Tego pragnę, tego pożądam…


zaczytana
Fot. Garrett (flickr)

Jesień jest pełna premier. I to by mnie generalnie średnio ruszało, gdyby nie fakt, że wychodzi sporo książek pisarzy, których bardzo lubię i których książki zdecydowanie chcę mieć. Ba! Jest nawet wysokie prawdopodobieństwo, że w końcu solidnie naruszę swoją zasadę niekupowania nowych książek!

Żeby móc sobie poukładać co i jak, postanowiłam zrobić tutaj spis tego, co wpadło na moją listę „koniecznie muszę mieć, bo inaczej padnę!”. Oto ona:

Wszystkich tych autorów uwielbiam niezmiennie od lat i jestem przeszczęśliwa, że pojawią się ich nowe książki. Każdą muszę mieć i przeczytać jak najszybciej. Tak rzekłam! Czyli nie mogę nic przez najbliższe miesiące zamawiać do recenzji 😉

 Na dodatek jeszcze sporo innych książek przykuło mą uwagę. Kiedyś pewnie będę chciała po nie sięgnąć. Jednak trzy spośród nich są na dobrej drodze, by dołączyć do tego sprawdzonego i lubianego od lat grona.

Pewnie o czymś zapomniałam lub czegoś nie znalazłam, no ale cóż, życie. Miała się tu jeszcze pojawić najnowsza powieść Roberta M. Wegnera, która miała ukazać się w październiku, ale niestety, premiera została przełożona na czas nieokreślony. Już sama nie wiem, który to raz 😦

Nooo… to ja wiem, co chcę czytać do końca roku! A Wy robicie takie wielomiesięczne plany? Na co wyczekujecie? Może również na któryś z tych tytułów?

Reklamy

32 thoughts on “Tego pragnę, tego pożądam…

  1. Z racji rujnacji domowych finansów nowe książki kupuję jedynie dla dzieci. Właśnie przed chwilą wydałem 70 zł na 3 (sic!) książki. Śmieszne czy straszne? Chyba zacznę w końcu kupować na brytyjskim Amazonie, bo te same pieniądze 😛 A czekam oczywiście na nową Flawię i dziwię się okrutnie nie widząc w zestawieniu 😛

    1. Bazyl – ja generalnie nie kupuję książek, przez ostatnie 3 lata kupiłam może z 5. No, ale z dziećmi to pewnie inna sprawa, tak zgaduję 😀 Hm… Ta cena to w promocji?
      Brytyjski Amazon chyba ma ten minus, że książki są po ichniemu? Będziesz tłumaczył?
      A co do Flawii – zdziwienie zbyteczne, nie czytałam jeszcze ani jednej z tych książęk, więc siłą rzeczy nie wyczekuję na najnowszą 😉

      J. – Moersa wielbię od lat. On ma przedziwny styl i pomysły na książkę, ale mnie kupił już „Miastem…”. Uwielbiam jego kreatywność i grę słowem 🙂 A co do „Księgarni…” – zobaczymy, to coś nowego, wyłowionego przy poszukiwaniu „tych jedynych” 😀

  2. haha 😉 ten Twój wpis przypomina mi moją „chciejkę” i w sumie robię ją z tego samego powodu – żeby o niczym nie zapomnieć 😉 no i żeby pocieszyć oczy… 😉 widzę także, że kilka tytułów się nam pokrywa 😉

    1. Ślubna Herbata – o, to muszę w weekend zajrzeć. Ten tydzień jest straszny, taka jestem zabiegana, że mało co na blogi wchodzę :/ Cieszę się, że też lubisz Dehnela, to jeden z moich ukochanych autorów od czasów „Lali” 🙂

      Recenzje.ami – teoretycznie mogłabym zapisać je sobie na karteczce, ale tę bym pewnie zgubiła 😉 I tak już żałuję, że nie pozapisywałam sobie dat premier, by sobie ustawić kupowanie. No trudno, muszę to nadrobić.
      Jakie się pokrywają, kogo też lubisz?

