Co da szczęście kobiecie? („Duma i uprzedzenie” – Jane Austen)


duma i uprzedzenie film

Co mogę napisać o książce, którą opisali już chyba wszyscy?

Może to, że ciągle tak samo bawi.

Przeurocza powieść o rodzinie Bennetów od lat sprawia mi masę frajdy! To opowieść o mądrym (chociaż hm… szorstkim w obejściu) ojcu ze świetnym poczuciem humoru, głupiej matce, pięciu córkach, bardzo od siebie różnych. Córki dorastają, trzeba je wydać dobrze za mąż, szczególnie, że na horyzoncie majaczy potencjalna utrata majątku.

Gdy na horyzoncie pojawiają się kawalerowie (szczególnie ci majętni), to wśród pań zaczyna się szał! Poznać, zaprosić, zwizytować, zatańczyć, spojrzeć znacząco, uśmiechnąć się, pospacerować, może nawet… pokochać? A już na bank wyjść za mąż, jak najlepiej wyjść za mąż. I tu zaczynają się problemy – zawiść, intrygi, duma, uprzedzenie, złość, oszustwo, niechęć, tak wiele niespodzianek przyniesie tych kilka miesięcy!

Opowieść ta od lat sprawia mi masę frajdy, wciąga i zachwyca. Te smaczki obyczajowe, te obserwacje rodzinne i społeczne, te opisy strojów, podróży, spędzania wolnego czasu, relacji międzyludzkich, coś cudnego!

Może  to, że nadal niezmiennie pobudza do myślenia.

Proste romansidło?! Może dla niektórych osób. Jak dla mnie jest to książka o powolnych zmianach społecznych, o tym jakie było postrzeganie ról damskich i męskich, jak miał wyglądać związek, rodzina. Ta książka to świetne źródło informacji z czasów jej powstania. Pewnie, wiadomo, że po części przerysowanych, o to zapewne zresztą autorce chodziło. Zdecydowanie nie jestem specjalistką „z epoki”, nie potrafię przeprowadzać głębokich analiz książek Austen, ale uważam, że warto je znać. Tylko musimy pamiętać, by czytać je cały czas w kontekście – momentu powstania, społeczeństwa, jakie wtedy funkcjonowało, tego, kto i dla kogo pisał w tym czasie powieści. Pamiętam różne komentarze typu ale jak one mogły się tak zachowywać?. Ano, mogły, wystarczy się pozbyć okularów kulturowych i odrobinę wczuć, otworzyć umysł. Chyba ciągle przekazuje się w szkole chociaż minimum wiedzy na to pozwalającej?

Odkąd pamiętam fascynowały mnie mniej więcej te lata. Piękne suknie, galanteria, dobre maniery, podniosłe uczucia, cały dzień na czytanie etc. Do czasu jednak, gdy poznałam lepiej zasady funkcjonowania społeczeństwa. A, gdy dotarło do mnie, że dużo większe szanse miałabym trafić tam jako służąca, chłopka czy żona rzeźnika, niż bogata dziedziczka, to odechciało mi się zupełnie 😉 Ale wracając do meritum – niesamowicie ciekawe było dla mnie obserwowanie dwóch najstarszych sióstr, tego, jak są różne i jak – przez ich różne charaktery – toczą się ich losy. Jak Liz miota się między tym, co czuje, co chciałaby, a co myśli, że powinna zrobić. To, jak nie wie, jak sobie poradzić z niektóymi sprawami, jak słusznie ocenić wszystkich i zachować ich dobre imię, jak uszczęśliwić siebie i bliskich. Jak walczy o szczęście i przeciwstawia się np. lady Katarzynie.

A może zwyczajnie to, że to jedna z tych książek, które dobrze jest znać?

Bo przecież to stały składnik naszej literatury, kultury. Bazuje na niej wiele książek, powstawały filmy, seriale etc. Dobrze jest rozumieć, gdy ktoś nawiąże do tego, że to zupełnie, jak z „Dumy i uprzedzenia”! albo stwierdzi, że O, on wygląda jak Darcy! Ale warto ją poznać chociażby dlatego, że należy do swoistego kanonu ludzi oczytanych, warto przeczytać, by wyrobić sobie opinię, a potem wyłapywać nawiązania do tej książki, któe całkiem często pojawiają się w innych książkach. Znajomość niektórych książek pomaga nam poruszać się po sieci połączeń literackich. I to właśnie jest jedna z tych książek.

A pomijając to wszystko – warto ją znać chociażby dlatego, że jest to przeurocza, rozkoszna lektura!

duma i uprzedzenieWydawnictwo: Świat Książki, 2014

Oprawa: twarda z obwolutą

Liczba stron: 368

© 

Advertisements

24 thoughts on “Co da szczęście kobiecie? („Duma i uprzedzenie” – Jane Austen)

  1. Zgadzam się na całej linii (łącznie z tym trafieniem w czasy regencji jako służąca, to najbardziej prawdopodobne)! Ostatnio odświeżam sobie Austen i właściwie wszystkie powieści darzę sympatią, ale „Duma…” jest naj. Ekranizacje też niczego sobie.

