Wygraj książkę!


Wieki całe nie było tutaj konkursu! Trafiła się zacna okazja, więc postanowiłam to zmienić. Trudno było się oprzeć przy takich opowieściach! A zdobyć można jedną z tych dwóch książek:

dziewczyny z powstania„Dziewczyny z Powstania”

Anna Herbich

Przejmujące, intymne, pełne wzruszeń opowieści z życia zwykłych kobiet, które los rzucił w niezwykłe niebezpieczeństwo!

Sławka do dziś żałuje, że nie pocałowała młodego powstańca, który się w niej kochał. Halina urodziła synka tuż przed godziną „W” i cudem ocaliła mu życie. Zosia złamała konspiracyjne zasady i zdradziła swoje imię ukochanemu. „Rena” dwukrotnie uratowała życie ojcu braci Kaczyńskich, a po wojnie została ciotką prezydenta Komorowskiego.

Powstanie Warszawskie miało trwać kilka dni. Godzina „W” zastała kobiety w codziennych sytuacjach: na ulicach, w pracy, w domach. Walczyły wszystkie, każda na swój sposób. Ratowały rannych, chroniły swoje dzieci, chwyciły za broń. Umawiały się na randki w cieniu spadających bomb, brały śluby w białych kitlach sanitariuszek zamiast sukien. Odniosły największe zwycięstwo – przeżyły. O losach i roli kobiet w Powstaniu wciąż mówi się zbyt mało. To mężczyźni, walczący z bronią w ręku, opiewani są jako najwięksi bohaterowie.

Anna Herbich w przejmujący sposób pokazuje jak naprawdę wyglądało życie w czasie 63 dni heroicznej bitwy. Pozwala nam zobaczyć Powstanie Warszawskie z zupełnie innej perspektywy: oczami kobiet. Do napisania książki zainspirowała ją babcia – jedna z bohaterek, która w czasie Powstania ochroniła swego maleńkiego synka. Jej historia towarzyszyła autorce od najmłodszych lat. Teraz Anna sama jest młodą mamą dwuletniej Zosi, którą często opiekuje się prababcia.

Książka w bestsellerowej, ulubionej przez kobiety serii Prawdziwe historie – ponad 250 tyś. sprzedanych egzemplarzy. Fanpage książki znajdziecie TUTAJ.

*****

zona enkawudzisty

„Żona enkawudzisty. Spowiedź Anny Mironowej”

Mira Jakowienko

Żona mordercy, kochanka bezpieki – wstrząsająca spowiedź Agnessy Mironowej!

Agnessa stoi przed lustrem. Zapina kolię, którą dostała od męża. Na dłonie wsuwa jedwabne rękawiczki. Wszystko pasuje, wygląda świetnie. Jest gotowa na bal. Jej mąż, oficer NKWD, dał jej to, czego pragnęła ‒ światowe życie. Żyła jak królowa: luksusy, dwór pochlebców, kochankowie, żadnych ograniczeń w świecie, w którym na podstawie jednego donosu znikały całe rodziny. Agnessa znała reguły gry, umiejętnie odsuwała od męża kolejne konkurentki, a gdy było trzeba, znowu stawała się niewinną i łagodną dziewczyną. Wygrała marzenia, ale potem omal nie przypłaciła tego życiem.

Żona enkawudzisty to fascynująca opowieść o miłości w burzliwych czasach, gdy rodziła się stalinowska Rosja. Agnessa zakosztowała raju dostępnego tylko dla czerwonych elit i przeżyła piekło gułagu. Teraz opowiada nam swoją historię.

By zdobyć jedną z dwóch książek trzeba wskazać, która książka Cię interesuje oraz odpowiedzieć na pytanie: dlaczego właśnie ta, skąd Twe zainteresowanie tą tematyką? 

Odpowiedzi należy udzielić w komentarzu pod tą notką. Macie czas do niedzieli (01.06) do północy. Regulamin konkursu znajdziecie TUTAJ.

