Rozmaitości kulturalne #1


Od jakiegoś czasu mój tryb życia odjechał od czytania, zaczepił o kolorowanie, a potem o inne atrakcje związane z kulturalnym spędzaniem czasu 😉 Coraz bardziej brakowało mi tutaj miejsca, gdzie mogłabym napisać o różnych moich zachwytach i rozczarowaniach nieksiążkowych. Postanowiłam więc sprawić sobie przyjemność i tak oto powstaje nowy cykl! A o czym na pierwszy ogień?

„Fortepian pijany” w Teatrze Narodowym

Kompletnie nie wiem, jak to zakwalifikować. W repertuarze stoi: musical. Dla mnie to swoista improwizacja koncertowa z luźną fabułą. Zbiór bardzo rozmaitych typów śpiewa piosenki  Toma Waitsa. Układają się one w opowieść o życiowych wędrówkach, głębokich i przelotnych miłościach, wzruszeniach i żądzach mieszkańców miasteczka Whittier.

Rzecz to przedziwna i nierówna, chociaż jak się później dowiedziałam – połowa ekipy tego spektaklu była w tym momencie nieźle chora, niektórzy wyszli na scenę z wysoką gorączką. Więc ciekawa jestem, jak to wygląda normalnie. Momentami przeszkadzał mi poziom dźwięku, ale generalnie jestem na tak.

A ocena emocjonalna? Robert Jarociński mógłby mi tak mruczeć do ucha. Ale i tak staję się psychofanką (styl pensjonarski 😉 ) Marcina Przybylskiego, ten głos, to spojrzenie, świetna rola zapaleńca, dla którego najważniejsza jest TA muzyka i wszystko jej podporządkowuje. Anna Markowicz ociekająca seksapilem, dobry Karol Dziuba. Ci aktorzy rzucili mi się w oczy/uszy najbardziej.

Suma: spektakl to specyficzny, nie dla każdego, ale warto spróbować.

„W mrocznym, mrocznym domu” w Teatrze Narodowym

Dwaj bracia i kobieta. Świat trzeszczy żwirem pod butami i trzeszczy w posadach. W psychologicznym thrillerze – Marcin Przybylski, Grzegorz Małecki i Milena Suszyńska. Grażyna Kania bierze na warsztat tekst głośnego dziś amerykańskiego autora Neila LaBute’a. Dramat wstrząsu i trwogi. Wycieczka w tajemnice dzieciństwa wolno odsłania dawne krzywdy i niegojące się rany. Trudno będzie rozpoznać, kto jest katem, a kto ofiarą. Kto Kainem, a kto Ablem.

Powyższy opis to esencja tej sztuki. A wrażenia?

O mój Boże… Miazga ze mnie została, tyle powiem! To powalaja sztuka, tak pełna emocji, że wyszłam z bolącym żołądkiem. Z całym szacunkiem dla Mileny Suszyńskiej (chociaż świetnie i bardzo realistycznie wyszło jej granie szesnastolatki!), to jest spektakl dwóch mężczyzn. I mimo całej mej wielkiej sympatii dla Marcina Przybylskiego i jego talentu, to w tym przypadku muszę przyznać, że pozamiatał Grzegorz Małecki! Chapeau bas, panowie! Tak prawdziwie zagrane, tak przejmujące, że nie mogłam oderwać wzroku od sceny. Muszę koniecznie iść jeszcze raz i obejrzeć na spokojniej. Ciekawe tylko, czy to faktycznie będzie „na spokojniej”…

Suma: genialnie zagrany spektakl, polecam z całego serca!

lyzwy

 „Kings on Ice. Tribute to Chopin” – Stadion Narodowy

I dla odmiany coś innego! Światowej klasy show na lodzie w wykonaniu najlepszych łyżwiarzy, w tym mistrzów olimpijskich! Jewgienij Pluszczenko, Stéphane Lambiel, Tomáš Verner, Brian Joubert i wielu innych wspaniałych łyżwiarzy (pełna lista tutaj).

Nie jestem obiektywna, bo od dzieciństwa uwielbiam oglądać mistrzowskie wykonania, brawurowe, przepiękne, często niewiarygodnie dobre i niebezpieczne. Tutaj miałam wrażenie, że mistrzowie dali z siebie mniej niż rok temu (oprócz Jouberta), ale za to ci mniej znani łyżwiarze pokazali sporo ciekawych numerów, więc generalnie jestem zadowolona. Pluszczenko nadal jeździ mistrzowsko, a Lambiel ciągle jest wcielonym wdziękiem i żywą muzyką, uwielbiam człowieka!

Włodek Pawlik zagrał wyśmienicie, szkoda, że ta część związana z Chopinem, w której on grał była de facto tak krótka. Edvin Marton i jego bezcenne skrzypce Stradivarius kolejny raz zapewniły widzom piękne chwile.

Pewnie, było zimno jak w psiarni (ale nie spodziewałam się niczego innego w lutym na stadionie, nad lodowiskiem), ale emocje były takie, że rozgrzały mnie od środka. A te piski dziewcząt i kobiet, gdy na lód wyjeżdżali ich ulubieńcy… 😉 Chcę więcej, mam nadzieję, że za rok będzie kolejna edycja. Zobaczcie sami!

Suma: Polecam! Tylko ciepło się ubierzcie i zabierzcie koc!

