Zatrzymane chwile #4


30 dni, 38 zdjęć, niezła jestem! Kwiecień pod względem wrażeń wizualnych był trochę bardziej zróżnicowany, trochę mniej książkowy, aczkolwiek dużej różnicy nie widać 😉

Jak zwykle było mocno książkowo…

Jak zwykle było też jedzeniowo i jedzeniowo-książkowo:

Było też wiosennie i „naturalnie”. Jak dobrze już wiecie – uwielbiam tego typu zdjęcia, to dla mnie niekończąca się inspiracja!

Było roboczo i blogowo…

Ale było też trochę rozrywki. Razem z Mają byłyśmy na imprezie z okazji wprowadzenia na polski rynek nowego produktu – Ballantine’s Brasil. Pyyyyszności!

Było też dużo pojedynczych chwil, które trudno mi zaliczyć do większej grupy. Zobaczcie sami! I pamiętajcie, że zdjęcia można powiększyć klikając na nie.

A od 26 kwietnia biorę udział w wyzwaniu „100 happy days”, które polega na tym, by bardziej dostrzegać i doceniać te drobne chwile, które codziennie się zdarzają, a które sprawiają nam przyjemność, wywołują uśmiech na naszych twarzach. W ciągu tych kilku dni uszczęśliwiały mnie…

Jak widać – dalej szaleję z robieniem zdjęć, chyba mi tak szybko nie minie! To chyba pierwszy raz, gdy podsumowanie fotograficzne pojawiło się przed tym książkowym, ale takie poszło mi szybciej (co przy okazji wizyty Mamuśki i związanym z nią brakiem czasu na cokolwiek mocno się liczy 😉 ), więc nie i tak będzie! A te osoby, które mają ochotę śledzić mą manię fotograficzną na Instagramie – zapraszam! Mój nick to „ksiazkowo”.

© 

Reklamy

13 thoughts on “Zatrzymane chwile #4

    1. Ślubna Herbata – o, fajnie, cieszę się!

      Michał – w takim razie pozostaje mi się tylko cieszyć, że robię je hobbystycznie i nie mam ambicji startowania w konkursach foto 😉

  1. Lubię bardzo, bardzo te zdjęciowe podsumowania. Lubię zaglądać komuś przez okienko do jego życia. Straszna podglądaczka jestem 🙂

    1. Kasia Roszczenko – 🙂 będzie – za miesiąc!

      Lina – o, to fajnie, bo ja lubię je publikować 🙂 I oglądać też, chyba też we mnie coś z takiej podglądaczki, jak Ty. Ja lubię zresztą obserwować ludzi, czy tak, czy inaczej. I to nie dlatego, by potem ich oplotkować, ale z najczystszej ciekawości i fascynacji tym, jak czasami różne, a czasami podobne jest nasze życie. I jak je przeżywamy. To niekończące się inspiracje 🙂

    1. AnnRK – a wyobraź sobie nasze zdziwienie, gdy w restauracji poczęstowano nas nimi na koniec wizyty 🙂 Do tych „restauracyjno-przychodniowo-biurowych” mini-cukiereczków, to już od wieków jestem przyzwyczajona, ale takimi cymesami poczęstowano mnie pierwszy raz 😀

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s