Mini-stosiątko ;)

O rany, tak małego stosiątka to chyba jeszcze nie było! Zresztą przyzwyczajajmy się – w związku z podjęciem nowej pracy, przeprowadzką i szlabanem finansowym na minimum pół roku – bo pewnie tradycja stosików co tydzień zamieni się niedługo w tradycję stosików raz na dwa tygodnie lub nawet raz na miesiąc. No, ale zobaczymy co będzie się działo :)

Tym razem opisywać nie zamierzam. Dodam tylko, że książki pochodzą z wymiany. A oto one:

I tradycyjnie, jak co tydzień, pytam: jakie macie plany na weekend? Co będziecie robić? Oczywiście życzę Wam tego, by ten weekend był cudowny i spędzony w taki sposób, w jaki sobie zamarzycie! Mój upłynie bardzo prozaicznie: na pakowaniu. Trzeba spakować tyle, ile się da, bo w poniedziałek będę miała do dyspozycji auto, więc warto korzystać i nie martwić sie potem o dowożenie różności. Najgorszy będzie wybór i pakowanie książek, na razie spycham to w niepamięć ;) Z tych setek trzeba będzie wybrać pewnie maksimum kilkanaście, uch, uch! A w poniedziałek przeprowadzka do Warszawy. Możecie trzymać w przyszłym tygodniu kciuki za mą integrację w nowym środowisku, w nowym mieście i w nowej pracy :)

Kategorie: Książki, Stosiki | 9 komentarzy

„Las zębów i rąk” Carrie Ryan

Wydawnictwo: Papierowy Księżyc, 2011

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 346

Moja ocena: 4/6

Ocena wciągnięcia: 6/6

*****

Mary żyje w osadzie okrążonej siatką. Siatkę szarpią bez ustanku Nieuświęceni. Każdy kontakt z Nieuświęconymi powoduje śmierć i przemianę w jednego z nich. Taki właśnie los dotknął najbliższych dziewczyny – najpierw ojca, potem matkę. A Mary zostaje tylko z bratem – Jedem. Jej do tej pory w miare spokojny żywot zmienia się raptownie. Zostaje odrzucona jako niegodna małżeństwa, brat jej nie chce w domu, więc zmusza się ją do wstąpienia do Siostrzeństwa – jedynej alternatywy w takiej sytuacji.

Tam Mary poznaje sekret – ktoś przybył do ich osady, ktoś z zewnątrz! Więc nie są jedyną grupką ocalałych z epidemii ludzi, gdzieś jeszcze istnieją inne społeczności, a jeżeli do nich dotarła posłanniczka innych, to może i Mary mogłaby dotrzeć do tych pozostałych grup? Może zobaczyłaby inny świat, może nawet świat bez siatki dookoła? Nagle – w wyniku okrutnego zbiegu okoliczności – dana jej jest wędrówka ścieżkami w poszukiwaniu innych ludzi. Ma ze sobą tylko brata, trójkę przyjaciół, dziecko i psa. Jak się potoczy ich historia?

Plus i minus dla autorki za wybór tematyki. Minus, ponieważ historii związanych w jakimś stopniu z grupkami ludzi ocalałych z epidemii, apokalipsy etc. jest już naprawdę sporo, a plus za Nieuświęconych, czyli właściwie zombie. Mało która książka ma akurat takich bohaterów. Kolejny minus za to, że ten pierwszy tom jest właściwie prosty jak budowa cepa: zagrożenie  -  walka – ucieczka – trochę uczuć – zagrożenie – walka – ucieczka – trochę uczuć ;) Przez to tak naprawdę nie mam poczucia, że poznałam lepiej bohaterów, czy że się do nich przywiązałam w jakikolwiek sposób. A naprawdę duży plus za umiejętność wciągnięcia czytelnika w akcję aż po same uszy! Wręcz czytałam biegiem ;) Pochłaniałam kartkę za kartką, by tylko sprawdzić co też będzie dalej, co się przytrafi bohaterom na następnych stronach.

