Podsumowanie miesiąca – kwiecień 2014


podsumowanie miesiaca wrzesien

Ciekawe to zjawisko, ale odkąd pracuję „w książkach”, to kwiecień i maj (oraz wrzesień i październik) kojarzą mi się z totalnym zawaleniem, chaosem, Sajgonem, czy jak kto chce to zjawisko zwać. To czas najgorętszych premier i czas Targów Książki. Czas pracy, pracy, pracy. No i w tym wypadku jeszcze pracy połączonej z warczeniem, bo połowa współpracowników zewnętrznych miała długie urlopy okołoświąteczne lub długoweekendowe 😉 No, ale miało być o książkowym podsumowywaniu miesiąca, a nie marudzeniu…

W kwietniu przeczytałam 10 książek! Zdumiałam się tą liczbą, ale widzę, że – w porównaniu do poprzednich miesięcy – czytałam sporo cieńsze książki, więc wszystko jest jasne. Opublikowałam jeden stos. Z siedmiu zaprezentowanych na nim książek cztery są już przeczytane i opisane, a piątą akurat czytam. Statystyki “zróżnicowania czytelniczego” są całkiem niezłe: 5 książek własnych do recenzji, 2 książki pożyczone, 2 książki robocze, 2 książka własna nierecenzyjna. Suma nie zgadza się z liczbą przeczytanych, ponieważ czytanie jednej książki przerwałam.

Kwiecień to był zdecydowanie miesiąc kobiet! Aż 7 z przeczytanych książek napisały panie, a tylko 2 panowie. Jedna książka została napisana przez małżeństwo. Po marcu – miesiącu polskim, kwiecień z kolei był miesiącem autorów zagranicznych. 7 książek napisali pisarze spoza Polski, a tylko 3 książki rodzimi autorzy. Pięć książek opisałam na blogu, trzy chcę opisać chociaż w serii „wieloksiąg”, a tych dwóch roboczych – jak zwykle – nie opiszę.

Średnia ocena przeczytanych w marcu książek wyniosła 4,6. Nie byłoby tak dobrze, gdyby nie fakt, że aż trzy książki otrzymały ode mnie 6, a jedna 5,5. Dawno nie było takiej kumulacji wysokich ocen w tak krótkim czasie! W sumie przeczytałam aż 2830 stron (co daje aż 1642 stron mniej, niż w marcu!). Średnia grubość czytanych książek to 283 strony. Średnia dzienna to 94 strony. Jednak ciągle wyrabiam ją głównie weekendami.

Odkrycie miesiąca?

Jak pisałam wyżej – wieki całe nie miałam tak obfitującego w świetne książki miesiąca! Muszę wyróżnić aż cztery książki! O dwóch z nich już pisałam, więc nie będę się rozpisywać, tylko napiszę, że były przecudne, bardzo od siebie różne, ale obydwie świetne! Chodzi mi o „Zabłądziłam” oraz „Panie z Cranford”. Trzecia książka to „Sieroce pociągi” Christiny Baker Kline. Obiektywnie patrząc, to pewnie powinna być silna piątka, jednak totalnie zauroczyła mnie ta historia, a właściwie historie. Ich przeplatanie, łączenie, podobieństwa i różnice, bohaterki. Świetna powieść o samotności, tożsamości rodzinnej i kulturowej, bliskości, przyjaźni ponad granicami wiekowymi, radzeniu sobie z przeciwnościami. Coś czuję, że jak wyjdzie – w lipcu – to zajmie miejsce na półce „książki-przyjaciele”. Ostatnie z mych odkryć to książka „Lost and Found” Brooke Davis. Mimo pewnych niedociągnięć i naiwności fabularnych, dałam jej 6, bo to naprawdę niesamowita książka! I taka dziwaczna, odjechana, kreatywna, i przejmująca, i skłaniająca do zatrzymania się w trakcie lektury i pomyślenia, zrobiła na mnie naprawdę spore wrażenie, szczególnie, że to debiut!

Gniot miesiąca?

Niestety dwa rozczarowania książkami, po których się sporo spodziewałam. O „Odźwiernym” Diaczenków pisałam już tutaj, więc nie będę się rozpisywać ponownie. Drugim rozczarowaniem jest „Kuzynka K.” Yasminy KhadryO ile „Jaskółki…” zrobiły na mnie spore wrażenie, o tyle ta książka wprawiła w konsternację. Nie znajduję w niej wielkiej wartości, styl też mi nie podszedł, przesłanie hm… niezbyt nowatorskie. Tylko za element zaskoczenia dostaje ocenę przeciętną, czyli 3.

Lista przeczytanych w kwietniu książek:

1. „Szkodliwy pakiet cnót” Mariola Zaczyńska,

2. „Świat królowej Marysieńki” Kornelia Stepan,

3. „Zabłądziłam” Agnieszka Olejnik,

4. „Odźwierny” Marina i Siergiej Diaczenko,

5. „Rzeki Londynu” Ben Aaronovitch,

6. „Sieroce pociągi” Christina Baker Kline,

7. „Panie z Cranford” Elizabeth Gaskell,

8. „Kuzynka K.” Yasmina Khadra,

9 . „Lost and Found” Brooke Davis,

10. „Nemo: serce z lodu” Alan Moore, Kevin O’Neil.

