„Willa” Magdalena Zimniak


Wydawnictwo: Janka, 2010

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 350

Moja ocena: 5/6

Ocena wciągnięcia: 5/6

*****

Teraźniejszość i przeszłość. Marzena i Ewa. Wtedy i teraz, teraz i wtedy. Przeszłość przenika do teraźniejszości, wpływa na życie Marzeny, wydaje się wręcz manipulować młodym małżeństwem…

W „Willi” poznajemy najpierw Marzenę, którą ukochany mąż zabiera do domu, który dla nich kupił.To nic, że bez pytania jej o zdanie, przecież on to wszystko robi dla nich! Artur to zdolny i lubiany pracownik naukowy, autor książek, w tym dobrze przyjętej powieści. Marzena… to jego żona. Ma być piękna, dobrze ubrana, zadbana, ma się rozwijać i dbać o dom. Tyle wystarczy. Artur to jej mentor, nauczyciel, który jednak potrafi wyśmiać jej błędy, ciągle ją strofować. Ale tak ją kocha, a ona jego! Jednak willa wpływa na nich, uwalnia głęboko schowane cechy, nadaje im jakby nowe osobowości.

Bo też nagle Marzena zostaje zamknięta za karę w tajemniczej piwnicy, gdzie dopada ją przeszłość. Ma – sama nie wie – dziwne sny czy wizje, w któych poznaje Ewę, młodą kobietę żyjącą w czasach PRL-u.  Za każdym razem, gdy Marzena ląduje w piwnicy, poznaje życie Ewy lepiej – dowiaduje się o Maćku, Piotrze, tym, co się między tą trójką wydarzyło, o tym, jak potoczyły się ich losy. Tak właśnie – za każdym pobytem w piwnicy – bo nagle tych pobytów robi się sporo, tak, jakby dom zmieniał Artura i Marzenę w monstra. Pojawia się nienawiść, przemoc, przeszłość zatruwa teraźniejszość.

Przeszłość: młoda kobieta, która poświęciła się dla miłości i dlatego męczy się w związku z niekochanym tyranem, który steruje nią, grozi jej i traktuje jak laleczkę. Czy odnajdzie prawdziwą miłość, a przede wszystkim czy odnajdzie siebie i wyzwoli się spod ręki tyrana?

Teraźniejszość: młoda kobieta zaszczuta przez męża, który traktuje ją instrumentalnie, znęca się nad nią, robi z nią, co chce. Czy odnajdzie prawdziwą miłość, a przede wszystkim czy odnajdzie siebie i wyzwoli się spod ręki tyrana?

Tyle łączy te dwie kobiety i właściwie sporo łączy też tych dwóch mężczyzn. Oraz pozostałych dwóch, którzy pojawili się w życiu Ewy, a potem Marzeny. Akcja tej książki pełna jest emocji, buzuje nimi, co chwilę dzieje się coś, co nie daje uczuciom ostygnąć. Ale są to jednak w większości odczucia negatywne – złość, nienawiść, przerażenie, wściekłość, do tego dochodzi agresja i cała męka opisana w tym utworze. Cierpi się razem z bohaterkami, razem z nimi przeżywa ciągłe upokorzenia, pragnie się tego, by w końcu dały krok do przodu i zostawiły tyranów. Ale relacje między nimi są tak zagmatwane, że trudno sobie wyobrazić sukces i szczęśliwe zakończenie tej książki.

„Willa” to zdecydowanie nie jest chick-lit. Jest to w większości książka obyczajowo-psychologiczna, z domieszką grozy, odrobiny krymianłu i ociupinką romansu. Autorka zbudowała bardzo wiarygodne, pełnokrwiste bohaterki, z któymi może się w wielu momentach nie zgadzałam, ale i tak wierzyłam w nie i kibicowałam temu, by się wszystko udało.

Magdalena Zimniak porusza tak wiele tematów! Przemoc domowa (zarówno fizyczna, jak i psychiczna), relacje damsko-męskie, ale także relacje między rodzicami a dziećmi, poszukiwanie własnej tożsamości, przyjaźń, rozwój osobisty, dojrzewanie do podejmowania decyzji oraz brania za nie odpowiedzialności etc. Jest to wielowarstwowa, bogata w treści książka.