    1. Joanna Malita – ja niestety nie znam wszystkich 😦 Zajrzałam na Biblionetkę i widzę, że znam tylko trzy z nich – „Dumę i uprzedzenie”, „Perswazję” i „Opactwo Northanger” (które zresztą zamierzam niedługo odświeżyć). Chociaż tak sobie teraz myślę, że przecież ja czytałam „Rozważną i romantyczną”, najwidoczniej jej tam nie oceniłam, muszę to nadrobić. Tak czy siak – mam jeszcze kilka do nadrobienia! Ekranizacje znam słabo, swoją drogą to może kiedyś pomęczę znajomych, którzy mają je na DVD, pożyczę i zrobię sobie np. zimę z Jane? 😀

      W krainie uciekających liter – ja niestety – jak sobie właśnie zdałam sprawę – mam jeszcze kilka nieprzeczytanych, więc mus się nimi zająć. Nie będzie to zresztą jakaś męka 😉

  2. Austen była genialna obserwatorka.Tworzyła nie tyle postaci, co charaktery.Lady Katarzyna, pan Collins – napisani sa tak, ze ma się wrażenie, że zaraz wyjda z kart ksiażki i stana obok. O parze głownych bohaterów nie wspominajac. Na tym tle najmarniej wypada Jane i pan Bingley. Ten ostatni to nawet bije na głowę Ashleya z Przeminęło z Wiatrem, bo jakby mu Darcy nie powiedział, że ma poślubic Jane, to by chyba nawet nie wiedział, że ja kocha;-) .

    1. Padma – dzięki wielkie! A tak się bałam tego tekstu, wydawał mi się kiepski, nawet chciałam go usunąć. Jak to człowiek nie potrafi czasami jednak oszacować sam swojego tekstu 😉 Cieszę się, że jednak udało mi się coś nowego wnieść do tych tysięcy ekstów 😀

      Brigandess – oj tak! Dar obserwacji, a potem przeniesienia tego wszystkiego na papier na naprawdę wysokim poziomie! Charaktery tutaj są niesamowite, a do tego jeszcze to mruganie okiem, humor, ciepło, ale też jednocześnie dystans, super!
      Hahahaha, fakt Bingley to straszna ciapa 😀 Ale są i tacy ludzie, więc właściwie wszystko się zgadza. Kurczaki, uświadomiłaś mi, że ja ciągle „Przeminęło z wiatrem” nie czytałam, widziałam tylko, aaaaa!

  3. Przeurocza, rozkoszna, zabawna – po prostu wspaniała ❤ Proza Austen jest ponadczasowa, a jej obyczajowo-społeczne smaczki dodają cudownej pikanterii lekturze. Uwielbiam – przez lata "Duma i Uprzedzenie" były na pierwszym miejscu ze wszystkich powieści Jane 🙂 Chociaż po latach doszłam do wniosku, że to jednak "Emma" jest moją najulubieńszą – czytałaś już może? Jeśli nie, to koniecznie ugryź – cudeńko 🙂

  4. Uwielbiam tę książkę. No i Lizzie, która jest absolutnie wyjątkowa. Od czasu do czasu zastanawiam się tylko, jak to jest, że od ponad 200 lat bożyszczem kobiet jest bohater tak – przynajmniej na początku – nadęty, arogancki i (delikatnie mówiąc) umiarkowanie sympatyczny 😉 Z drugiej strony to zadufanie w sobie jest w jakiś sposób zabawne. Zawsze go ceniłam za niebywałą szczerość i wierność poglądom – i za to, że nie lubił strzępić języka na pogaduszki o niczym, bo też nie lubię… Inna rzecz, że w tej powieści nie ma źle napisanego bohatera, każdy jest na tyle wyrazisty, że aż ‚wyłazi’ z książki.
    Nawiasem mówiąc, przeraźliwie jestem ciekawa „Pride and Prejudice and Zombies”, które to dzieło właśnie zaczynają filmować 😉

    1. Bombeletta – zgadzam się we wszystkim, co napisałaś! Tylko „Emmy” jeszcze chyba nie znam, przynajmniej nie przypominam sobie jej lektury (mam śmiesznie, bo część książek Austen przeczytałam bardzo wcześnie, potem miałam długą przerwę i zaczęłam ją czytać na nowo nie tak dawno temu). Ale zdecydowanie mam chęć nadrobić ten brak :>
      PS. Te smaczki obyczajowo-społeczne to jest dla mnie najfajniejsza cecha tej książki (i innych jej książek).