Dwie osoby, które otrzymają nagrody zostaną wyłonione przez jury w składzie: ja i osoba z wydawnictwa. Ogłoszenie wyników nastąpi w przyszłym tygodniu. Nie jestem w stanie określić konkretnie kiedy, bo to zależy od liczby odpowiedzi i mego czasu wolnego, którego oprócz weekendów praktycznie nie mam (a i w weekendy bywa krucho). Proszę więc o cierpliwość i zaglądanie.

Zapraszam do zabawy!

Reklamy

19 thoughts on “Wygraj książkę!

  1. Mnie interesuja „Dziewczyny z Powstania”. Dlaczego? Powodow wiele, najwazniejszy, ze poznalam osobiscie penego staruszka, ktoremu udalo sie uciec z Powstania, potem zeslano go na Sybir, stamtad uciekl, przedostal sie do Kazachstanu i tam sie zakochal, wrocil do Polski w 1990 bedac staruszkiem i wdowcem. Pomagalam mu pisac ksiazke, ktorej nikt nie chcial wydac (bylam wowczas nastolatka i nie wiedzialam jak mu pomoc, dzisiaj pewnie byloby inaczej) a opisywal w niej jak sobie radzil z glodem, jak sie uczyl kazachskiej kultury, np wielkim przysmakiem sa marynowane przyrodzenia jakow.. Tak czy siak pracujac z osobami starszymi slucham tak niesamowite historie, ze czesc mnie jakby zyla w tamtych czasach. Do tego przedwczoraj skonczylam czytac „Legion” Cherezinskiej, ta ksiazka mnie zwalila z nog. A w polaczeniu z „Wielka Trwoga” Marcina Zaremby to wszystko nabiera znaczenia osobistego (moja babcia i tata pochodza z Lancuta i dopiero teraz zaczynam rozumiec ich zachowania jak na przyklad paniczny strach przed Ukraincami). Musze przeczytac te ksiazke, no musze, bo sie udusze.

    1. Och, bardzo chciałabym „Dziewczyny z Powstania”. Dlaczego? Bo brakuje takich książek, pokazujących Powstanie Warszawskie z innego punktu widzenia. Bo używamy wielkich słów, mówimy o heroizmie, o polityce, o wielkich „męskich”, a ta książka pokazuje (mam nadzieję) po prostu życie w tym okresie. Codzienność, o której często zapominamy. Codzienność, której bohaterkami są kobiety. Część zapomnianej, ignorowanej historii. No jak mogę przejść wobec tej książki obojętnie?

  2. Interesuje mnie „Żona enkawudzisty”. Trudno było patrzeć na to, jaki los spotkał rosyjską arystokrację. W tym kontekście interesujące jest tworzenie się nowych „elit”. Jak mozliwe jest, ze osoby, które z zimna krwią mordowały całe rodziny, kobiety i dzieci, w imię równości społecznej, jednocześnie same próbowały zająć miejsce swoich ofiar. Książkowy przykład hipokryzji.

  3. „Dziewczyny z powstania” to książka, którą chętnie przeczytałabym sama i dała do przeczytania swojej nastoletniej córce. Byłyśmy w kinie na filmie „Kamienie na szaniec” i ten film sprawił, że córcia baaardzo zainteresowała się historią okupowanej Warszawy i Polski. Nie może sobie poukładać w głowie, dlaczego ktoś może wpaść na pomysł, żeby czynić tyle zła i dlaczego niektórzy ludzie uważają, że można decydować o życiu lub śmierci milionów z powodu innej narodowości. Myślę, że to jest dla niej świetny moment na zrozumienie takiej książki i wyniesienie z niej jak najwięcej wrażeń, wniosków i nauki.

