Teatralne wariacje – 2016


teatr

Wpis, który zapewne przeczyta 5 osób, ale trudno, muszę się podzielić, bo się uduszę 😉 A poza tym potrzebuję go „ku pamięci”, na przyszłość.

Jak pisałam wcześniej, 2016 rok był rokiem, w którym wpadłam po uszy w teatr. O mej historii zakochania się w teatrze pisałam TUTAJ, więc powtarzać nie będę. Jednak jestem z tego powodu przeszczęśliwa, to taka wspaniała pasja! Pogłębia wrażliwość, buduje emocjonalność, otwartość na świat, a na dodatek – teraz mnie olśniło – o ile zwracamy uwagę na to, jak grają aktorzy, to pomaga w „czytaniu” ludzi, czyli w komunikacji międzyludzkiej. No, ale nie o tym miało być, chciałam krótko podsumować rok 2016.

O ile pamięć i kalendarz mi dopisały wychodzi tak:
– 39 wieczorów spędzonych w teatrach.
– 5 wieczorów spędzonych na oglądaniu transmisji z National Theatre Live.
– 1 wieczór spędzony w operze.
W sumie 45 pięknych wieczorów!

Pełna lista, by Wam ukazać w pełni moje wariactwo, łatwo zobaczycie, co najbardziej zachwycało:

1. „Fortepian pijany” – 18 lutego – Teatr Narodowy
2. „W mrocznym, mrocznym domu” – 21 lutego – Teatr Narodowy
3. „Zimowa opowieść” – 25 lutego – transmisja National Theatre Live
4. „Koriolan” – 3 marca – transmisja National Theatre Live
5. „Cabaret” – 5 marca – Teatr Dramatyczny
6. „Dziady” – próba generalna – 9 marca – Teatr Narodowy
7. „Przepraszam, co pan tu robi?” – 14 marca – Teatr Palladium
8. „Niebezpieczne związki” – 17 marca – transmisja National Theatre Live
9. „Pan Tadeusz. Księga XII (Kochajmy się)” – 19 marca – Teatr Narodowy
10. „Dziwny przypadek psa nocną porą” – 19 marca – Teatr Dramatyczny
11. „Ofiara” – 22 marca – Teatr WARSawy
12. „Tango” – 2 kwietnia – Teatr Narodowy
13. „Jak wam się podoba” – 7 kwietnia – transmisja National Theatre Live
14. „Śluby panieńskie” – 13 kwietnia – Teatr Narodowy
15. „Dziady” – 20 kwietnia – Teatr Narodowy
16. „Polita” – 23 kwietnia – Teatr Buffo
17. „Kordian” – 5 maja – Teatr Narodowy
18. „W mrocznym, mrocznym domu” – 14 maja – Teatr Narodowy
19. „Kotka na gorącym blaszanym dachu” – 27 maja – Teatr Narodowy
20. „Fredraszki” – 2 czerwca – Teatr Narodowy
21. „Przekręt (nie)doskonały” – 9 czerwca – Teatr Capitol
22. „Soplicowo-owocilpoS. Suplement” – 11 czerwca – Teatr Nardowoy
23. „Konstelacje” – 5 lipca – Teatr Polonia
24. „Fredro dla dorosłych mężów i żon” – 6 lipca – Teatr 6. Piętro
25. „Maria Callas. Master Class” – 24 lipca – Och-Teatr
26. „Nos” – 29 lipca – Och-Teatr
27. „Konstelacje” – 13 sierpnia – Teatr Polonia
28. “Opowiadania brazylijskie” – 10 września – Teatr Narodowy
29. “Konstelacje” – 11 września – Teatr Polonia
30. “Kotka na gorącym blaszanym dachu” – 18 września – Teatr Narodowy
31. „Łysa śpiewaczka” – 30 września – Teatr Narodowy
32. „Śluby panieńskie” – 2 października – Teatr Narodowy
33. „Udręka życia” – 16 października – Teatr Narodowy
34. „Goplana” – 25 października – Opera Narodowa
35. „Happy now” – 26 października – Teatr Polonia
36. „Notre Dame de Paris” – 5 listopada – Teatr Muzyczny w Gdyni
37. „Tango” – 20 listopada – Teatr Narodowy
38. “Fredraszki” – 27 listopada – Teatr Narodowy
39. „Król Lear” – 1 grudnia – transmisja National Theatre Live
40. “Kontrakt” – 3 grudnia – Teatr Polonia
41. “W mrocznym, mrocznym domu” – 8 grudnia – Teatr Narodowy
42. „Żyjemy w najlepszym z możliwych światów” – 10 grudnia – Teatr Soho
43. „Król Lear” – 11 grudnia – Teatr Polski
44. „Za chwilę. Cztery sposoby na życie i jeden na śmierć” – 17 grudnia – Akademia Teatralna
45. „(Maska)rada gminy” – 18 grudnia – Teatr Młyn

