Miasto, Aleks, to skurwysyn z koroną na głowie („Po drugiej stronie cienia” – Piotr Sender)

po drugiej stronie cienia gedeon
Daniel Gedeon Grzeszkiewicz

Aleks tkwi w próżni. Rok temu zaginęła jego żona, a on nie może się z tym pogodzić. Piękna, mądra, dowcipna, była całym jego życiem. Ten bogaty, odnoszący sukcesy przedsiębiorca, prezes wielkiej firmy, potrzebował jej do życia, jak powietrza. To ona pomagała mu podejmować decyzje, była inspiracją. Ten rok bez niej był rokiem straconym.

Jednak nadszedł dzień, w którym postanawia wrócić do pracy. I to okazuje się być dzień, w którym zmieni się całe jego życie… Tajemniczy gość w jego gabinecie, cyganka wieszcząca, że już nigdy nie ujrzy słońca, śledzący go dziwny mężczyzna, kolejny dziwak ogrywa go w barze z Wiary, a na dodatek o 3:30 w nocy ma się dowiedzieć czegoś o Magdzie.

Od pewnego momentu wypadki toczą się błyskawicznie, a Aleks trafia do cienia miasta, przerażającego odbicia Olsztyna, które wydaje się być przerażającą karykaturą miasta, gdzie trafiają również zagubione przedmioty i niektórzy ludzie. Czyżby za karę…? Okazuje się, że grupie ludzi Aleks był potrzebny w pewnym celu… Ale o tym cicho sza! Nie chcę Wam psuć przyjemności samodzielnego odkrywania fabuły!

Piotr Sender zrobił na mnie wrażenie już swoim debiutem kilka lat temu. „Bóg nosi dres” to debiut bardzo dobry i świeży pod względem fabuły, nic więc dziwnego, że obserwowałam, co też dalej z autorem będzie. Drugiej jego powieści nie zdążyłam jeszcze przeczytać (chociaż długo leży na półce), ale nie mogłam się powstrzymać od rzucenia się na coś wydanego pod szyldem „urban fantasy”, a dziejącego się w Olsztynie, w którym miałam okazję gościć w miarę niedawno. I powiem tylko tyle: mamusiczku, ależ on ma wyobraźnię!

Już samo wprowadzenie do nocnego spotkania z tajemniczym mężczyzną to sceny, które zmroziły mi krew w żyłach. A potem było tylko ciekawiej! Świat, który stworzył jest mroczny, okrutny, fantazyjny i – ponownie muszę to napisać – świeży. Bo o ile pomysł „odbicia miasta” jest powszechnie znany, to już koncept stworów je wypełniających, zasad funkcjonowania jest unikatowy. Do tego miasto, które jest chyba tworem samym w sobie, mam wrażenie, że to żyjące stworzenie, reagujące na to, co się w nim dzieje, tak to odczułam w trakcie lektury, bo przecież…

cytat o mieście
Wydawnictwo Uroboros

Nie wiem sama, jak miałabym oddać bogactwo wyobraźni i kreatywność tego autora. A jakby nie patrzeć, w fantastyce to jest duży plus, tym bardziej, że potrafi tej wyobraźni nadać całkiem niezły kierunek i stworzyć ciekawą fabułę. Jedyne, co przyciągnęło mą uwagę na minus, to delikatna przesada z naszkicowaniem życia Aleksa i Magdy, poszybował tutaj z fantazją w stronę „Rublowki” 😉 Ale to jedyne, co mi nie zagrało tak do końca.

Suma sumarum jest to kolejna bardzo udana książka Piotrka. Jest mrocznie, fantazyjnie, okrutnie, czasami wulgarnie, zawsze ciekawie! Bardzo bym chciała, by znalazło się wydawnictwo, które podpisze z nim kontrakt i pozwoli się swobodnie rozwijać*, bo mam wrażenie, że za kilka lat może to być perełka polskiej np. fantastyki. Chociaż kto wie, gdzie go zagna własna wyoboraźnia? Polecam, poznajcie Olsztyn, który spowoduje u Was gęsią skórkę!

