Wszystko z miłości („Katedra w Barcelonie – Ildefonso Falcones)


katedra w barcelonie matka boska

Średniowieczna Katalonia. Czasy, gdy możny był panem i władcą od którego zależało być albo nie być biedoty żyjącej na terenie jego włości. To właśnie w jednej ze wsi rozpoczyna się ta opowieść. A było tak…

Pewien chłop, zmuszony przez działania pana, postanawia ratować jedynego syna, zostawiając na pastwę losu żonę, opuszczając swe ziemie i uciekając do Barcelony. Tam, dzięki wymuszonej na krewnych pomocy, przez rok ukrywa się, by w końcu otrzymać status wolnego obywatela i móc – jak sądzi – w spokoju żyć i dbać o Arnaua. Jednak los przygotował oczywiście dla nich wiele różnych niespodzianek…

Mijają lata, Arnau dorasta, a dzięki zbiegom okoliczności pnie się powoli w górę. Od biednego chłopaka, który musi się na dodatek opiekować przybranym bratem, aż do powszechnie znanego i poważanego bankiera. Jego losy to istna sinusoida – w górę i w dół, w górę i w dół. A jego życie pełne jest poświęceń, przyjaźni, zdrad, miłości, nienawiści, oczekiwania, a dookoła na dodatek mnóstwo wyzysku, wojen, bitew, zgiełku, oszustw. Dzieje się mnóstwo, na nudę nie można narzekać.

Właściwie jedyna stała, tak naprawdę stała rzecz w jego życiu to figurka Matki Boskiej Morza i budowa nowej świątyni na jej cześć. Świątyni, która zastąpić ma maleńki kościółek i która – w odróżnieniu od gmachów fundowanych przez króla czy arystokrację – jest darem od maluczkich, od biedaków, którzy ciułają grosz do grosza. A jeżeli nie mogą dać nawet grosza, to starają się w inny sposób pomóc budowie – nosząc materiały budowlane, trzymając wartę, pomagając budowniczym etc. Świątynia powstaje przez kilkadziesiąt lat, ale jest prawdziwym darem serc, czymś, co powstało nie po to, by się pochwalić pobożnością i możliwościami, tylko czymś wynikającym z prawdziwej potrzeby serca.

I to właśnie w jej powstawanie i funkcjonowanie jest zaangażowany Arnau. Rósł razem z nią, kochał ją całym sercem i wspierał, jak tylko mógł. Czy to nosząc głazy większe od niego, czy to dbając o jej interesy, czy też interweniując… Albo nie, odkrywajcie te wszystkie aspekty sami! W każdym razie jego los połączony jest z losem tej świątyni, a Matka Boska Morza dba o swego wiernego syna i potrafi się odwdzięczyć.

Ten wątek był dla mnie bardzo ciekawy. Jednakże najciekawsze było… życie. Realia średniowiecznej Barcelony i Katalonii, życia różnych grup społecznych, funkcjonowania władzy świeckiej i kościelnej, informacje związane z kupiectwem i bankami, a nawet najzwyklejsze opisy domostw czy też relacji rodzinnych – to wszystko baaaardzo mnie wciągało i sprawiło mnóstwo frajdy. Do tego inkwizycja, pogromy Żydów, zaraza dżumy, mnóstwo wydarzeń jeszcze bardziej rozbudowujących akcję książki. Jedynie wyjaśnienia historyczne związane z odległymi wojnami (chociaż wpływające na losy Barcelony, więc zrozumiałe) razem z nazwiskami książąt, królów i generałów trochę mnie znużyły. Może dlatego, że połowa tych nazwisk brzmi dla mnie podobnie?

A żeby nie było tylko pięknie – wkurzała mnie ta sinusoida losów Arnaua (a wcześniej jego ojca). W którymś momencie zaczęłam o wiele mniej przejmować się wydarzeniami w jego życiu, bo jasnym było, że po każdym złym wydarzeniu stanie się coś, co jemu zaradzi, rozwiąże problem, uratuje mężczyznę. I chociaż wydarzeń w jego życiu było naprawdę bardzo wiele, to jednak schemat był wyraźny i niezmienny. I to było przysłowiową łyżką dziegciu w beczce miodu.

Mimo niej, na czytaniu tej książki spędziłam świetnie czas! Mam poczucie, że wędrowałam z Arnauem uliczkami Barcelony, podziwiałam, jak rośnie w górę jego ukochana świątynia, walczyłam z nim o Barcelonę czy też pomagałam biednym. Ta powieść narobiła mi wielkiej ochoty na to, by sprawdzić najnowszą książkę tego autora. Ciekawe, czy też jest taka fajna!

katedra w barcelonieWydawnictwo: Albatros, 2007

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 704

© 

Advertisements

7 thoughts on “Wszystko z miłości („Katedra w Barcelonie – Ildefonso Falcones)

  1. Dobra 🙂 Cieszę się, że Ci się ta książka spodobała, swego czasu byłam Nią tak zachwycona, że wciskałam ją wszystkim łącznie z lektorką hiszpańskiego. Moim zdaniem „Ręka Fatimy” jest słabsza i mnie bardzo rozczarowała. „Bosonogą” mam na półce i tak jak mi przypomniałaś o Falconesie to częściej na nią zerkam. Jak podobała Ci się „Katedra” to może przypadły Ci do gustu „Mistrz Barcelony”.

    Faktycznie sinusoida losów bohatera, czyni książkę nieco przewidywalną, ale i tak czytało mi się genialnie, zwłaszcza ze względu na drobiazgowy opis Barcelony. A czytałam w apogeum mojej hiszpańskiej pasji 😉

    1. Juana – mnie się podobała 🙂 Jednak z tego, co widzę, to ma tyle samo zachwalających, jak i osób opisujących ją jako nudną. Więc faktyznie, trzeba się przekonać samodzielnie 🙂

      Kasia – hahahaha, lektorka jej jeszcze nie znała? 😉 Ja generalnie wcześniej jakoś nawet nie sprawdzałam, co jeszcze napisał, ale myślę, że po tej książce spróbuję kiedyś z innymi jego książkami, zobaczymy. A „Mistrza Barcelony” zapisuję w pamięci 🙂
      Fakt, opisy są zacne, bardzo dobrze mi się pod tym względem tę książkę czytało 🙂

      1. Nie znała 😛 ale to było tuz po premierze 😛 Podobno Falcones odwalił porządną kwerendę. To czuć. Mistrza czytało mi się porównywalnie dobrze, może z niewielką przewagą „Katedry” ale i tak polecam 😀

  2. Zabierałam się za tą książkę już raz. Teraz zamierzam już ją skończyć. Początek mnie nie zachwycił, ale kiedy brnę coraz dalej, jest coraz lepsza. Plus daje to, że mogę na nowo odkrywać Barcelonę w innej książce i z innym bohaterem. Po Twoim wpisie idę czytać dalej 😉

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s