„Willa” wciąga czytelnika, jak pajęcze sieci muchę. Czytanie nie jest lekkie i przyjemne, bo też nie powinno być, nie przy takiej książce. A i tak nie chce się od niej odchodzić. Największe plusy to wiarygodność bohaterek (trochę gorzej z bohaterami) + interesująca fabuła. Minus jest niewielki i wynika chyba z niedoróbek redaktorskich. W treście znajdziemy trochę „topornych” zdań, które według mnie powinny zostać wyłapane i doszlifowane przez redaktora. Czy tylko ja mam wrażenie, że w tej sytuacji:

(…) Nieśmiało dotknęła przez slipki naprężonej męskości.

– Kocham cię – szepnęła, gładząc ją delikatnie.

bohaterka mówi do penisa? 😉 Trochę wybija to z rytmu czytania, dlatego życzę korektorom i redaktorom następnej książki więcej czasu na zajęcie się tekstem.

Te kilka dziwnych zdań nie zmienia faktu, że książka jest bardzo dobra. Jest ona dla mnie miłym zaskoczeniem, bo wcześniej niewiele wiedziałam na jej temat, a otrzymałam ją niedawno od kochanego Biblionetkołaja w prezencie, za który jeszcze raz dziękuję! Jeżeli ktoś chce sięgnąć po dobrą książkę napisaną przez polską autorkę, to to jest kolejny przykład dobrej prozy! Nie rozumiem zresztą tych osób, które „z założenia” nie czytają polskiej literatury, bo „jest kiepska”, no ale to temat na długą dyskusję.

Jak łatwo czasami dać sobą manipulować, a jak trudno działać samodzielnie. W jakie skomplikowane, często okrutne relacje międzyludzkie potrafimy wchodzić. Jak wiele wysiłku wymaga od nas czasami zmiana sytuacji, w której jesteśmy. I jak blisko jest miłość od nieprzyjaźni… © Agnieszka Tatera

Advertisements

7 thoughts on “„Willa” Magdalena Zimniak

  1. Zainteresowałaś mnie tą książką. Bardzo!
    Trudnych tematów nie wolno omijać. Tragedia może rozgrywać się za ścianą. W naszym domu.
    Ustawiam się w kolejce do pożyczenia 🙂
    Pozdrawiam!

  2. I pomyśleć, że książkę miałam w rękach daaawno temu i … odłożyłam na półkę ;/ Wydawała mi się zbyt mroczna – jest taka? Ale też i magiczna – a taka chyba nie jest?
    A kwestia tragedii zza ściany – no cóż, czy w dzisiejszych czasach jesteśmy do końca bezpieczni pomagając innym?

    1. Magda – służę pożyczką 😉 Pewnie, że nie można omijać trudnych tematów. To jest literackie chowanie głowy w piasek. Książka dostępna kiedy chcesz. Pozdrawiam!

      Moni – jest dosyć mroczna i sporo w niej atmosfery grozy. Magii nie ma, chyba, że tak zakwalifikujemy sny? wizje? ułudy? którym ulega Marzena.
      Co do pomocy, to chyba nigdy nie byliśmy tak naprawdę bezpiecznie pomagając innym, zawsze mogło się to wiązać z różnymi konsekwencjami. No, ale też patrząc z drugiej strony – życie jest pełne niespodzieanek, pewnie same chciałybyśmy, żeby ktoś nam pomógł w momencie zagrożenia…

  3. Już kiedyś wspominałam, że akurat książek o przemocy domowej staram się nie czytać. Najtrudniej przez nie przechodzę. A lubię mocne thrillery, horrory nawet.
    Tylko bardzo mnie ta książka ciągnie, a że nie ma w niej chyba dzieci, to myślę, że się odważę.

    1. Książkozaur – 🙂 cieszę się, że spróbujesz, będę wyglądała recenzji, jak już dorwiesz książkę 🙂

      Beatrix – no fakt, ja się przeraźliwie nawkurzałam na bohaterki, szczególnie Marzenę, ale też uważam ciągle, że to dobra książka. Co do dzieci – tutaj jest wątek ciąży i dziecka, ale nie jest on głównym wątkiem + nikt mu krzywdy nie robi (fizycznej, psychicznej niby też, ale więcej nie mogę powiedzieć bez zdradzania szczegółów fabuły).

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s