Życie to walka („Witaj w klubie” – Jean-Marc Vallee)


witaj w klubie

Premiera 14 marca!

To nic, że miała być recenzja książki, będzie w weekend, mam za to coś, co mocno poruszyło me serce i zainspirowało… Pisałam ten tekst wczoraj w nocy, zaraz po powrocie z kina, więc tak zupełnie na gorąco!

Ron Woodroof, typowy teksański „kowboj” – rodeo, alkohol, hazard, panienki, używek moc. Żyje tym, co według niego jest pełnią życia. Do dnia, w którym dowiaduje się, że jest nosicielem wirusa HIV i według lekarzy zostało mu 30 dni życia. 30 dni! Wyobraźcie sobie siebie w takiej sytuacji.

Co byście zrobili?

witaj w klubie 2Ron najpierw udaje, że nic się nie dzieje. Jednak plotki rozchodzą się szybko, HIV w latach 80-tych oznaczał totalny ostracyzm, gejowską chorobę i „złą krew”. Bohater traci więc przyjaciół, pracę, mieszkanie, całe swoje dotychczasowe życie. A na dodatek z dnia na dzień czuje się coraz gorzej, ma wszelkie możliwe komplikacje.

Postanawia walczyć, jednak system medyczny i prawny nie był (i śmiem twierdzić, że ciągle nie jest) pomocny w takich przypadkach. Jedyne leki oferowane w ramach testów były bardzo szkodliwe i wręcz uśmiercały szybciej, niż sam wirus. Ron jednak znajduje furtkę prawną i podejmuje się prowadzenia półlegalnego biznesu – dostarczania zagranicznych leków chorym w Stanach. Ale oczywiście nic nie może być proste, na jego drodze staje machina systemowa, a urzędy i lobbyści tylko czekają, by się mu dobrać do skóry. Jak zwykle, Dawid przeciwko Goliatowi. Czy Ron ma w ogóle szansę na wygraną?

Urzekła mnie ta historia! To film na faktach, historia Rona to nie jest wymysł wyobraźni! Był taki człowiek, który pewnego dnia powiedział: „Nic nie zabije Rona Woodroofa w 30 dni” i postanowił to udowodnić. Ludzie nigdy nie przestaną mnie zadziwiać, a to jeden z takich przypadków! Z homofobicznego twardziela-dupka w trakcie walki o życie wykształcił się twardy, ale jednocześnie wrażliwy człowiek, bardzo zaangażowany w działania na rzecz zarażonych wirusem. Bardzo wyrazisty i przejmujący był też wątek przyjaźni z  transseksualistą Rayonem, chociaż droga do ich porozumienia była długa i wyboista.

Urzekł mnie ten film! Tu krótko: fajne zdjęcia, muzyka, scenografia. Do niczego się nie zamierzam przyczepiać!

witaj w klubie 3

Urzekło mnie aktorstwo! Panowie pozamiatali! Matthew McConaugheyJared Leto przyćmili wszystkich innych. Zarąbiście zagrali, zarówno Matthew-Ron, jak i Jared-Rayon. Impulsywny choleryk i delikatny, ale pełen sarkazmu mężczyzna ze zbyt głębokim dekoltem. Dzięki ich grze poczułam, jakbym tam była z prawdziwymi bohaterami, zaangażowałam i głowę, i serce. Kompletnie mnie nie dziwią Oskary dla tej dwójki, jak i stado innych nagród. Zdecydowanie zasłużone! A poza tym cały czas nie mogłam wyjść z podziwu, jak bardzo musieli do tych ról sterować wagą, jak bardzo musieli się odchudzić, aż nie mogłam ich poznać, brrrr…

Świetny obraz o życiu, walce do końca, przyjaźni, przekraczaniu barier, nauce tolerancji, upadaniu i podnoszeniu się. Świetne aktorstwo, dynamiczna fabuła, sporo humoru oraz choroba jako katalizator do zmian i działania – to wszystko znajdziecie w tym filmie. A niektórych pobudzi on do myślenia o tym, jak wiele leków z tych, które przyjmujemy szkodzi nam bardziej niż pomaga; o tym jak wiele innych leków jest niedopuszczonych do obrotu, bo korporacjom wygodniej jest sprzedawać leki na objawy niż doprowadzić do wyleczenia danej choroby oraz o tym, jak wielką rolę w naszej codzienności odgrywają firmy farmaceutyczne…

Idźcie, oglądajcie i zachwycajcie się tak, jak ja! Dawno nie widziałam tak przejmującego i dobrego filmu!

Advertisements

10 thoughts on “Życie to walka („Witaj w klubie” – Jean-Marc Vallee)

  1. Lubię takie teksty na gorąco. Zawsze mają duży ładunek emocji. Szczerze? Na film nie zwróciłabym uwagi, mimo świetnej obsady. Trochę zamąciłaś mi w głowie.

    1. Ja też takie teksty lubię. Sama rzadko takie piszę, ale tu nie mogłam się powstrzymać 🙂 Ja nie zwróciłam uwagi na tytuł i plakat (średni moim zdaniem). Za to mą uwagę zwrócił trailer (o właśnie, muszę go tutaj wrzucić!), a gdy pojawiła się okazja obejrzenia, to nie mogłam jej nie wykorzystać. I bardzo polecam!

  2. Z tego, co wiem, Jared Leto nie grał w tym filmie „delikatnego, ale pełnego sarkazmu mężczyzny ze zbyt głębokim dekoltem” tylko trans kobietę. To zasadnicza różnica.

    1. Zgadza się. Ale tak był postrzegany – długo – przez głównego bohatera. Jako dziwnie przebrany facet, na dodatek umalowany i gadający „jak baba”.
      Jednak fakt, niefortunnie to sformułowałam, przerobię gdy dotrę do domu.

  3. Film jest gdzieś tam na mojej liście do obejrzenia, ale nie palę się do niego bardzo. Chyba podświadomie nie mogę wybaczyć Matthew McConaughey`emu, że sprzątnął DiCaprio Oscara sprzed nosa;)
    Twoja recenzja jest rzeczywiście pełna emocji!

    Z medycznego punktu widzenia w latach 80-tych rzeczywiście zakażenie wirusem HIV było wyrokiem. Od tamtej pory powstała cała gama leków, które przy regularnym stosowaniu skutecznie hamują rozwój choroby. Z dostępnością tych leków w Polsce nie ma problemów, są dostępne i w pełni refundowane, itd. Pisząc to, chcę trochę odczarować czarną wizję, która przychodzi na myśl o HIV.

    1. Ślubna Herbata – hahahaha, to wychodzi na to, że moje filmowe dyletanctwo wychodzi mi na dobre, bo nie mam żadnych założeń/oczekiwań/pretensji etc. :))) W każym razie polecam przestawić trochę kolejkę i popchnąć go – mimo DiCaprio – w górę, bo naprawdę warto!
      Co do leków – to pewnie, że nastąpił wielki postęp. Tylko mnie bardziej chodziło o to, jak bardzo grupka ludzi decyduje o tym, jakie leki bierzemy i co/jak leczymy. Tam była kwestia różnych środków hamujących chorobę, które nie były zatwierdzone przez amerykańskie instytucje dlatego, że bardziej opłacało im się dostawać grubą kasę od firmy, której zachciało się przetestować i wprowadzić do obrotu lek mocno toksyczny.

      Elenoir – słyszałam już o tym serialu, jesteś kolejną polecającą, więc muszę się za nim rozejrzeć.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s