Chyba jasne już jest, który teatr uwielbiam najbardziej i uważam za najlepszy? 😉

Dwie sztuki obejrzane po 3 razy, a pięć sztuk obejrzanych po 2 razy. Wiem, szaleństwo! Ale dzięki temu łatwo zobaczyć, co zachwycało najbardziej. Olśnień było sporo, zachwycające i warte oglądania kilka razy są „Fredraszki”, „Śluby panieńskie”, „Konstelacje”, „W mrocznym, mrocznym domu”, „Tango”, wyśmienite są „Dziady”, świetny „Cabaret”, „Kodrian”, „Kotka…”, „Kontrakt”. Słabe spektakle mogę policzyć na palcach jednej ręki (jupi!).

Plany? W tym roku chciałabym zintensyfikować chodzenie do teatru, super byłoby zdublować tę liczbę (wariatka, wiem!) W końcu pójść do Teatru Żydowskiego i Teatru Ateneum. Nareszcie obejrzeć „Naszą klasę” oraz „Kompleks Portnoya”. Początek jest obiecujący – w teatrze byłam już 5 razy, w operze raz, widziałam także jedną transmisję z Kenneth Branagh Theatre Company i jedną z Comédie-Française. Oby tak dalej!

A rok 2016 teatralnie to był świetny rok!

Advertisements

12 thoughts on “Teatralne wariacje – 2016

  1. Powiedz mi, jak bywać tak często w teatrze..? Byłam na Przekręcie niedoskonałym i na Weselu i.. niestety tylko tyle. Na Tangu byłam kilka lat temu i było absolutnie zachwycające (ale też prawda – uwielbiam książkę), Król Lear (byłaś w Teatrze Polska? Byłam w 2015 i po prostu oniemiałam, tak doskonale zagrane) i Dziady też zawsze robią na mnie piorunujące wrażenie. Ech, bardzo Ci zazdroszczę i z całego serca życzę Ci identycznych (albo i wyższych, a co!) wyników za rok, żebyś znowu mogła powiedzieć „słabych nieomal nie było, a tych olśniewających.. Na pęczki!”. 🙂

    1. Hm… To moja wielka pasja, więc kombinuję jak mogę – promocje, bilety kupowane z dużym wyprzedzeniem, znajomi, którzy znają mojego fijoła i czasami zapraszają, by pójść z nimi. Dla nie to jeszcze za rzadko, mogłoby być częściej 😉 Jestem w stanie sporo poświęcić na rzecz pójścia do teatru, więc może tu leży odpowiedź 🙂

      Przekręt… mi się nie podobał. A jak Wesele? Bo się nad nim zastanawiam, ale na razie Polski to dla mnie teatr do którego podchodzę z ostrożnością – pierwszy raz byłam jakieś 3 lata temu i było tak kiepsko, że wyszliśmy w przerwie. Pod koniec roku byłam tam na Królu Learze i mam mieszane uczucia. Owszem, Seweryn świetny, ze 2 inne osoby też dobre, ale reszta strasznie drewniana, a co gorsza zapominali tekstu! A do tego błędy zaplecza (widoczni ludzie, których nie powinno być widać, błędy w ogarnianiu scenografii), to wszystko razem nie porwało. Za to obejrzana kilka dni temu Anda, to istne malutkie cacuszko, więc może powinnam dać TP jeszcze szansę 😉

      Tango i Dziady w Narodowym to klasa sama w sobie, najwyższa możliwa! ❤ Ja chcę iść jeszcze raz koniecznie, szczególnie na Tango, bo Hycnar od czerwca obejmuje dyrektorowanie teatrem poza W-wą, więc pewnie zdejmą 😦