  3. Nie kupować w ogóle wow! Sama ograniczyłam mocno zakupy, ale żeby w ogóle zrezygnować, nie mam aż takiej silnej woli:) Ewa Stachniak świetnie pisze i na pewno będę chciała przeczytać Cesarzową Nocy, ale raczej poczekam na bibliotekę:)

  4. Przeszukuję zapowiedzi, zapisuję na blogu pod zakładką „muszę mieć” lub „muszę przeczytać” i śnię o nich po nocach 😉 Prędzej czy później wszystkie tytuły, które wynotuję, mam na półkach – z różnych źródeł. Niemniej jednak zdarza się co miesiąc kilka tytułów, które „muszę mieć natychmiast, bo umrę!” Tej jesieni jest to zdecydowanie Moers (z racji uwielbienia, jakim go darzę), Riggs (bo mam pierwszy tom i uwielbiam to, w jaki sposób te książki są wydane), a do tego jeszcze dopisałam Mantel, Gortnera, koniecznie „Wszystko, co lśni” Catton, „Śmierć przybywa do Pemberley” Jamesa… Matko, na co ja się porwałam – bądźmy szczerzy, tej jesieni wyjdzie jakieś piętnaście książek, które „muszę mieć natychmiast!”.

    1. Magda K-ska – e, patrząc teraz, to żadne wielkie osiągniecie. Najgorszy był pierwszy miesiąc, niefajny pierwszy kwartał, a potem w ogóle przestałam czuć potrzebę kupowania. Od 28 stycznia 2012 roku kupiłam może z 5 książek i nie sprawia mi to żadnego problemu 🙂 Żebym jeszcze to samo potrafiła zrobić z książkami otrzymywanymi do recenzji, to już w ogóle byłoby super 🙂

      O moich przemyśleniach na ten temat i decyzjach pisałam tutaj: https://ksiazkowo.wordpress.com/2013/01/28/wyrwanie-z-pet-nalogu-czyli-rok-bez-kupienia-ksiazki/ oraz tutaj: https://ksiazkowo.wordpress.com/2013/01/26/za-duzo-ksiazek-za-duzo-myslenia/

      A co do książki Stachniak – mam pierwszy tom, więc marzyłoby mi się też posiadanie drugiego 🙂

      Zielono w głowie – ja całe szczęście mam już mniejsze parcie na to, co muszę mieć, ostali się tylko sprawdzeni przez lata i ukochani autorzy. Resztę mogę, ale nie muszę. Mogę przeczytać kiedyś tam, z biblioteki, nie muszę mieć już, teraz, natychmiast 🙂 Co do Moersa i Riggs – mamy podobnie, pierwszego też uwielbiam, a drugi zrobił wrażenie pomysłem oraz przepięknym wydaniem książki 🙂 Mantela i Gortnera, Jamesa nie znam, a Catton kusi, ale jednocześnie odrzuca objętością – nie mam tak długiego urlopu pewnie przynajmniej do wakacji 2015, by móc to na spokojnie przeczytać. A czytanie prawie 1000 stron w czasie roboczo-towarzyskim oznaczałoby, że czytałabym ją dwa miesiące 😀

      1. Tak czytałam wtedy tego posta, ale tak w ogóle nie kupować to naprawdę wow, bo ja owszem ograniczyłam sie wyłącznie do książek, które chcę mieć na półce, czyli serie które zbieram lub autorzy np. Gregory, Christie, Koper (ten to wyjątkowo płodny, z 5 książek rocznie wydaje) i ich muszę kupić, muszę!

        1. Jak widać – też mam takich autorów, ale mam szczęście, że zbyt często nowych książek nie wydają. No i drugie szczęście – część z nich będę mogła otrzymać jako egzemplarze recenzenckie.
          Swoją drogą, to bardzo mnie raduje fakt że coraz mniej książek „muszę” mieć na półće. Szczególnie ze względu na fakt, że za jakiś czas będę musiała upchnąć to, co mam teraz na mniej więcej 100 m2 w jakieś 40 😉 I chciałabym mieć jeszcze w mieszkaniu luz, przestrzeń do życia, światło i powietrze 😉

  5. „Przebudzenie” Kinga już mam zamówione na Amazonie i wyczekuję zacierając łapki 😀 Liczę na porządną dawkę strachu 😀 I jeszcze nie mogę się doczekać nowej powieści Olgi Tokarczuk – „Księgi Jakubowe” zapowiadają się NIESAMOWICIE ❤