Książką, której czytanie przerwałam było „Zapisz jako…” Barbary Gruszki-Zych. Przeczytałam prawie 70 stron z 336 i stwierdziłam, że to kompletnie nie moja bajka. Jeżeli będę kontynuować czytanie, to będę się do tego zmuszać, więc to bez sensu.

Co się działo?

Oprócz recenzji i stałych wpisów typu podsumowanie miesiąca, pojawiło się też kilka innych. Było ogłoszenie dotyczące spotkania autorskiego Marty Kisiel (na marginesie – autorka ta pojawi się też przy okazji Targów Książki w Warszawie, będzie w piątek, 23.05.14!), był też okolicznościowy wpis z okazji Wielkanocy – Przy rodzinnym stole. Pojawiły się zawiązki nowych, nieregularnych serii – Małe radości oraz Warto zajrzeć. Opisywaliście też swoją księgarnię marzeń. Jeżeli ktoś jeszcze tego nie zrobił, to zapraszam!

Plany na maj?

Przetrwać. Pod każdym względem. Masakrycznie dużo pracy. Masa spotkań. Goście. Autorzy. Targi Książki. Karuzel Cooltury. Spotkania autorskie. Hm… to chyba byłoby na tyle. Sił i czasu na czytanie będzie mało, więc raczej zaniedbam blog 😦 Tym bardziej, że ostatnimi czasy mam sporo książek roboczych do przeczytania, bo mamy typy, co do których toczy się burzliwa dyskusja – wydawać czy też nie?! O nich siłą rzeczy nie będę pisała, a czytać je będę kosztem tych, które mogłabym tutaj opisać. Więc jest podwójnie duża szansa na zwolnienie działalności bloga. Ciekawe, czy w czerwcu do mnie wrócicie!

© 

Advertisements

18 thoughts on “Podsumowanie miesiąca – kwiecień 2014

  1. hej, wielkie dzięki, ja w zamian polecam film: Szukając Vivien Maier – jestem pewna, że Ci się spodoba

    Pozdrawiam, Luiza Jurgiel-Żyła

    1. Luiza – widziałam zwiastun i faktycznie, zapowiada się super! Ciekawe, czy ktoś chciałby na to pójść ze mną do kina, hm…

      Pozdrawiam również 🙂

      Tanayah – dobrze to słyszeć! A za życzenia dziękuję, przyda się!

  2. Z Twoich przeczytanych zachwycałam się już Elizabeth Gaskell i Moorem – lektury obowiązkowe dla mnie 🙂
    Trzymaj się dzielnie i szalej pracowicie! i nic się nie martw – nikt Cię nie zostawi 😀

  3. Eee tam, taka praca to przyjemność, na pewno dasz radę! 10 książek to rzeczywiście sporo, mnie udało się przeczytać 7 i myślałam, że to już niezły wyczyn, a tu proszę – zdołowałam się 😀
    Życzę wszystkiego dobrego w rozpoczynającym się miesiącu!

    1. Bombeletta – to fajne zestawienie, klasyka-ramotka i komiks 😀 Czytaj na zdrowie! A za wsparcie dzięki, doceniam!

      Dwojra – przyjemność… tak. Ale też momentami czuję, że chwilami jakby zabijała we mnie tę najczystszą radość z przebywania z książkami. Gdy się dobrze zna to, co za kurtyną, to traci się tę książkową niewinność. I to mi troszkę ostatnio przeszkadza. No, ale już po fakcie…
      Oj, tam, nie ma się co dołować! Czytamy tyle, ile możemy i chcemy. Poza tym książka książce nierówna 🙂 Ja robię statystyki, by obserwować swoje książkowe podróże, ale nie zamierzam się z nikim porównywać, bo co miałabym zrobić w momencie, gdy widzę, że na jednym z blogów dziewczyna pisze, że przeczytała ponad 100 książek w miesiąc? 😉
      Dzięki i wzajemnie!

    1. Dofi – hehehehe… To chyba jednak zależy od charakteru i rodzaju zajęć danego miłośnika 😀

      Kasia Roszczenko – wynik ładny, nie przeczę, cieszę się, bo myślałam, że się nie uda do takowego dojść.

  4. Haha, Taterka, śniłaś mi się dzisiaj 😛 Mianowicie śniło mi się, że gdzieś, nie wiem gdzie, układałaś na półkach nowości od Czarnej Owcy, a ja je oglądałam z atencją i mówiłam, że mam ochotę je wszystkie kupić 😀

    1. Tanayah – hahahaha, jakie ładne 😀 Może się spełni z okazji Targów Książki? 😉 Wybierasz się?

      Sylwuch – 🙂 U mnie na bank nie będzie łaskawszy, dopiero przeczytałam dwie książki. No, ale to pokrywa się z tym, co zakładałam 😉 Trzymaj, trzymaj, dzięki!

  5. a co w maju ? Szykuje sie wiele nowości, móją uwagę przykuwa szczególnie książka „Troje” S.Lotz, mam nadzieje ze nie pozostawisz jej bez komentarza, mi sie udało zdobyć fragment i zapowiada sie naprawde dobrze.

      1. oh. ok. ja własnie skończyłam czytać jestem zachwycona, dawno nie czytała tak dobrego thrillera 🙂 TROJE jest mega książką 🙂

        1. Iza – no to fajnie, że Ci się tak podoba. Chociaż dzisiaj też – dla równowagi 😉 – widziałam mniej entuzjastyczną recenzję. Ja zabiorę się za nią pewnie niedługo.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s