Suma sumarum: jest to zdecydowanie wciągająca i przyzwoicie napisana książka skierowana jednak zdecydowanie dla młodzieży. Myślę, że im może być o wiele łatwiej identyfikować się z bohaterami. Jednak ciekawi mnie mocno, co też Mary znajdzie w nowym miejscu, więc z przyjemnością sięgnę kiedyś po kolejny tom. Muszę go tylko najpierw zdobyć! © Agnieszka Tatera

Kategorie: Dziecięca / Młodzieżowa, Fantastyka, Fantasy, Książki, Od Wydawnictwa Papierowy Księżyc | 5 komentarzy

Druga edycja Złotej Zakładki! Ruszamy z dyskusją!

Moi drodzy, po chwili odpoczynku ruszamy z dyskusją na temat drugiej edycji Złotej Zakładki. Pewnie macie w pamięci lub zanotowane na kartce to, czym chcieliście się podzielić a propos pierwszej edycji, wnioski, propozycje modyfikacji i ulepszeń etc. Zapraszam Was więc na forum, gdzie wszyscy mogą dyskutować przy zachowaniu oczywiście zasad kultury osobistej i netykiety :)

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych blogerów, każdy może brać udział! Liczymy na aktywną postawę i chęć uczestnictwa. W końcu to wola większości ma stanowić o kształcie tej nagrody, więc do roboty! Najlepiej merytorycznie i konkretnie :)

Prosimy Was jednocześnie o pomoc w rozpowszechnieniu informacji o tej dyskusji i dalszym promowaniu akcji. Czy moglibyście wrzucić notki na Waszych blogach? Z góry dziękujemy! A dyskutujemy tutaj.

Kategorie: Książki, Złota Zakładka | 8 komentarzy

„Przełamać noc” – Liz Murray

Wydawnictwo: Wydawnictwo Rodzinne, 2011

Oprawa: miękka

Liczba stron: 434

Moja ocena: brak

*****

Całe życie żyję w poczuciu tego, że moi rodzice stawiają moje potrzeby i szczęście przynajmniej na równi ze swoim, jeżeli nie wyżej. Zawsze o mnie dbali, chcieli bym realizowała swoje marzenia, wspierali tak, jak mogli. Czytając „Przełamać noc” mogłam w czuć się w sytuację kompletnie odwrotną.

Rodzice Liz Murray byli narkomanami. Nie młodymi rodzicami od czasu do czasu palącymi trawkę, tylko osobami, które wszystkie swoje myśli podporządkowują zdobyciu kasy na nową działkę, muszą kilka razy dziennie wbijać sobie igłę gdzie tylko się da, a by zdobyć narkotyki zdolni są do sprzedaży płaszczyka należącego do córeczki.

Właśnie w takiej rodzinie urodziła się Liz. Od małego musiała radzić sobie praktycznie sama. Jej jedynym wsparciem (a i to tylko do pewnego momentu) była jej starsza siostra – Lisa. Liz już jako kilkuletnie dziecko była przyzwyczajona do oglądania „seansów”, jakie odbywały się w kuchni po zdobyciu narkotyków, do dbania o swoje potrzeby, do strachu o to, czy mama, która wyszła w celu zdobycia nowej działki, wróci cała i zdrowa. Mało tego – ona taki stan uważała za normalny, bo pzecież nie znała innego życia.

Wszystko zmieniło pójście do szkoły, gdy dziewczynka uzmysławiła sobie, że ona i jej rodzina jest inna od pozostałych. Inni rodzice pracują, a nie wydają zasiłku z pomocy społecznej w kilka dni, zostawiając większość pieniędzy u dilera. Inne dzieci chodzą do szkoły czyste, syte, w wypranych ubraniach i z odrobionymi zadaniami domowymi. Inne dzieci nie mają wszy, u nich w domach po podłodze nie walają się śmieci, wanna nie jest od miesięcy zatkana i pełna śluzu, a ich rodzice są przytomni i zainteresowani tym, co dzieje się z dziećmi.

Liz czuła się odrzucona, zaczęła więc wagarować. Coraz rzadziej bywła w szkole i w domu, czas spędzała na ulicach, w metrze i w domach znajomych. Doszło do tego, że zaczęła się nią interesować opieka społeczna, jednak dziewczynka zdecydowanie nie chciała żyć w domu dziecka, zdecydowała więc, że ulica jest lepszym miejscem dla osoby takiej, jak ona. Zostawiła chorą na AIDS matkę, ojca, który trafił do przytułku i siostrę, która za wszelką cenę próbowała żyć normalnie. Liz „przełamuje noc”, odkrywa koczownicze życie, pierwszą miłość…

Jednak w pewnym momencie zdała sobie sprawę, że jeżeli nie chce do końca życia mieszkać na klatkach schodowych, nie być oddzieloną od reszty społeczeństwa niewidocznym murem, to musi skończyć szkołę, znaleźć pracę i zapewnić sobie byt. Tylko jak to jest możliwe dla kogoś, kto żyje na ulicy i nie chce mieszkać w domu dziecka?

