W nieznane („Zapomniany Legion” – Ben Kane)


legion rzymski walka

Czwórka bohaterów. Tarkwiniusz, etruski wojownik i widzący przyszłość. Brennus, Gal, któremu legiony wybiły plemię, a on sam został sprzedany jako gladiator. Romulus i Fabiola, bliźnięta, niewolnicy, których pan decyduje się sprzedaż – ją do lupanaru, jego do szkoły gladiatorów. Jak połączą się ich losy?

Starożytność. Rzym, jego łaknienie kolejnych ziem, podbijania ludów dookoła to temat na wiele dobrych, porywających powieści. Nic więc dziwnego, że kolejny autor postanowił oprzeć swą opowieść o ten czas i tematykę. I chociaż na początku nie mogłam się w tę historię wgryźć, to powolutku, niezauważalnie wsiąkłam w nią, aż w końcu stwierdziłam, że „ale dlaczego to już koniec, ja chcę wiedzieć, co dalej!”.

Nie jest to żadne arcydzieło, ale też nie zakładam, by miało nim być. To naprawdę solidna, wciągająca rozrywka. I dobrym pomysłem było zbudowanie jej na losach zwykłych ludzi, tych normalnie niezauważanych, traktowanych gorzej niż zwierzęta. To właśnie losy niewolników są osnową tej opowieści, a losy możnych tylko drugim planem. Jednakże są one ze sobą nierozerwalnie związane, przenikają się, stanowią zgrabnie utkaną całość.

Taka perspektywa pozwala też na lepsze wczucie się w sytuację za czasów triumwiratu. Jak wyglądało podbijanie kolejnych ziem i ludów, z czym się wiązało? Co czuli zwykli ludzie, jak funkcjonowały podwaliny wielkiego państwa – ten cały ogromny system oparty o niewolnictwo i legiony. To ciekawy punkt widzenia, zdecydowanie inny od tych, które znamy z powieści i filmów opartych o losy arystokratów i władców.

Fascynujący jest wątek zapomnianego legionu, tego, co musieli przejść żołnierze w trakcie wędrówki przez pustynię, skazanej na porażkę walki z dzikimi plemionami czy też niewolnictwa. Niesamowita historia, ciekawie opowiedziana przez autora. Porywające losy oddziału, który wyrusza poza granice znanego im świata…

Mnie dodatkowo podobał się wątek Fabioli. Jestem bardzo ciekawa, jak rozwinie się w kolejnych dwóch tomach. Wiedza historyczna dotycząca Brutusa podpowiada mi odrobinę, ale jestem ciekawa, jak też autor zamierza poprowadzić historię w tym kierunku (i dalej). Chociaż jednocześnie akurat jej losy wydają mi się najmniej wiarygodnie przedstawione – za szybko, za łatwo, za „mocno”?

Podsumowując: jest dobrze, ale mogłoby być lepiej. Po pierwsze – jest trochę dłużyzn, które spokojnie można byłoby wywalić, by dodać książce dynamiki, a spójność nic by na tym nie straciła. A po drugie – spójność językowa. Nie wiem, czy to wina autora, czy też tłumaczenia. Ale z jednej strony jest delikatna stylizacja językowa, która ułatwia czytelnikowi wczucie się w historię i czasy, w jakich jest osadzona. I dobrze, jestem całym sercem za tym, by różnicować stylistykę i dostosowywać ją do potrzeb fabularnych (dzięki czemu przynajmniej nie wszystkie książki są takie same). Ale raz na jakiś czas trafia się coś takiego, co nagle wybija z czytania i wywołuje mentalną reakcję „WTF?!?”. Na przykład…

foczka zdjecie

„Foczka”? Ale serio? W starożytnym Rzymie? Ech, może jestem czepialska, ale za nic mi to do stylizacji na tamte czasy nie pasuje. Już ochroniarze mi średnio pasowali, a to zastopowało mnie w czytaniu na tyle, że zrobiłam zdjęcie, by się skonsultować z innymi czytelnikami.

Jednak historia tej czwórki bohaterów zainteresowała mnie na tyle, że z wielką chęcią przeczytam pozostałe dwa tomy, jak tylko powiają się na polskim rynku!

A dla Was niedługo będę miała konkurs związany z tą powieścią, obserwujcie bloga!

Reklamy

12 thoughts on “W nieznane („Zapomniany Legion” – Ben Kane)

  1. ja jestem pod bardzo dużym wrażeniem tej książki. Jak tylko zaczęłam ją czytać nie mogłam się oderwać, jest bardzo dobrze napisana i bardzo wciągająca.

  2. Jestem pod wrażeniem scen bitewnych. A książka wciąga, już się nie mogę doczekać kolejnych tomów. Jakoś ta foczka mi umknęła, ale swoją drogą ciekawe, jak w tamtych czasach mówiono o atrakcyjnych dziewczynach – bo z lekcji łaciny pamiętam tylko wyrażenie: „pulchra puella”. 🙂

  3. Jej, jak złagodziłaś bloga 😉 Czerń ustąpiła miejsca stonowanym barwom, a taki kolor tła kochają moje oczy 😉
    Książka nie mieści się w moich ulubionych kategoriach, ale Lubemu powiem, żeby zwrócił uwagę na tych ochroniarzy i foczkę, cóż, ktoś chyba za daleko popłynął w „stylizacji” 😉

    1. Dominika – fakt, robiły wrażenie, chociaż momentami wydawały mi się, że już dosyć, że mogłoby być ciut mniej/krócej. Ja też nie mogę się doczekać kolejnych tomów, jestem bardzo ciekawa dalszego ciągu tej historii.
      A co do dziewcząt – hm… boginka? Łania? 😀

      Lustro Rzeczywistości – cieszę się, że się podoba. To nie do końca moje kolory, ale stwierdziłam, że to nie ja czytam bloga, więc nie dla mnie powinno być dobrze 😉

  4. Swoją drogą, to chyba same foki Rzymianie znać mogli, choćby z Brytanii (a jeśli dobrze zrozumiałam, akcja się dzieje już po podbiciu albo w trakcie podbijania Wysp, jakieś foki mogły się im przed oczami przewinąć). Ale to tak na marginesie, bo w tym wypadku „foczka” znaczyłoby raczej „jakieś podejrzane toto, co żem widział na dalekiej północy i było dziwne” niż „piękna dziewczyna” ;).

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s