    1. Tommyknocker – nooo, dla mnie też 😀

      Bombeletta – ooo, ja to jednak poczekam na polską wersję, przynajmniej w międzyczasie przeczytam jakieś książki z powyższych 😀
      Ja Tokarczuk czytałam „Anna In w grobowcach świata” oraz „Dom dzienny, dom nocny” i niestety, nie polubiłam tej prozy. Jest to styl, który rzadko kiedy mi „podchodzi” i to nie jest niestety ten przypadek 😦

    1. Gosia B. – a coś innego polecasz do poznania, ze swojej listy „musowych”?

      Agata – ja już poszukiwałam Riggsa dawno, potem na warszawskich TK zdybałam panie na stoisku i obiecały jesień tego roku. Na stronie długo nic nie było, a i teraz ciągle tylko jest „2014” rok, bez określenia kiedy 😦

    1. Magda – a jakie, jaki?

      Nathalie – o, to przeczytam na bank, bo ciekawa jestem tej książki. Opis i tytuł fajne, ale po wtopie z „Szczęśliwi ludzie…” jestem jeszcze bardziej sceptyczna do tytułów i opisów niż wcześniej 😉

    1. Beata P. – :)) No to w moim przypadku jest to trochę częściej, bo więcej mam takowych autorów.

      Tomekpisze – chciałam Ci najpierw polecić część innych, ale potem pomyślałam, że to jednak zależy od tego, co lubisz czytać. A za polecenie dziękuję, tych jeszcze nie czytałam.

  6. Ta Amy Tan była całkiem niezła, ale zasadniczo nie był to moim zdaniem ten sam poziom, co niektóre jej wczesne powieści, no i zawieszenie niewiary zawodziło momentami. Plus trochę się rozwlekła za bardzo. Ale czytadło niezłe.

    Za to Stachniak, jeśli dobrze kojarzę, recenzje dość mocno zjechały za kontynuację, aż tak, że odechciało mi się lektury, mimo dość niezłego (choć znowu, bez zachwytów, jak dla mnie) pierwszego tomu. To nie jest bądź co bądź kontynuacja bezpośrednia, bo już tym razem bezpośrednio mamy Katarzynę jako główną (anty)bohaterkę,a ten zabieg z narracją z punktu widzenia umierającej (w mało przyjemnych okolicznościach, na ile z historii pamiętam) Katarzyny upewnił mnie w zniechęceniu.

    Ale jesień dla mnie też pełna oczekiwanych premier, tyle, że po angielsku 😉 Nowy Scott Westerfeld, nowa Sarah Waters (już przeczytana ;)), nowa Naomi Klein (wygrana w giveaway na goodreadsach w dodatku), debiut Leny Dunham. A za miesiąc – Ann Leckie, Michel Faber… Będzie co czytać.

    1. A! Przegapiłam jeszcze „Czarne skrzydła” – to była powieść, która naprawdę mi sie podobała, nawet mam na blogu recenzję.

      Niemniej jednak, coś z tymi tłumaczeniami tytułów się znowu dzieje złego. „Valley of Amazement” to „Dolina spełnienia”? Trochę zmienia wydźwięk ważnego motywu powieści. A „Czarne skrzydła” zrobiono z „Wynalezienia (ew. wynalazku) skrzydeł”, powieści o tym, jak podobne – ale też jak bardzo różne, a czasem i sprzeczne – były emancypacyjne pragnienia czarnych i białych kobiet, i tak naprawdę w co najmniej równym stopniu (jeśli nie bardziej!) skupionej na białej kobiecie… Która zdaniem wydawnictwa co, zrobiła sobie czarne skrzydła? Nie wiem, jak to ma być odebrane, ale nie ma rąk i nóg.

      (Ale warto tę Sue Monk Kidd przeczytać. Zabierałam się dość mocno niepewnie do powieści, bo opis brzmiał niezwykle ciekawie, ale bałam się, na ile biała pisarka podoła tematowi [zwłaszcza, że Kidd zebrała sporo krytyki za wcześniejsze powieści], ale w moim odczuciu było nieźle i z wyczuciem i świetnie się czytało, a nawet wzruszająco.)

  7. Dzięki za informacje o premierze Waltera Moersa – to fenomenalny pisarz, mam 4 jego książki, a ukochane „Miasto śniących książek” czytałam kilkakrotnie. Już się cieszę, na powrót do świata Księgogrodu

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s