Radości!

matka, dzieci, radosc, calus
Fot. Stuart Richards (flickr)

Krótko i zwięźle, bo goście w drodze, a ja jeszcze muszę skończyć to i owo:

Tym, którzy wierzą i świętują duchowo – odnowienia wiary, radości i refleksji duchowej.

Tym, którzy nie świętują – spokoju i radosnych dni wolnych.

Wszystkim bez wyjątku – bliskości i ciepła 🙂

Reklama

Weekendowy stosik

Przed momentem napadła mnie wieeeelka ochota, by wrzucić kolejny stosik. A po co miałabym się opierać pokusie? Zapraszam więc do zapoznania się z nabytkami z prawie dwóch miesięcy!

Zdjęcie to zrobiłam jeszcze przed Gwiazdką, bo chciałam wtedy zaprezentować to, co się uzbierało na stosie. Ale w końcu nie wyszło wtedy, wyszło dzisiaj. Od góry:

„Poza miastem” Priestley – prezent od BiblioNETkowego Mikołaja! 🙂

„Żony i córki” Gaskell, „Rozważna i romantyczna” Austen oraz „Północ i południe” Gaskell – od Wydawnictwa Świat Książki, przepiękna seria „tapet”. Ostatnia już przeczytana, czeka na opisanie.

„Na wojnie nie ma niewinnych” Jadowska – od Wydawnictwa Fabryka Słów. Przeczytane, opisane.

„Król biurowej klasy średniej” Maciej „Zuch” Mazurek – od autora. Nie mogę się doczekać lektury!

„Miasto ryb” Babina – kolejny prezent od BiblioNETkowego Mikołaja 🙂

„Drach” Twardoch – od Wydawnictwa Literackiego.

stos ksiazek

Jednak po zrobieniu tego zdjęcia dotarły do mnie jeszcze dwie książki (a kilka jest w drodze), więc dorzucam i te dwa prezenty:

„Czarne skrzydła” Monk Kidd – prezent od Kasi z bloga Moja pasieka :*

„Niech ci się spełnią marzenia” O’Neal – niespodziewana przesyłka od Wydawnictwa Literackiego. Traktuję jako prezent, może kiedyś przeczytam, gdy będę potrzebowała lekkiego czytadła na poprawę nastroju.

ksiazki

Pewnie mam też jeszcze jakieś nowe e-booki do zaprezentowania, ale nie chce mi się grzebać w Kindelku w ich poszukiwaniu. Niech na razie starczy tyle. Zobaczymy, co przyniesie kolejny stos!

Polecacie coś? A może odradzacie lekturę którejś z nich? Co sami chcielibyście przeczytać?

Małe radości #1

Muszę wrzucić ten post, bo inaczej nie wytrzymam, pęknę i w ogóle 😉 Jeżeli zapoznacie się z całością, to będziecie się pewnie śmiać, wzruszać, uśmiechać i rozczulać. Coś u mnie się zrobiło emocjonalnie ostatnio, ale to dobrze!

Tym razem wrzucam filmiki. Zróbcie to dla mnie i obejrzyjcie je w całości, szczególnie ten pierwszy. On mnie rozwalił, jakaż to przecudowna akcja! Z każdą minutą jest bardziej rozkoszny! Najpierw się uśmiechałam, potem śmiałam w głos, potem spłakałam z uśmiechem na twarzy! Zobaczcie sami…

Muszę w wolnych chwilach obejrzeć inne pierwsze razy” na ich stronie, to musi być bardzo ciekawe i poruszające!

Drugi film jest wzruszającym zapisem miłości i upływu czasu. Piękny! Podziwiam tego ojca – za pomysł i konsekwencję w wykonaniu. Jakaż to cudowna pamiątka!

Trzeci jest tylko i wyłącznie rozkoszny 🙂 Nie chcę teraz analizować, dlaczego trzymają tygryska w domu, co się z tym wiąże i co to oznacza. Patrzę tylko na tego figlarza i się rozpływam z zachwytu, jest przesłodki! Taki Tygrysek z Kubusia Puchatka.

Poprawka! Wprawdzie miały być trzy, ale właśnie natknęłam się na to wykonanie i padłam! Gdy tylko słucham, bez wizji, to mam wrażenie, że to śpiewa zdecydowanie ktoś inny. Mega!

Za takie skarby kocham Internet! Inaczej nie miałabym okazji zobaczyć tylu wspaniałości, posłuchać utalentowanych ludzi, wzruszać i śmiać się z ludźmi z całego świata. Pewnie, jest w nim wiele śmiecia, ale większość można omijać i tworzyć sobie swoistą „enklawę zachwytów”. Do tego właśnie dążę, trzymajcie kciuki!