Historia Liz to dla mnie historia wielkiego samozaparcia, wytrwałości w realizacji planów, szybkiej dojrzałości, wiary w to, że marzenia można spełniać. Jest również przykładem na to, że faktycznie marzenia można spełnić, nawet będąc w niewyobrażalnie trudnej sytuacji można trafić z ulicy na Harvard, oczywiście w skrócie, bo po drodze czekało na Liz wiele, wiele „płotków” do przeskoczenia. Liz jest przykładem, że niemożliwe jest możliwe. Z rodziny narkomanów, przez głód, zaniedbanie, życie na ulicy, przemoc, aż do robienia jednego roku liceum w jeden semest (ciągle będąc bezdomną!), otrzymania stypendium New York Timesa, studiów na Harvardzie i pracy w organizacji Manifest Living, która ma na celu inspirowanie i motywowanie innych. Dzisiaj Liz jeździ po świecie, prowadzi wykłady, w trakcie których przykładem swoim i innych motywuje ludzi do uwierzenia, że warto jest mieć cele i marzenia oraz dążyć do ich realizacji.

Ta książka nie otrzymuje ode mnie oceny, bo trudno byłoby ocenić czyjeś życie, szczególnie takie. Można byłoby pisać, że Liz umiejętnie opisała to, co jej się w życiu przytrafiło, bez popadania w skrajności, z dystansem, ale na tyle porywająco, że gdy czytałam o wszach na jej głowie, to sama zaczynałam mieć uczucie, że coś mi łazi we włosach. Ale po co o tym pisać? Tutaj sprawność literacka jest rzeczą drugorzędną, ważna jest Liz i jej przykład, niesamowity, przejmujący i inspirujący! © Agnieszka Tatera

PS. O życiu Liz nakręcono film pod tytułem „Z ulicy na Harvard” – jestem bardzo ciekawa, co z tej historii zrobili filmowcy!

Kategorie: Książki, Literatura faktu, Od Wydawnictwa Rodzinnego | Tagi: , | 4 komentarzy

Tradycyjnie w piątek – stosik

W tym tygodniu skromniej niż zwykle, ale za to z hitem ;) No i tylko jedna książka do recenzji, więc reszta zasili moje półki „na emeryturę”. Od góry znajdziecie:

- hit, czyli „Welin” Duncan – kupiony na Allegro po długim czasie wyczekiwania. Gdy ceny sięgały od 80 do 150 zł, to stwierdzałam, że sobie odpuszczę, ale jak nagle pojawiło się ogłoszenie z opcją „kup teraz” i ceną opiewającą na 39 zł z wliczoną przesyłką listem poleconym priorytetowym, to nie mogłam się oprzeć i kupiłam. I tym samym 3 najbardziej poszukiwane książki z Uczty Wyobraźni już stoją na moich półkach, a ja rozglądam się za brakującymi tomami.

- „Błękitny księżyc” Green, obydwa tomy – wymiana.

- „Tam gdzie ty” Picoult – od Wydawnictwa Prószyński.

Jak tam plany na weekend? Studenci pewnie już pozaczynali sesję, nauczyciele klną na koniec semestru, uczniowie im sekundują, a jak tam reszta osób? Mój weekend zapowiada się dziwnie. Albo spędzę go na robieniu list rzeczy do zapakowania i zakupienia, tudzież na przygotowywaniu pierwszych „kupek”, albo pojadę do Warszawy i będę dalej szukać mieszkania, bo coś opornie to idzie. Należy więc ciągle trzymać kciuki za powodzenie mych łowów, bym dorwała jakąś w miarę godziwą kawalerkę za rozsądne pieniądze. Żebym miała gdzie zapraszać na kawę blogerów ;) Miłego weekendu!

Kategorie: Książki, Stosiki | 14 komentarzy

Blog na WordPress.com. Theme: Adventure Journal by Contexture International.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 77 other followers