  4. Oooooh, „Dziewczyny z powstania”!.. Bo:
    -Jako matka muszę poznać historię Haliny,
    -Krótko, bo krótko, ale byłam w grupie rekonstrukcji historycznej odtwarzającej czasy II WŚ i mam sentyment do tego okresu historii,
    -Jest za daleko do moich urodzin, imienin, gwiazdki, jakiejkolwiek okazji na jaką mogłabym sobie ją zażyczyć jako prezent,
    -W bibliotece nie można się dorwać do tej książki, tak często jest wypożyczana 😦

  5. Kobiety zawsze były w cieniu „brzydszej płci”. Mężczyzna stereotypowo jest silniejszy, wytrwalszy, odważniejszy. Czy jednak naprawdę? Wojna potrafi wyzwolić prawdziwe emocje, prymitywne zachowania. Wszelakiego rodzaju ruchy powstańcze są w stanie udowodnić, że kobiety odegrały bardzo istotną rolę w przetrwaniu. Może na pierwszy rzut oka stały w cieniu swych mężczyzn, ale stanowiły na pewno istotną ich podporę. „Dziewczyny z powstania” to książka, która na pewno jest wspaniałym odzwierciedleniem postawy kobiet w tym jakże trudnym okresie ich życia. Bardzo chciałabym poprzez kolejne strony tej pasjonującej lektury przenieść się oczami wyobraźni i choć na chwilę poczuć się tak silna jak one.

  6. Interesują mnie „Dziewczyny z powstania” z kilku powodów. Po pierwsze bardzo mi potrzeba wiedzy o tym okresie, w szkole przerabia się ten okres historii Polski bardzo powierzchownie, a samej ciężko zmobilizować się do dowiedzenia się czegoś więcej. Po drugie to historia kobiet i jako kobieta szukam inspiracji, by stawać się lepszym człowiekiem. Wierzę, że przykład tych dziewczyn jest bardzo budujący. Po trzecie: aspekty rodzinne, bracia mojej babci byli członkami AK i wciąż szukam informacji o ludziach związanych z podziemnym wojskiem, bo w mojej rodzinie przez wiele lat ten temat był tematem tabu w obawie przed komunistami…

  7. Ja zgłaszam się po „Żonę enkawudzisty”. Przyznam szczerze, że zainteresowanie tematyką II Wojny Światowej przyszło mi dopiero w 3 klasie liceum, kiedy na poważnie zaczęłam przygotowywać się do matury z historii (pomijamy fakt, że na poważnie do matury z historii powinno zacząć się przygotowywać minimum w 1 klasie liceum). Do tej pory moją ulubioną epoką była starożytność, te wszystkie ciekawe egipskie i greckie bóstwa. II Wojna Światowa jest jednym z najważniejszych momentów w historii, nie tylko straszną tragedią, pokazującą do czego zdolny jest drugi człowiek, ale także przestrogą, by nigdy więcej nie dopuścić do takiej sytuacji. Książka ta zainteresowała mnie swoim opisem i jestem pewna, że jej lektura zapewni mi wiele wspaniałych wrażeń.

  8. „Dziewczyny z powstania” intrygują mnie już od jakiegoś czasu. Są takie książki, które należy poznać, żeby poznać jakieś wydarzenie z zupełnie innego punktu widzenia niż zwykle. Tym razem jest szansa zobaczyć jak wyglądało Powstanie Warszawskie w oczach kobiet, które brały w nim udział. Każda kobieta powinna wiedzieć, co wtedy przeżywały i czuły.

  9. „Dziewczyny z Powstania”
    Dlaczego?
    Kiedy słucham opowieści mojej babci o czasach wojennych i powojennych zawsze kręcą mi się łzy w oku. Czasami wręcz płaczę. Chce wiedzieć jak najwięcej o tamtych czasach. Ciągle zasypuję babcię nowymi pytaniami, bo wiem, że pewnie nie zostało mi już wiele czasu na posłuchanie tych opowieści. Babcia ma już ponad 90 lat. Często nie pamięta tego, co robiła wczoraj. Ale okres wojenny pamięta doskonale.
    Ten okres historii niezwykle mnie interesuje. Przede wszystkim interesują mnie przeżycia jednostki. To, jak ludzie radzili sobie w tym niezwykle trudnym okresie.