©

* Razem z Martą Kisiel, Anetą Jadowską, Martyną Raduchowską i Robertem M. Wegnerem. Cóż to by była za drużyna marzeń!

po drugiej stronie cieniaWydawnictwo: Uroboros, 2014

Oprawa: miękka

Liczba stron: 336


Reklama

Rodzina jest najważniejsza („Wszystko zostaje w rodzinie” – Aneta Jadowska)

wiedźma
Iwo Strzelecki

Dora to przedziwny przypadek. Sama nie wiem, jak nazwać wiedźmę płodności, z dodatkiem lekkiej nutki magii Pani Północy, do tego – dzięki przeróżnym wydarzeniom losowym związaną z aniołami, diabłami, wilkami i wampirami? Hm… Czy o czymś zapomniałam? Nikogo więc nie zdziwi fakt, że Dora jest w opałach. Tak, znowu!

Tym razem ma jednak okazję poćwiczyć rozciąganie czasu i podumać nad kwestią biolokacji. Kłopoty nie raczą czekać, aż poprzednie uda się rozwiązać, one zjawiają się stadami. W wampirzym gnieździe Gajusza pojawiła się nagła epidemia „dogasania”, a przynajniej wszystko na to wygląda, a jakby tego było mało, to w wilczym stadzie Dory też dzieje się coś złego. A wisienką na torcie jest Miron i jego zachowanie. To, że ktoś, kto wydawał się ostoją po wsze czasy, nagle odwala coś takiego, daje Dorze popalić najbardziej. Furda wampiry, furda wilkołaki, ale Miron?!

A jakby problemów było mało, to chroniący Dorę wilk – Varg, zachowuje się bardzo dziwnie. Dora ma więc kolejny orzech do zgryzienia, o co mu do diabła (pardon, Miron!) chodzi?

Tym razem akcja dzieje się praktycznie całkowicie w Trójprzymierzu, co jest całkiem miłą odmianą po Thornie. Chociaż na dobrą sprawę i tak głównie czas spędzać będziemy w pomieszczeniach, najczęściej ciemnawych, bo zabezpieczonych przed słońcem. Ewentualnie w siedzibie stada, gdzie trzeba zbadać różne tropy, pogadać z wilkami, wysnuć teorie.

„Wszystko zostaje w rodzinie” to powrót do dobrze już znanego czytelnikowi świata i bohaterów. Bo to przecież powrót do rodziny! Autorka uznała, że chwilowo dosyć zagrożeń z zewnątrz i kolejnych mocy, które dzięki temu Dora nabywa. Tym razem należało posprzątać na własnym podwórku, to czas refleksji (to nic, że w trakcie akcji, gdy kopie się tyłki, dobrze się myśli!) i dostrzeżenia pewnych prawd, które do tej pory Dorze uciekały.

Nie będę się rozpływać nad przeuroczymi bohaterami (ach, ten Baal!), świetnym światem, w którym dzieje się akcja, czy też pomysłowością autorki. To robiłam już trzy razy, dobrze wiecie, że to jedna z moich ukochanych serii i autorek. Pochwalę więc tylko to, że mogliśmy wejść głębiej w świat wilków, to mi się bardzo podobało. Jak również niespodzianka, którą autorka zafundowała nam na koniec, w postaci pewnej małej dziewczynki… A Aneta Jadowska zaskoczyła mnie tez zachowaniem Mirona, kompletnie się tego nie spodziewałam, miałam ochotę mu natrzaskać! Bo historia z Vargiem mnie nie zaskoczyła, w końcu Dora  jest wiedźmą płodności, prawda?

Sumując: ta seria to zarąbista heksalogia, kto jej nie zna, ten trąba! Rozrywka w czystej postaci, uroczo, zabawnie, ciekawie i wciągająco, polecam!

PS. Od niedawna istnieje możliwość zamówienia koszulki z tą cudną trójką bohaterów! Projekt Iwo jest fajny, ja bym się nie pogniewała, gdybym dostała taką koszulkę. Więcej informacji TUTAJ.

© 

wszystko zostaje w rodzienieWydawnictwo: Fabryka Słów, 2014

Oprawa: miękka

Liczba stron: 520

Cykl „Dora Wilk”:

1. „Złodziej dusz”

2. „Bogowie muszą być szaleni”

3. „Zwycięzca bierze wszystko”

4. „Wszystko zostaje w rodzinie”