Tak było w sobotę na Kings on Ice. Tribute to Chopin! Rewelacyjny pokaz łyżwiarstwa w wykonaniu mistrzów światowej sławy! Obejrzyjcie filmik i pamiętajcie, że retransmisję z tego wieczoru będzie można podziwiać w telewizji:> 9 marca ok. 20.30 – TVP Sport> 13 marca ok. 16.00 – TVP1 > 17 marca ok. 9.35 – TVP Sport

Posted by Zimowy Narodowy on Monday, February 29, 2016

*****

Mam nadzieję, że spodoba się Wam ta formuła, bo mam wielką ochotę ją kontynuować, za dużo fajnych rzeczy w tym roku oglądam, by o nich milczeć 😉

PS. Zdjęcia pochodzą ze stron spektakli Teatru Narodowego.

Advertisements

14 thoughts on “Rozmaitości kulturalne #1

    1. 😀 Fakt, przy takim składzie artystów – nie da się 😉 A już w takiej ekipie tym bardziej 😀

      Cieszę się, że pomysł przypadł Ci do gustu, będę miała motywację, by wygospodarować czas na częstsze pisanie, by nie zapominać wrażeń 🙂

  1. Świetny pomysł na nowy cykl. Już się cieszę na kolejne odcinki 🙂 A za Warszawą… znowu zaczynam tęsknić 🙂 Pozdrawiam serdecznie :-))

    1. Cieszę się, że będzie ktoś je czytał 😀 Ja na bank będę miała w trakcie ich pisania sporo frajdy 😀
      A co do Warszawy – ona mnie coraz bardziej urzeka, różnorodnością, możliwościami, fajnymi zmianami na lepsze. Tylko wywaliłabym stąd połowę samochodów i byłoby pięknie 😉 Pozdrawiam!

  2. Jestem na tak! Sama uwielbiałam pisać o obejrzanych spektaklach, toteż z przyjemnością będę czytać.
    „Fortepian pijany” mimo całej sympatii dla obsady, zgody co do talentu, a nawet pozytywnego odbioru dla pomysłu nagrywania ludzi z ulicy i ich opowieści – nadal nie moja bajka. Śpiew na scenie zgrzyta mi okrutnie. Jeszcze powiedzmy ta wersja quasi koncertowa – nooo dobra, może.. Ale musical? Lubię gdy teatr jest blisko życia, a nikt nie śpiewa na okrągło przy każdej życiowej czynności 😛 mogę przyjąć podśpiewywanie pod prysznicem ewentualnie 😉 a w musicalach oni wszystko „ośpiewują”!
    „W mrocznym mrocznym domu” – wiesz, samo to, że wart był obejrzenia dwa razy potwierdza, że podzielam Twój zachwyt (nie będę się publicznie przyznawać do stylu pensjonarki ;))
    Brakuje mi „Cabaretu”! :P:D Rozumiem, że szykujesz na następny odcinek? 😉

    1. Ha, tylko wiesz, moje to nie będą żadne głębsze analizy pełne porównań i dzielenia włosa na czworo 😀 Tylko właśnie tak: krótko o treści, o emocjach i wrażeniach. Mam więc nadzieję, że się nie rozczarujesz 🙂
      Hahahaha, Twoje postrzeganie musicali mnie rozwaliło 😀 Ale faktycznie, sporo ośpiewują 😀 Chociaż nie non-stop, bo jednak głosy by im chyba powysiadały 😀

      Ej, no, ja mogłam się przyznać do pensjonarki ukrytej w kobiecie w średnim wieku, to i Ty możesz, będzie raźniej 😀 A zachwyt wielki był i jest 😀

      „Cabaret” będzie, jak i sporo innych rzeczy (np. Coriolanus!), jak tylko będę miała chwilę wolną.

  3. Pooglądać nie mogę, to z chęcią poczytam. Sam cyklu nie skroję, bo do stolicy ukurturarniać się jeżdżę dwa razy do roku, więc materii by nie stało 😛

      1. Stadem bywamy i z małym marginesem czasowym, więc sama rozumiesz. Mam nadzieję rozszerzyć wkrótce zakres tematyczny Śmieciuszka, ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie, jak z większości moich śmiałych planów, więc nie obiecuję 🙂 Będzie, to będzie.

  4. Aż mi się kulturalnie zrobiło 🙂 Też jestem wielbicielką Przybylskiego, jaki to jest zdolny facet, równie dobrze gra idiotę jak i charyzmatycznego bossa 🙂
    Masz rację,że zimno niestraszne, gdy na lodzie dzieją się takie cuda. Moim celem jest zabranie córki na rewię dla dzieci, jakieś księżniczki itd…
    Wstawiaj takie posty, ukulturalniaj Agnieszko, bo tylko w ten sposób pooglądam sztukę przez większe P 🙂

    1. 😀 Cieszę się!

      Co do Przybylskiego, to nie powinnam się więcej wypowiadać, bo zostanę uznana za jakąś psychofankę, ale talent ma super! Już się cieszę na „Dziady” w kwietniu, gdzie gra jedną z 2 głównych ról. Ja! Ja się cieszę na „Dziady”, które zobrzydzono mi w liceum okropnym „przedstawieniem”, bleeee… Ewenement ;p

      O patrz, a w zeszłym roku był Disney on Ice, może powtórzą i w tym?

      Dodałaś mi skrzydełek 😀

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s