Ocalona od zapomnienia („Królowa” – Elżbieta Cherezińska)


koronaPo miesiącach oczekiwania wracamy do świata Hardej, poznajemy dalsze jej losy… Tylko jak pisać o bezpośredniej kontynuacji nie zdradzając za dużo i nie robiąc tekstu bezsensownym?

„Królowa” to fascynująca opowieść o miłości, zemście, intrygach, dynastycznych rozgrywkach, strategiach, w których ludzie są pionkami, a miasta tylko tylko kolejne nazwy do odznaczenia na liście poszerzającego się terytorium. Śmierć, wygnanie, walka o władzę w kraju i na arenie międzynarodowej. Nowe królestwa do zdobycia, korony do założenia. I w tym wszystkim Bolesław i Świętosława jako rozgrywający. Czasami przegrywający, czasami wygrywający, zawsze starający się patrzeć długofalowo, budować plany na przyszłość swoją i swojej dynastii. Chcący znaczyć wiele na świecie i rozwijać swój ród na coraz znaczniejszy. Ród, w którym dzieci nadal są potrzebne do tego, by spełniały cele – córki do wzmacniania lub budowania nowych więzi dynastycznych, synowie do sprawowania władzy, zdobywania nowych ziem lub ewentualnie do zdobywania wpływów w Kościele. Świat zupełnie mi obcy, ale tak fascynujący!

Harda, ta potrójna królowa, to postać naprawdę godna uwagi – mądra, bezkompromisowa, uparta, twarda, nie stosująca taryfy ulgowej zarówno wobec innych, jak i wobec siebie, dumna. Nie nadająca się na stereotypową żonę tamtych lat – łagodną, rozmodloną, słuchającą mężczyzn, rodzącą dziecko za dzieckiem, a swój świat ograniczającą tylko do domu i rodziny. Harda traktuje świat jak swój dom i chce nim rządzić. Chce też być kochana, jednakże nie za każdą cenę. Losy państwa są zawsze ważniejsze od spraw osobistych. Prawdziwa królowa z charakteru.

Bohaterowie to – jak zwykle u Cherezińskiej – wspaniały element tej powieści. Są tak rzeczywiści, pełnokrwiści, że czytelnik ma uczucie, że galopuje u boku Bolesława, spaceruje z Hardą i jej rysicą, obserwuje morską bitwę z jednej z łodzi, patrzy na budowę wspaniałej katedry i słyszy głosy budowniczych. Realizm i barwność to wspaniałe cechy jej powieści, kompletnie nie dziwię się, że zostaną one sfilmowane (tak! ja już nie mogę się doczekać!). A na dodatek bohaterowie są zawsze godni uwagi – czy to pierwszo-, czy też drugoplanowi. Te wszystkie siostry, bratankowie, synowie przyjaciół, wszystkim warto się przyjrzeć, bo wielu z nich ma do odegrania tak naprawdę znaczną rolę w tej opowieści. Niekoniecznie łatwą do przewidzenia…

Historia opowiedziana w tych dwóch tomach porywa i wciąga jak bagno. Gdybyż tak można było opowiadać historię na lekcjach! Nie byłoby chyba osoby, która nie lubiłaby tego przedmiotu. A co więcej, nie byłoby człowieka, którego nie fascynowaliby nasi przodkowie, dawni władcy, nie czuli dumy z tego, jak bogatą mamy przeszłość. Oczywiście, jednocześnie znając ciemne karty naszej historii, bo tylko to pozwala spojrzeć na nią obiektywnie i całościowo. Widząc gamę szarości rozpiętą pomiędzy bielą i czernią. Doceniając jednak swoją historię, nie tylko fascynując się tą obcą, bo my w niczym nie ustępujemy Anglii czy Francji.

A najlepsze jest to, że autorka snuje opowieść w taki sposób, że czyta się ją z wypiekami na policzkach, jak najlepszą powieść sensacyjną czy przygodową. Czy wręcz psychologiczną, bo i psychologii tutaj sporo. Rodzeństwo Piastów, Olav, Seven i inni bohaterowie musieli dobrze znać się na ludzkich charakterach, inaczej nie byliby zdolni snuć swych intryg i planów, osiągać tego, co osiągali. Te wszystkie wojny nerwów, negocjacje, sojusze, to wszystko wymagało niezłej znajomości innego człowieka.

I tak, zdaję sobie sprawę, że istnienie Świętosławy wielu badaczy stawia pod znakiem zapytania. Może nie tyle jej istnienie, co potrójną koronę na jej głowie i jej losy przedstawione w taki lub inny sposób. O tym wszystkim i wielu innych sprawach pisze sama autorka w posłowiu. Zapewne nigdy nie dowiemy się, która wersja jest tą prawdziwą. Ja jednak po cichutku chcę wierzyć w tę hardą piastowską panią, o której śpiewali skandynawscy skaldowie…

A ten nierealny, symboliczny epilog to piękne, wzruszające zakończenie tej historii. Dla wielu pewnie będzie od czapy, dla mnie jest świetną klamrą spinającą całość, przeszłość i przyszłość. Ech, że też to już koniec!

„Harda” i „Królowa” to wspaniałe powieści o rodzącej się potędze Piastów, ich rozwoju, umacnianiu znaczenia na średniowiecznych mapach Europy. Pasjonująca, nie pozwalająca się oderwać od lektury, spójna i dopracowana. Marzy mi się więcej takich powieści, dużo więcej!

 

Advertisements

2 thoughts on “Ocalona od zapomnienia („Królowa” – Elżbieta Cherezińska)

  1. Miałem w liceum nauczyciela, który potrafił świetnie opowiadać o historii – znał mnóstwo anegdot i okraszał wszystko humorem. Nie spowodowało to jednak wielkiego wzrostu zainteresowania przedmiotem jako takim – po prostu na lekcjach nikt się nie nudził. Ale mnie prawie przekonał do zmiany planowanego kierunku studiów.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s