Wieloksiąg ulubieńców (#9)


ludzik ksiazki
Fot. Jenn and Tony Bot

Ciekawe, czy kiedyś jeszcze skusi mnie pisanie dłuższego tekstu o tylko jednej książce? Zobaczymy, na razie zapraszam na kolejny wieloksiąg. Tym razem będzie o książkach autorów, których powieści bardzo lubię i od lat wiernie czytam kolejne. O kogo chodzi?

kalendarze„Kalendarze” Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Gdy dzieci „odchodzą” z domu, czasami pora na wspomnienia i podsumowania. Poznajemy autorkę jako małą dziewczynkę, wchodzimy w świat jej dzieciństwa i młodości. Podążamy ścieżkami przeszłości. Sentymentalna podróż, pełna ciepła i wzruszeń, widziana zapewne – jak przeszłość każdego z nas – przez okulary zabarwione na różowo.

Bardzo urocza podróż do dzieciństwa, pełna melancholii, przemyśleń o życiu. Urzekająca, zmuszająca czytelnika do wspominania własnego dzieciństwa, wspominania. Bardzo dobrze się ją czytało. Dla osób niewtajemniczonych – jest tam odrobinka niepotrzebnej „topografii miejskiej”, dla osób nie z okolicy jest to element niewiele wnoszący do całości. Ale to jedyne, do czego się przyczepię, bo całość bardzo mi się podobała. W trakcie czytania czułam się, jakbym była w takim bezpiecznym kokonie, na nowo była dzieckiem.

mezczyzni bez kobiet„Mężczyźni bez kobiet” Haruki Murakami

Przyznaję, że już czekałam na nową książkę tego autora, chociaż miałam nadzieję na powieść, bo te wychodzą mu – według mnie – lepiej. Otrzymaliśmy zbiór sześciu opowiadań, wszystkie łączy temat izolacji emocjonalnej. Bohaterami wszystkich utworów są mężczyźni, którzy żyją bez partnerek albo je stracili. Samotność, wyobcowanie, emocjonalny zamknięty świat każdego z bohaterów – dostajemy to, w czym Haruki od lat się specjalizuje.

Jednak albo odczarowuję swe nastawienie do jego książek, albo te opowiadania nie należą do najlepszych tego autora. Owszem, niektóre są całkiem fajne, ale generalnie kończyłam lekturę z poczuciem niedosytu. I dalej mam nadzieję, że kolejna książka to będzie powieść, która zachwyci mnie tak bardzo, jak trylogia „1Q84” czy „Norwegian Wood”.

najpiekniejsza na niebie warda„Najpiękniejsza na niebie” Małgorzata Warda

Sylwia jako malutkie dziecko została porzucona. Ma tylko garść rozmytych wspomnień związanych z biologiczną rodziną, jednak jest przekonana, że ma siostrę bliźniaczkę. Ta kwestia nie daje jej spokoju przez lata, aż w końcu kobieta decyduje się na to, by spróbować odszukać rodzinę i poznać prawdę. W poszukiwaniach pomaga jej dziennikarka – Pola. Sprawa jest jednak bardzo trudna, a nie ułatwiają jej przepisy prawa. Czy uda im się poznać prawdę?

Mimo całego mojego uwielbienia dla książek Małgosi ta wydała mi się ciut chaotyczna i lekko przekombinowana. Niełatwo było mi w nią się wgryźć. Ale potem już czytałam z przyjemnością, jak zawsze. To książka – pudełko puzzli, i to wcale nie jest prosta układanka…

*****

A ja wsiąkłam w przerwie świąteczno-noworocznej w trylogię Suzanne Collins, właśnie wczytuję się w „Kosogłosa”, więc nie zabieram sobie więcej czasu i wracam do czytania! 😉

Advertisements

6 thoughts on “Wieloksiąg ulubieńców (#9)

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s