„Walczymy z bykami” Ewa Kołodziejek

Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2010

Oprawa: twarda

Ilość stron: 222

Moja ocena: 5/6

Ocena wciągnięcia: 4/6

*****

„Waczymy z bykami” to jeden z poradników językowych wydanych przez PWN. Jego autorka jest profesorem Uniwersytetu Szczecińskiego i Wyższej Szkoły Humanistycznej TWP w Szczecinie. Kieruje Zakładem Etnolingwistyki i Kultury Języka Instytutu Polonistyki i Kulturoznastwa US. Poza tym pisze felietony publikowane na łamach „Kuriera Szczecińskiego.

„Walczymy z bykami” to właśnie zbiór felietonów, który autorka stworzyła na podstawie obserwacji zachowań językowych Polaków. Ewa Kołodziejek w swych felietonach bierze pod uwagę  zjawiska, które pojawiły się dookoła nas w ostatnich latach i które mocno wpływają na język polski.

W książce tej znaleźć można odpowiedzi na różnorakie pytania dotyczące poprawności językowej pod względem gramatycznym, frazeologicznym, składniowym, ortograficzym. Uzyskamy dzięki niej również informacje dotyczące odmiany nazwisk, grzeczności językowej, znaczenia słów, mody w języku, słowotwórstwa. Możemy również poznać doświadczenia autorki związane z pracą na uczelni. Ewa Kołodziejek dzieli się z nami również swoimi przemyśleniami dotyczącymi języka polskiego, jego użytkowania na co dzień.

To nie tak! To nie Rada, profesorowie czy ktokolwiek inny decydują o istnieniu słów i poprawności form językowych. To my, użytkownicy języka, stanowimy o jego rozwoju, jego zawartości i estetyce. To my, społeczeństwo mówiące tym językiem, aprobujemy jakiś wyraz, używając go, i nie zgadzamy się na inny, przestając go używać.

Padło też sporo komentarzy dotyczących zwiększającej się niedbałości językowej w nowoczesnej polszczyźnie oraz zalewu słów obcych, często niepotrzebnych, bo posiadających przynajmniej jeden polski zamiennik. Zgadzam się w zupełności z opinią autorki na ten temat:

Jeżeli nowe znaczenia dodawane do ustabilizowanych w polszczyźnie sensów wzbogacają nasz język, może nas to tylko cieszyć. Jeżeli jednak dominują nad znaczeniem utrwalonym i odsuwają je na drugi plan, trzeba żałować, że czegoś nam z języka ubywa.

Felietony czyta się przyjemnie, napisane są zrozumiałym, przystępnym językiem. Autorka z entuzjazmem i humorem rozprawia się z najczęściej występującymi błędami językowymi. Przytacza wiele reguł, wyjaśnia ich działanie, często za pomocą żartu czy odpowiedniej historyjki.

Jednak nie ma wyjścia, trzeba się tego po prostu nauczyć. Bo jak pisał profesor Jan Tokarski: „w odczuciu społecznym błąd ortograficzny traktowany jest jako oznaka braku elementarnej kultury, gorzej niż np. pomyłka w mnożeniu czy pomieszanie ważnych nazwisk lub dat historycznych.”

„Walczymy z bykami” to lektura dla każdego, kto chciałby odświeżyć sobie zasady rządzące naszym językiem ojczystym oraz przy okazji poznać opinie specjalisty związane ze zmianą języka zachodzącą w ostatnich kilkunastu latach. Dla mnie była to interesująca lektura, która, mam nadzieję, pomoże mi powalczyć z bykami 😉

Na zakończenie piękna fraszka związana z liczebnikami i ich odmianą 😀

„Fraszka w sukurs biednej Ewie” (Piotr Michałowski)

Jakże pomóc biednej Ewie,

Gdy uparcie ktoś wciąż nie wie,

(Choć pisała to przed laty)

Jak odmieniać nowe daty?

Po pożółkłym felietonie

Takich błędów miał być koniec,

Co się jednak nie udało,

Więc powtórki wciąż za mało.

Noworoczne ślij życzenia

Wiedząc, jak je masz odmieniać,

Choć na szczerość i wyniki

Nie wpływają liczebniki.

W szóstą tysiąclecia zimę

Kruchą pamięć wesprę rymem:

Jeśli chcesz być złotousty,

Złóż je W DWA TYSIĄCE SZÓSTYM!

Reklama