Wieloksiąg #2


ludzik ksiazki
Jenn and Tony Bot

Pomyślałam, że nadeszła pora na kolejną część tego nieregularnego cyklu. Znowu będzie mieszanina gatunkowa i źródeł pochodzenia. Prezent i dwie pożyczone.

swiat krolowej marysieńki„Świat królowej Marysieńki” – Kornelia Stepan

Gdy ją dostałam w prezencie, to nie zwróciłam uwagi na to, że to pierwszy tom i cały czas się zastanawiałam, dlaczego tytuł odnosi się do królowej, a tu nie zapowiada się, że ona tą królową do końca książki zostanie 😉 Potem dopiero zobaczyłam, że to tak naprawdę dopiero wprowadzenie do historii. Marię Kazimierę d’Arquien spotykamy w 1647 i razem z nią przechodzimy przez kolejne lata jej życia – dorastanie, dojrzewanie, obserwowanie i uczestniczenie w intrygach dworskich i politycznych, miłość do Sobieskiego, perypetie małżeńskie, relacje z królową, z mężem przypisanym przez los i intrygi – Janem Zamoyskim. 

Lektura przyjemna, chociaż delikatnie przegadana. No i non stop zastanawiałam się ile tam jest faktów i oparcia w tychże, a ile fantazji autorki.

*****

odzwierny„Odźwierny” – Siergiej i Marina Diaczenko

Chyba zbyt wiele sobie obiecywałam po tej książce i za długo czekałam z jej lekturą. Skończyło się na tym, że właściwie to wynudziłam się jak mops. Chociaż historia magów próbujących odnaleźć innego maga, którego pozbawili mocy, a który został wybrany przez pewną siłę, by być odźwiernym, który otworzy jej wrota do ludzkiego świata, miała spory potencjał do zainteresowania mnie, to jednak tak się nie stało. Musiałam się wręcz zmuszać do kontynuowania lektury. Wielka szkoda! Ale tej dwójce dam jeszcze szansę, bo słyszałam, że to świetny duet, więc może trafiłam na kombo pod hasłem „nie ta książka w nie tym czasie”?

*****

pop babylon„Pop Babylon” – Imogen Edwards-Jones i Anonim

Po dwóch pierwszych książkach z tej serii, które pochłonęłam błyskiem i z zachwytem w duszy, teraz przyszła pora na lekkie rozczarowanie. I sama nie wiem, skąd ono się wzięło. Może „anonim” nie poddał takiego gruntu do obróbki, jak przy pierwszych dwóch tematach (linie lotnicze i hotele), a może zwyczajnie przemysł muzyczny jest nam na tyle znany, że tak nie zaskakuje i trudniej podać czytelnikowi coś nowego? Może właśnie tu tkwi sekret – odejść od takich popularnych tematów, skupić się na tych, na których raczej się nie skupiamy i nie drążymy?

W każdym razie była to ciągle lekka rozrywka, ale już nie tak interesująca. No i miałam wrażenie, że tłumaczce się przy tym tomie nie chciało tłumaczyć. Poprzednie były zupełnie ok, a tu mi niestety zgrzytało tłumaczenie.

*****

Wszystkie te trzy książki przeczytałam w ciągu dwóch ostatnich miesięcy i cieszę się, że zebrałam się, by je tutaj krótko podsumować.

Ja teraz siedzę w pociągu do Rodziców, jadę na Święta + dwa dodatkowe dni urlopu (ach, ach, och! :D), mam więc nadzieję, że – mimo gości i rajwachu – odpocznę chociaż troszkę, bo maj to będzie dla mnie miesiąc pod hasłem „koniec świata”, więc muszę nabrać sił. Trzymajcie więc kciuki!

Advertisements

9 thoughts on “Wieloksiąg #2

  1. Hmmm, chyba na żadną z tych książek nie mam jakiejś szczególnej ochoty, choć gdybym miała wybierać, padłoby na „Świat królowej Marysieńki” – aczkolwiek nie jestem przekonana co do „seryjności” tej powieści – wolałabym jeden tom 😉

  2. „Odźwierny” to faktycznie słaba książką. Bardzo nierówna, bo co nam przychodzi z obserwowania chłopca zamkniętego w pokoju? Podglądającego istotne sprawy przez dziurkę od klucza, którą co chwila ktoś zasłania? Historia drugiego maga jest o wiele ciekawsza, jednak finałowa walka ze Złym Złem jest po prostu śmieszna. Gdybym zaczęła Diaczenków od tej pozycji, prawdopodobnie długo nie sięgnęłabym po następne. Ale zaczęłam od „Dzikiej energii”, polecam, zwłaszcza z piosenkami Ruslany, która zrobiła z tego rock-operę.

    1. Dwojra – patrząc na to, jak przedstawia życie Marysieńki autorka, to by to zrobić w miarę wyczerpująco, to to tomiszcze musiałoby mieć z 800 stron jak nic 😀 Ja miałam na nią i na „Pop Babylon” wielką ochotę, wrażenia – jak widać – miałam różne, ale i tak bywa 🙂

      Panterka – ha! Czułam, że zwyczajnie miałam pecha 😉 To polecasz „Dziką energię” jako książkę, która odmieni me postrzeganie tego duetu? Czy jeszcze coś innego?

  3. Pozostaje życzyć, żebyś faktycznie wypoczęła w Święta i zebrała energię na maj. Ja zostaję na Święta w domu i też liczę na podładowanie akumulatorów.

    1. Machina300 – dłuższych recenzji tutaj jest dostatek, więc powinieneś znaleźć coś dla siebie. A ten cykl funkcjonuje z założenia dla tych książek, których inaczej w ogóle nie opiszę, czego trochę jednak zdarzało mi się żałować. Lepiej więc krótko i zwięźle, niż wcale 🙂

      AnnRK – oby! Oby! To życzymy sobie wszystkiego dobrego i naładowania akumulatorów, ile sie tylko da!

  4. Zazdroszczę umiejętności pisania w pociągu. Ja mam w nim problemy z czytaniem albo nawet graniem w głupie gierki, także najczęściej śpię podczas drogi.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s