      Dziękuję! 🙂

      1. Absolutnie rozumiem twą pasję i częściowo podzielam. Był czas, kiedy odpuściłam teatr (taki zwykły- to nie najlepsze stwierdzenie)- taki nie muzyczny), kiedy rodzimy teatr nastawił się na sztuki komercyjne, które ja określam jednym wspólnym mianem- Goło i wesoło, czyli musi być śmiesznie, wulgarnie i najlepiej z kopulowaniem na scenie. Po kilku takich przedstawieniach odpuściłam, a że mieszkam w Gdańsku, gdzie nie mam takiej możliwości uczestniczenia w spektaklach, jak Ty (z tego powodu mogłabym mieszkać w Warszawie) przerzuciłam się na Muzyczny. Z wielką radością i nadzieją przywitałam scenę w NOT, która niestety nie działała zbyt długo, mimo, iż z czasem także nastawiła się na komercję. Potem oczekiwałam jak kania deszczu Teatru Szekspirowskiego. Niestety – po pierwsze prozaiczna rzecz- siedzenia poza parterem okazały się tak niewygodne, że nie sposób na nich usiedzieć, a widoczność poza parterem – tak kiepska, że mało co widać. Sposób prezentowania przedstawienia, jak sprzed 400 lat, choć ciekawy, dla osób w moim wieku kompletnie nie do przyjęcia (stanie na nogach na dziedzińcu przez dwie-trzy godziny). No i repertuar przeważa ambitny- tzn. wiele jest sztuk w językach obcych, co mnie uniemożliwia odbiór, albo awangardowy, za czym nie przepadam. Mimo to bardzo dobrze wspominam przedstawienie na motywach Idioty Dostojewskiego z Agatą Buzek, jako księciem Miszkinem. Mnie podobał mi się tryptyk z Wyspiańskiego (z teatru Stu). Niestety jak tylko dojrzę coś ciekawego już nie ma na to biletów. Ciekawy pomysł z takim zestawieniem ilości obejrzanych sztuk. Na pewno nie byłam tak często, ale kilka, może kilkanaście przedstawień obejrzałam w zeszłym roku. I rozumiem, że można na przedstawienie chodzić kilka razy (a na musical i kilkanaście:). Ostatnie nie musicalowe, choć muzyczne przedstawienie oglądane cztery razy to Edith w Teatrze Miejskim w Gdyni ze świetną Dorotą Lulką w roli tytułowej. Co sądzisz o Policie, bo choć to muzyczne przedstawienie, to jakoś mnie nie ciągnie, ale jakbyś mnie zachęciła, to kto wie. Życzę realizacji zamierzeń i przynajmniej kilkunastu więcej przedstawień w tym roku.

        1. Ten rodzimy to Teatr Wybrzeże? A próbowałaś mniejszych teatrów, bo pewnie w Trójmieście też jest ich trochę, tutaj dopiero od niedawna odkrywam, jak wiele jest małych i malutkich teatrów, gdzie czasami grają zaskakująco dobre spektakle. W Szekspirowskim byłam tylko na konferencji, sam budynek robi wrażenie, ale faktycznie, nie wiem, jak sprawdza się jako widownia, pewnie bardzo mocno zależy właśnie od miejsca.
          Z biletami tak to już jest, że często trzeba je kupić z dużym wyprzedzeniem, szczególnie, gdy się chce niezłe miejsca. My to potrafimy kupić i 3 miesiące do przodu 😀 Ale też mamy fioła, że jeżeli sala mała, to chcemy 1 rząd, ta bliskość sceny i aktorów jest cudowna
          Co do „Polity” to nie zachwyciła mnie. Jak dla mnie to przerost formy nad treścią. A i forma szwankująca, bo to 3D w Buffo to takie niskiej jakości i wrażenia mocno zależą od miejsca. Nie najlepsza to sztuka, nawet efekty specjalne jej nie pomagają 😉 Jeżeli chciałabyś do W-wy przyjechać na jakiś teatralny weekend, to mogę Ci polecić dziesięć cudownych sztuk zamiast tej 🙂

          1. Teatr Szekspirowski jest niestety lub stety zbudowany dokładnie jak teatry elżbietańskie – albo miejsca stojące, albo piekielnie niewygodne ławki z bocznym widokiem 😉 Pamiętam wielką burzę i rozczarowanie po tym, jak został otwarty, ale wszystkie repliki, łącznie z tą londyńską, są budowane w ten sam sposób. Ale jeśli mogę i a propos – jeśli lubisz NT Live, Shakespeare’s Globe też ma swoje transmisje (nie tylko w kinach, w internecie też, więc można oglądać na kanapie za niewielki pieniążek albo za nic). Bardzo, bardzo polecam to: http://www.bbc.co.uk/programmes/p047lmwj – co prawda tylko po angielsku, ale to „Sen nocy letniej”, więc historia znana, a adaptacja niesłychanie barwna. Widziałam na żywo i uważam, że to jedna z najlepszych wersji, mimo że ujęcie dalekie od tradycyjnego.

            1. Porta Celeste – mój problem z transmisjami to net :/ Siedzę na mobilnym Play’u, który często nie daje rady transmisjom :/ Ale spróbuję, może akurat którąś tego typu uciągnie.

