Uciekali, uciekali, uciekali… („Zdobycz” – Andrew Fukuda)


wampir kły
Fot. Sandra (flickr)

Udało się uciec? Przeżyjemy? Czy łowcy ciągle podążają naszym tropem?

Na te wszystkie pytania próbują znaleźć odpowiedź Gene, Sis i reszta grupy. Spotykamy ich w tym samym momencie, w którym zostawiliśmy ich w końcówce „Polowania” – na tratwie na rzece. Próbują wymyślić, co zrobić dalej – zostać na rzece, czy może wrócić na ląd. Los decyduje za nich…

Młodzi trafiają do wsi zwanej Misją. Pełnej ludzi, słońca, uśmiechów, żywności i spokoju. Jakże niepokojącej! Coś kryje się pod powierzchnią tej ciągłej szczęśliwości, coś paskudnego. Tylko co to jest? Gene i Sis próbują się tego dowiedzieć, co jest – ze względu na kilka czynników – dosyć skomplikowane. Gene’owi ciągle nie daje też spokoju pamięć o jego ojcu, który ich tu pokierował, a który… Odkryjcie to zresztą sami!

Misja to tylko jedna z zagadek. A jest ich wiele! Gdzie tak naprawdę jeździ tajemniczy pociąg? Dlaczego w Misji trzymana jest Zmierzchnica? Co tak naprawdę znalazł ojciec Gene’a? Co się dzieje poza Misją?

Trudno jest pisać o środkowym tomie trylogii. Nie chce się spojlerować wydarzeń, a jednocześnie opis takiej książki jest głównie interesujący dla tych, którzy czytali pierwszy tom. Dlatego o fabule tylko tyle.

Pierwszy tom jest dobry, z ciekawą fabułą (nie tak oklepaną, jak 90% książek o wampirach!) i sporą dozą akcji. Ta część jest jeszcze lepsza! Bardziej dopracowana, spójna. To prawie że powieść drogi, bohaterowie prawie non stop są w ruchu, akcja wre, a mimo wszystko autor potrafił się tutaj skupić na bohaterach. Widzimy rozbudowę ich relacji, obserwujemy to, jak reagują w sytuacjach kryzysowych, gdy ciągle są wystawiani na próbę, jak radzą sobie z kryzysami i wypracowują kompromisy. Do tego delikatnie rysuje się wątek romantyczny, który jednak prowadzony jest bardzo subtelnie i dodaje uroku fabule.

Bardzo podoba mi się rozwój tej fabuły! Autor wymyślił coś, co w zalewie przeciętnych, czy wręcz tandetnych młodzieżówek wyróżnia się mocno na plus. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale poznanie tajemnicy powstania Zmierzchników, cel istnienia Misji, czy też sama końcówka tego tomu zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Aż jestem mocno ciekawa, co też wymyślił w trzecim tomie i jak zamknie hisorię!

 Solidnie napisana, pełna akcji trylogia dla starszej młodzieży, według mnie warta czytania!

zdobycz fukuda wampiryWydawnictwo: Fabryka Słów, 2014

Oprawa: miękka

Liczba stron: 356

Cykl „Polowanie”:

1. „Polowanie”

2. „Zdobycz”

3. „The Trap”

© 

Reklamy

5 thoughts on “Uciekali, uciekali, uciekali… („Zdobycz” – Andrew Fukuda)

  1. Okładka tak nie przeraża, jak zdjęcie na początku wpisu… Dobrze, że są książki warte polecenia młodzieży, bo z tą grupą mam najtrudniej – nijak nie wiem, co chcieliby czytać i trudno trafić mi w ich gust.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s