  10. Interesuje mnie książka „Dziewczyny z Powstania”. Od dłuższego czasu interesuję się tematyką II wojny światowej, lub XX wieku. Ważne jest, zwłaszcza żeby w młodym człowieku żyjącym w świecie komercjalizmu i łatwizny, zaszczepiać chęci, aby poznał, co dawniej znaczyło poświęcenie, walka. Co znaczyło hasło: „Bóg, honor, ojczyzna”, a czym jest teraz? Wspomnieniem, niekiedy gorzkim. Jak teraz traktuje się historię i nasz kraj. Po co im to było?, przecież wiadomo,że walka skazana jest na niepowodzenie…Jednak nasi przodkowie, nie poddali się biernemu terrorowi. Zmobilizowali się. Trzeba nam o tym, dzisiaj często przypominać. Żeby się mobilizować, strasznie szybko się poddajemy, nawet w bardzo prostych sprawach. Nawet ja, tegoroczna maturzystka, która na prezentację maturalną wybrała temat o obozach koncentracyjnych, i na podobne pytanie o zainteresowanie tą tematyką, o roli takiej literatury dla młodych odpowiadała.Brak chęci, opór do zaangażowania się. To wszystko w nas siedzi. Brak spontaniczności i odwagi. A ile tych ludzi kosztowała ta odwaga podczas wojny? Niekiedy płacili najwyższą cenę życia. Działalność podziemia utwierdza nas nawet dziś, w przekonaniu, że warto walczyć, nie dać się bierności i zdradzie. Powstanie… tegoroczny film, tegoroczna ‚okrągła’ rocznica, kolejne publikacje a teraz „Dziewczyny…”. To wszystko ukazuje, że ktoś jeszcze pamięta. Tyle książek w księgarniach leży i czeka aż ktoś zapozna się z tym, co w nich zawarto. Te wszystko zdania zawarte w nich, tworzą kolejno ludzkie życie. Dla nas takie dalekie, niemożliwe, jak scenariusz sensacyjnego filmu. Dla nich codzienność, zwykłość, anonimowość i zapomnienie. Dzięki takim publikacjom mamy szansę chociaż na chwilę zwrócić uwagę na czynnych uczestników historii II wojny światowej. Mam szansę poznać niezwykłe dziewczyny, ale jaki? Jakie były ich losy, zwykłe troski, podejście? Bardzo bym chciała się dowiedzieć 🙂

  11. Książka „Dziewczyny z Powstania” wydaję mi się idealnym wyborem. Sama jestem na historii rozszerzonej, interesuje mnie ten temat. Przede wszystkim interesuje mnie historia IIWŚ ponieważ moi dziadkowie ją przeżyli a ja nie mam jak ich dzisiaj zapytać o te czasy. Niby banalna rzecz jednakże prowadzi do rozmyślań. Jak to naprawdę było w czasach powstania? Myślę, że ta książka pozwoli przybliżyć odbiorcy te czasy. Według mnie, najlepszą zaletą tej książki jest to, że bohaterkami są kobiety, sama nią jestem, dlatego będę mogła jeszcze bardziej zbliżyć się do postaci. W jaki sposób żyli ludzie w okresie powstania? Jak bardzo było im ciężko? Odpowiedzi możemy znaleźć się w tej książce i właśnie dlatego ją wybrałam.