      Porta Celeste – hahahaha, faktycznie, coś w tym jest. Może dlatego, że dla miłości przełamuje swą dumę i uprzedzenia? Dlatego że ona go otwiera na ten niedoskonały świat? Mam wrażenie, że z niego taki przerysowany miks. Że z jednej strony jest taki, jakim faktycznie byli wtedy często mężczyźni, a z drugiej staje się takim, jakim autorka chyba chciałaby, by się stawali. Ja go cenię za ten przełom właśnie – bolało go to, wyobrażam sobie te dylematy, ten ścisk serca i duszy, ale jednak potrafił się zdobyć na to, by odstąpić od tego, co było dla niego tak ważne przez lata.
      Fakt, tu nie ma źle stworzonej postaci, to są ludzie, pełnokrwiści i jak żywi. Zawsze, gdy czytam jej książki, to mam wrażenie, że jestem między nimi i wszystko w szczegółach widzę, słyszę, czuję 😀
      A propos tych zombie, to ja mam na serio mocno mieszane uczucia. Już książka mnie odrzuciła (no i nie czytałam do dzisiaj), a teraz jeszcze film, brrrr… Czytałaś?

      1. Ja myślę, że on tak naprawdę nie miał tych uprzedzeń – to była maska obowiązkowa dla człowieka z wyżyn społecznych i kolejna kpina JAusten ze spętanego konwenansami społeczeństwa tamtych czasów…
        Co do zombie – jeśli to istotnie będzie parodia, chętnie obejrzę. Jeśli nie daj Bóg zrobią to na serio, mowy nie ma.

  5. Niestety, ta książką zdecydowanie nie jest dla mnie. Zdaję sobie sprawę z faktu, że jestem w mniejszości, ale cóż;) Przemęczyłam tę książkę i naprawdę ucieszyłam się, gdy dobrnęłam do ostatniej kropki…

    1. Burlesque – oj, a to dlaczego? Wiadomo, że nie każdemu się będzie podobała, nie ma takiej książki 😉 Ale fajnie jest zawsze wymienić doświadczenia. Co tak Cię od niej odrzucało?

      Lolanta – to może sięgnij po coś innego tej autorki? Wtedy będzie bez oczekiwań, a przekonasz się, czy Tobie jej proza odpowiada. Jest w czym wybierać 🙂

  6. Bardzo, bardzo lubię! 🙂 Ale moja Naj to Perswazje. Wprawdzie nie czytałam jeszcze wszystkich książek Austen, ale chyba nic jej nie zdetronizuje. Może dlatego, że Anna Elliot nie jest już najmłodsza? 😉

    1. Aine – 🙂 Witaj w klubie! Ja „Perswazje” czytałam wieki temu, podobało mi się, ale już szczegóły mi się pozacierały w pamięci, chyba muszę za jakiś czas sobie odświeżyć. W ogóle chciałabym przeczytać wszystkie jej książki, wtedy wybiorę sobie ulubienicę 😀

      Elenkaa_ – a na jaką? Jestem bardzo ciekawa, jak Ci się spodoba!

  7. Oczywiście polecam Jane Austen, nie wiem czy wszystkim, bo to jednak dosyć specyficzna lektura, trzeba się w niej rozsmakować. Ale warto spróbować, a wtedy przyjemnością czytania będziemy się delektować na wielu poziomach. Mnie bardzo ciekawią kwestie społeczne i obyczajowe. I to, jak w książkach Jane Austen możemy obserwować narodziny feminizmu. Bo niby intryga kręci się wokół zamążpójścia, ale tak naprawdę bohaterki Austen walczą o swoją podmiotowość. I często wykazują się większą odwagą niż niejedna współczesna kobieta.

    A wszystko to opisane z lekkością, wdziękiem i cudowną ironią.

    1. Natalia – chyba nie ma książki tak naprawdę dla każdego, tzn. takiej, która każdemu by się podobała. Jednak uważam, że niektóre powinno czytać jak najwięcej ludzi, bo to tworzy właśnie kulturowe tło, w którym się obracamy i gwarantuje, że jak kiedyś np. westchnę do Darcy’ego, to będzie bez problemu wiadomo o co chodzi i nikt nie zapyta „to ten z Żony dla rolnika?” (czy jak to się tam zwie ;p) A to tylko jeden z powodów, innym są chociażby te kwestie społeczne i obyczajowe, dobrze mieć o nich chociaż minimalne pojęcie, a możemy ja sobie wyrobić rónież dzięki takim książkom. A tych narodzinach feminizmu już nawet nie wspominając. Zgadzam się z Tobą w tej ostatniej kwestii, tu czuć już pierwszy powiew zmian – i to zarówno w sylwetce Liz, jak i ostatecznie i Darcy’ego.

      O tak, jest bardzo uroczo i ironicznie, bardzo mi się to podobało 🙂

      Katarzyna Mastalerczyk – i słusznie 😀

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s