrodzić:

  1. Half-life – za narobienie strasznej ochoty na przeczytanie „The six wives of Henry VIII”. Mam nadzieję, że kiedyś ją przetłumaczą, bo za leniwa pewnie będę, by ją czytać w oryginale ;)
  2. Kerstin – za Cherezińską i Wikingów, czyli autorkę, którą uwielbiam i cykl, dzięki której ją odkryłam. Mimo całej słodkości „Sagi Sigrun” uważam, że całość warto przeczytać, oj tak bardzo warto! :) A ta część opisująca życie Wikingów – mniamuśna!
  3. Czarne Espresso – Cherezińska drugi raz ;) Ale zaintrygowała mnie kolejna propozycja – „Śladami zapomnianych bohaterów”, poszukam jej, bo zapowiada się ciekawie!

A chciałabym jeszcze tyle głosów nagrodzić, ech… Nagrodzone osoby poproszę o podanie danych adresowych na maila. Jednocześnie dziękuję wszystkim za udział w zabawie! I mam nadzieję, że nie tylko ja znalazłam w komentarzach ciekawe tropy!

Przegapiłam!

blogowanie rocznica

Pierwszy raz odkąd bloguję zdarzyło mi się przegapić rocznicę! A przecież wczoraj upłynęło zacne 6 lat odkąd prowadzę tego bloga! Wcześniej było sporo innych, ale ten przetrwał najdłużej. I chociaż cały czas zastanawiam się, czy warto to ciągnąć, to stwierdziłam, że jednak taką rocznicę warto zanotować :)

A więc… 6 lat minęło. Blogowanie zmieniło w mym życiu bardzo wiele, prawie wszystko. Chodzi za mną pomysł na wpis na ten temat, ale ciągle się zastanawiam, czy warto. W każdym razie – dziękuję Wam wszystkim! I tym, którzy są ze mną od początku (są tu jeszcze takie osoby?!), jak i tym, którzy dołączyli później :) Tym, którzy bywają regularnie i tym, którzy bywają raz na jakiś czas. I tym, którzy od czasu do czasu się odzywają w komentarzach, jak i milczkom. Nie ukrywam, że świadomość, że ktoś tu zagląda i czyta jest dla mnie bardzo, bardzo ważna.

Niezła rocznica, nie ma co! A w ramach świętowania zapraszam nie na tort, a na pierwszy wpis o książce :)

Konkurs!

Wieki całe nie było tutaj konkursu. Czas to zmienić!

zapomniany legion konkursMam do rozdania 3 egzemplarze książki „Zapomniany legion” Bena Kane ufundowane przez Wydawnictwo Znak. By wziąć udział w konkursie wystarczy w komentarzu odpowiedzieć na pytanie:

Którą książkę historyczną polecasz przeczytać i dlaczego?

Na odpowiedzi macie czas do 11 sierpnia, do północy. Po zakończeniu konkursu wybiorę trzech szczęśliwców, którzy otrzymają tę powieść. Regulamin konkursu znajdziecie TUTAJ.

Nie musicie prowadzić bloga, jednak musicie zostawić nick/imię i adres e-mail. Anonimowych komentarzy nie będę brała pod uwagę.

Zapraszam do zabawy!