          2. Owszem ten rodzimy to Wybrzeże. Ostatnimi czasy nawet pokazało się parę tytułów, na które mogła się wybrać. W zeszłym roku byłam na Marii Stuart – nie najgorszej, choć nie zachwycałam się tak jak kiedyś. Dorota Kolak rzeczywiście grała nieźle, choć nie byłam aż tak oczarowana, jakby mogły to sugerować recenzje. Za tydzień wybieram się na Wiśniowy sad. Teatrów w samym Gdańsku jest trzy; Wybrzeże, Szekspirowski (ze sceną w Oknie na Długiej – nie mogę się przekonać do oglądania czegoś kiedy wokół chodzą przechodnie, gadają i trzeba przepychać się i stać, aby coś obejrzeć-więc odpada). no i miniatura dla dzieci. Dla upewnienia zerknęłam raz jeszcze i dojrzałam scenę Teatru Żak, ale tam też raczej koncerty, czy występy muzyczne. Bywają także przedstawienie gościnne w Filharmonii, ale i te o charakterze raczej muzycznym. Więc teatr sensu stricte to Wybrzeże. Też lubię pierwsze rzędy 🙂 Wiem, że bilety należy kupować nań z wyprzedzeniem. Ale do Szekspirowskiego repertuar do kwietnia nie oferuje mi nic, co chciałabym obejrzeć. Co do Polity miałam właśnie takie przeczucie, bo ostatnim pobycie w Buffo na jakiejś składance najpopularniejszych piosenek … w dodatku gdzieś pod tylną ścianą mocno się zastanowię przed kolejną wizytą. Ale właśnie korzystam zawsze ilekroć jestem w stolicy. Niestety często wyjazdy są służbowe, a co za tym wynika na ostatnią chwilę, więc i trudno przebierać w repertuarze. Mam takie sztuki, na które poluję od jakiegoś czasu. Co mi uświadamia, że zaraz zajrzę na repertuar kwietniowy, bowiem planuję 2-3 dni w stolicy. Pozdrawiam

            1. A teatry trójmiejskie, nie tylko gdańskie? Ja na razie miałam tylko okazję być raz w Teatrze Muzycznym w Gdyni i tyle moich trójmiejskich odkryć.
              Co do Buffo, to też trochę jestem rozczarowana. Tzn. przede wszystkim sam teatr – sala, wyposażenie, jakość sprzętu i sceny, no nie, to nie jest to, co przy teatrze muzycznym gwarantowałoby jakość. Może za czasów „Metra”, ale nie teraz. A szkoda, bo część wykonawców mają bardzo fajnych, np. Janek Traczyk. Ale niestety, na trzy wizyty dwie były średniawe, więc niezbyt mnie ciągnie.
              A przy wyjazdach służbowych to faktycznie trudno o to, by zawsze mieć szczęście do repertuaru i miejsc, czasami pewnie się da, ale zapewne niezbyt często. I jak wypadł przegląd kwietniowego repertuaru? 🙂

      2. Przekręt dla mnie był hmm.. ok. Tak bym podsumowała, szału brak, a bilety koszmarnie drogie. Wesele.. Kocham Wesele jako takie, było moim zdaniem świetnie zagrane, ale nie podobały mi się nowoczesne naleciałości. Lubię klasykę i kula dyskotekowa do mnie w tym kontekście po prostu nie trafia. Ale 3/4 było świetne, przede wszystkim bardzo dobrze zgrane. Kurczę, to ja o Królu Learze na pewno bym tego nie powiedziała. U mnie wszystko było dopięte na ostatni guzik, świetnie i totalnie profesjonalnie, a byłam już przecież dawno!
        Anda? To muszę zobaczyć, bo Teatr Polski jest moim faworytem ze względu na duże obniżki studenckie. 😉

        Naprawdę? To muszę zapytać Mamę czy nie poszłaby ze mną ponownie na Tango, bo uwielbiam uwielbiam! ❤

        1. Mnie się nie podobało, gdyby nie to, że byłam zaproszona firmowo (jakaś rocznica istnienia zaprzyjaźnionej firmy), to plułabym sobie w brodę za stratę kasy. A tak tylko żałowałam czasu 😉 „Wesele” kiedyś obejrzę, bo jesteś kolejną osobą, która mówi, że warto 🙂 A co do „Króla Leara”, to sama nie wiem, może mieliśmy pecha, albo Ty miałaś szczęście, trudno wyczuć. A może mi się nałożyło to, że niecałe 2 tygodnie wcześniej oglądałam transmisję tej sztuki z Londynu i tamta wersja była super i na wypasie, więc mogło mi to wpłynąć na ogląd 😉
          „Andę” polecam, chociaż to spektakl muzyczny, więc trzeba tego typu spektakle lubić, inaczej można się rozczarować.

          Co do „Tanga”, to w piątek rozmawiałam chwilkę z Marcinem Hycnarem i mówi, że niby do końca roku mają grać, ale strzeżonego… więc I tak planuję pójść przed wakacjami 😉

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s