  12. Interesuje mnie książka „Dziewczyny z Powstania”.

    Już od dłuższego czasu pragnę ją przeczytać. Czytałam o niej same pochlebne opinie, a ocena jest tak wysoka, ze inne książki mogą tylko o tym pomarzyć. Słyszałam już nie raz jak pozytywnie ludzie wypowiadali się o niezwykłej historii Halinki, która żegna męża idącego do powstania, a kilka godzin później, 1 sierpnia 1944 jest już szczęśliwą matką swojego synka Stasia. Ponoć żywe, dramatyczne opisy i sytuacje w trakcie opowiadania mogą wywołać wiele łez i wzruszenia.
    Pragnę przeczytać tą książkę, bo chcę popatrzeć na historię z innej strony. Historii się nie zmieni, cały czas mówimy o tych samych wydarzeniach, faktach, a niektóre znaczące sytuacje w niej pomijamy. Marzę, aby przeczytać o silnych kobietach, które zostały same, w obliczu dramatycznych dylematów. O kobietach, które walczyły w heroicznej bitwie i które opłakiwały swoich bliskich.
    Jedenaście historii, prawdziwych wstrząsających opowieści. Wstrząsających, co do tego jestem przekonana, mimo iż nie czytałam tej książki. Nie może być inaczej, jeśli chodzi o Powstanie Warszawskie.
    Jest chłopak, a więc jest powstaniec, ale nie ma żeńskiego odpowiednika. Wszyscy mówią o wyczynach dzielnych, mężnych, silnych, odważnych mężczyznach pomijając przy tym kobiety, które wiele wniosły do polskiej historii. Kobiety, nastolatki, które opowiadają o piekle, które przeżyły.
    Książka z pewnością jest o nadziei, która zamienia się w rozpacz. O ideałach ważniejszych niż samo życie, o tym jak cudem ominęły śmieci.
    Cóż, jak na razie tylko tyle mogę napisać. Chce przeczytać „Dziewczyny z Powstania”, bo pragnę poznać prawdę. Pragnę czytać prawdziwe historie, bez żadnej fikcji. Gdyby trafiła w moje ręce, to z pewnością po przeczytaniu odmieniłaby moje życie. Zmieniłaby ona moje nastawienie do niektórych zdarzeń i po części do życia. Książka bez wątpienia składałaby się z jedenastu niezapomnianych lekcji historii. Marzenie.

  13. Byłoby miło, gdyby do mojej domowej biblioteczki trafiły „Dziewczyny z Powstania”. Pamięta, jak jako mała dziewczynka, z wypiekami na twarzy słuchałam wojennych opowieści mojej Babci. I choć nie brała ona udziału w Powstaniu Warszawskim, to w moich oczach i tak była bohaterką. Z czasem wspominane przez nią historie zaczęły się powtarzać, lecz mnie to nie przeszkadzało, mogłam ich słuchać godzinami. I to chyba z tamtego okresu pozostał we mnie sentyment do takich relacji. Dziś, samo Powstanie Warszawskie wzbudza wiele kontrowersji, według jednych był to niepotrzebny zryw, który przyniósł ze sobą śmierć setek tysięcy ludzi, według innych niekwestionowany akt odwagi. Jakkolwiek nie oceniać by tego wydarzenia, wszystkim jego ofiarom – zarówno tym, którzy z bronią w ręku ruszyli do boju przeciw okupantowi, jak i cywilom – należy się pamięć. Większość spisanych bądź zekranizowanych historii z Powstanie Warszawskiego na głównym planie stawia dzielnych chłopców i mężczyzn, którzy niejednokrotnie do walki ruszyli dzierżąc w dłoni jedynie domowej roboty granat. Młode dziewczyny oraz kobiety – w mundurach i cywilu, ich losy i historie, choć równie ważne i wartościowe, spychane są na dalszy plan, jakby były mniej istotne. A przecież one również walczyły i oddawały życie. Dlatego cieszy mnie, że powstała taka książka o „Dziewczynach z Powstania”, która je upamiętni i przekaże, choć kawałkowi świata ich historie. Historie, z którymi chciałabym się zapoznać.

  14. Od jakiegoś czasu interesuje mnie książka „Dziewczyny z powstania”. Dlaczego akurat ta? Może dlatego, że ciekawią mnie opowieści wojenne, takie jak nawet „Złodziejka książek”. Do tego XX wiek stanowi moją ulubioną część historii, na której, nie ukrywam, bardzo często się nudzę. Właśnie kiedy rozpoczęliśmy na tym przedmiocie rozdział dotyczący poprzedniego wieku, moja czujność została wzmożona. Oprócz tego, filmy wojenne nie są mi obce ani straszne, a Muzeum Powstania Warszawskiego w stolicy to mój ulubiony punkt wycieczki do miasta stołecznego. Za mało powodów? Dobrze, mam jeszcze wiele argumentów w rękawie. Na przykład kiedy czytam wojenną książkę, czuję się jakby przeniesiona do schronu, okopu, albo też miasta lat 40. XX wieku, co powoduje, że klimat tamtych czasów mocno na mnie oddziałuje. Mogę też dodać, że bardzo frapuje mnie rola kobiet w wojnie, dlatego często w książkach doszukuje się obecności płci pięknej, nierzadko niestety nadaremno… Jednak gdy odkryłam „Dziewczyny z powstania” bardzo zapragnęłam tę książkę, by choć trochę zaspokoić moją ciekawość, jak żyło się w czasie wojny, kiedy to było się dziewczyną, prawdopodobnie nic nie znaczącą… A może jednak istotną? Jasne, że odrobinę dowiedziałam się na ten temat, ale… wiedzy nigdy za wiele…

  15. Interesuje mnie „Żona enkawudzisty”;) ponieważ po prostu lubię tematykę wojenną. Wydaje mi się, że to głównie przez Panią od historii z gimnazjum, która opowiadała o tym jakby była świadkiem tych wszystkich wydarzeń a ja słuchałam jak zaczarowana;) Teraz za Panią tęsknię i nie ma kto mi opowiadać,więc czytam takie książki;)

  16. Bardzo chciałabym przeczytać „Dziewczyny z Powstania”. Promocja książki jest dość głośna, co bardzo mnie cieszy i zaostrza mój apetyt na jej lekturę. Mam ogromne szczęście, że urodziłam się w spokojnych czasach, nie wybuchają mi bomby nad głową i nie muszę drżeć o to, czy jutro będę miała co dać dziecku do zjedzenia. Dlatego pamięć o tych, którym los nie szczędził cierpień i wciąż wystawiał ich odwagę na próbę, nie może zaginąć!
    Historia jest tym, co nas kształtuje, co nas spotkało i sprawiło, że nasze życie wygląda tak, a nie inaczej. To nie daty, miejsca bitew czy suche informacje mnie interesują, ale właśnie konkretni ludzie. Ten fakt, że swoim życiem zasłużyli na to, aby znaleźć się na kartach historii, aby o nich czytać, uczyć się czy oglądać filmy. Wydarzenia wojenne mocno wpłynęły na życie moich przodków, więc pośrednio i na moje. Pamiętam opowieści starszej Pani z mojej miejscowości, gdy wspominała wielki strach i panikę, gdy Niemcy plądrowali okolicę. Mówiła o śmierci swojego brata, który zginął w czasie walk. Jego nazwisko nie jest znane, chyba nawet nie znajduje się na żadnej pamiątkowej tablicy, ale jego śmierć była tragedią dla tej rodziny, a przecież gdyby żył w innych czasach, pewnie założyłby rodzinę, miał dzieci i spokojne życie…Moi dziadkowie przeżyli, dzięki czemu i ja jestem na świecie! Każde więc wydarzenie historyczne, nawet to, o którym nie przeczytamy w żadnym podręczniku, ma niebagatelne oddziaływanie na dalsze losy człowieka. Historia otwiera bramy do przyszłości.
    Niebagatelnym walorem tej książki jest dodatkowo to, że pokazuje Powstanie Warszawskie z perspektywy kobiet, takich jak ja, moje przyjaciółki. Nakazuje to postawić sobie pytanie, jak ja bym się zachowała w ich sytuacji? Czy wystarczyłoby mi odwagi? Poza tym spodziewam się po „Dziewczynach z Powstania” tego, czego szukam w powieściach…przypomnienia mi jak wiele spotyka mnie szczęścia każdego dnia…szczęścia, którego nie potrafię dostrzec…

  17. Zainteresował mnie opis książki „Żona enkawudzisty. Spowiedź Anny Mironowej”. Dlaczego? Bo nie jest to typowa książka historyczna, nie ma tu wyłącznie potępienia stalinowskiego terroru, ale przede wszystkim jest to historia kobiety, która nie tylko chciała przetrwać w niezwykle trudnych czasach, ale i poszukiwała miłości. Z tego co przeczytałam o tej książce Mironowa doskonale wprowadza czytelnika w sam środek ówczesnej Rosji, nie koloryzuje, nie naciąga faktów. A odkrywanie prawdy, poznawanie osób, o których wcześniej nie słyszałam, jest dla mnie fascynującą podróżą. Bardzo jestem ciekawa, gdzie ta opowieść mnie zaprowadzi…

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s