Wielka Gra („Rublowka” – Walierij Paniuszkin)


rublowka dom

Kto gra w Wielką Grę i na czym ona polega?

Rublowka to potoczna nazwa zachodniego przedmieścia Moskwy, skupisko rezydencji milionerów i jedno z najbardziej prestiżowych miejsc w Rosji. W kilku wsiach, położonych przy szosie Rublowsko-Uspienskiej, zwanej Rublowką, mieszkają najbogatsi Rosjanie, najwyżsi rosyjscy urzędnicy, ministrowie, szefowie administracji Kremla. Na czele z samym Władimirem Putinem. To zresztą dla niego codziennie na 80 minut staje na szosie ruch, to też element Gry.

Rublowka ma swoistą strukturę, pewnego rodzaju hierarchię władzy. I o to właśnie toczy się Gra. O władzę. O to, by ciągle być w Grze, nie wypaść z niej, bo to przecież śmierć. Kogo nie ma w Grze, ten się nie liczy. Sprawę utrudnia fakt, że Gra jest jest bardzo nieokreślona, zasady są płynne, a na dodatek nikt wprost się nie przyzna, że bierze w niej udział. Bo to wymagałoby określenia celu, a dzielenie się swoimi celami jest potencjalnie szkodliwe.

Walierij Paniuszkin postanowił opisać Rublowkę właśnie poprzez pryzmat tej tajemniczej Gry. Razem z nim próbujemy poznać i zrozumieć zasady, rozgryźć graczy, zrozumieć współzależności. Zaczynamy powoli, od pomniejszych graczy i prostych zasad. Co można, czego nie wypada, a czym można się ośmieszyć. Jak funkcjonuje klasa możnowładców. Gdzie i jak mieszkają, co jedzą, jak spędzają wolny czas, co noszą, gdzie się bawią etc. Potem przechodzimy głębiej, do relacji międzyludzkich, w rodzinach, w pracy, wśród znajomych. Jak należy traktować żonę, a jak zachować się w stosunku do współpracownika. Co zrobić, gdy wezwie Cię Władza i jak się na to przygotować. Ważną kwestią jest tutaj traktowanie pieniędzy. Autor bada, jak są one postrzegane, jak widziana jest ich rola i co należy zrobić, by ich nie stracić. Mamy tu też różne typy graczy i to, czym sie zajmują. Słowo „projekt” nabrało dla mnie po lekturze tej książki nowego znaczenia…

To wszystko autor stara się ukazać poprzez rozmowy z mieszkańcami Rublowki, opisywanie różnorakich ich doświadczeń, podawanie przykładów. Omawia sprawy z niedalekiej przeszłości, ukazuje przykłady tych, którzy naginali Grę i jej zasady do własnych celów i najlepiej na tym wychodzili. Do czasu oczywiście, gdy zainteresowała się nimi Władza, bo wtedy najczęściej wszystko się kończy i wypada się z Gry. I dlatego też, chociaż na początku wydaje się to fascynujący świat, to z czasem zaczyna nużyć, Gra wydaje się tak skomplikowana i na dłuższą metę kończąca się porażką, więc po co w nią grać? Ano po to, by „wygrać życie”. Bo przecież w każdej chwili ktoś może wynaleźć metodę przedłużającą życie o kolejne 20, 30 czy 50 lat. Tylko by z tego skorzystać, to trzeba będzie mieć pieniądze i władzę, więc dalej grajmy w Grę!

„Rublowka” to książka ciekawa, ale jednak trochę przekombinowana. Miałam momentami wrażenie, że autor dostosowuje świat do swojej wizji Gry, tak manewruje argumentami, by udowodnić własną tezę. Ale mogę się mylić, w końcu nie znam tej rzeczywistości, a i od  brania udziału w Grze dzielą mnie lata świetlne. I dobrze!

rublowkaWydawnictwo: Agora, 2013

Oprawa: zintegrowana

Liczba stron: 224

© 

Advertisements

17 thoughts on “Wielka Gra („Rublowka” – Walierij Paniuszkin)

  1. Mnie tam brakowało tego, co jedzą, gdzie się ubierają i czym jeżdżą. Za szybko autor przeszedł na zbyt wysoki poziom abstrakcji.

  2. W ogóle o istnieniu Rublowki dowiedziałam się ze zbioru tekstów o Rosji Wacława Radziwinowicza („Gogol w czasach google`a” – baaardzo polecam!) i po książkę Paniuszkina (to samo wydawnictwo) też bardzo chętnie sięgnę. Aczkolwiek widzę, że wszystkie recenzje są podobne do Twojej – czegoś tam brakuje i książka podobno nie zachwyca.

    1. Zacofany – trochę o tym jednak było. Jak chodzili do knajp, co zamawiali, gdzie kupowali ciuchy i brylanty etc. Ale fakt, po łebkach. I zgadzam się z tym poziomem abstrakcji.

      Ślubna Herbata – ja „Gogol…” nie czytałam, ale sporo dobrego słyszałam na jej temat, więc będzie trzeba się rozejrzeć. Fakt, ja po napisaniu swojej poczytałam trochę innych tekstów i rzeczywiście, są w mniej więcej podobnym tonie.

  3. Nie słyszałem nigdy o tej książce – Dowiedziałem się o niej dzięki temu blogowi. Przyznam szczerze, że bardzo mnie zachęciła do przeczytania książki. To pewnie zupełnie normalne, że takie zwykłe „szaraczki” jak my interesują się życiem na szczycie. Wielka polityka, a zwłaszcza jej kulisy są zupełnie inne niż mogłoby nam się wydawać. Zwłaszcza, jeśli mowa o tak wielkim państwie jak Rosja. Jeśli ta książka rzeczywiście ukazuje te kulisy oraz przedstawia życie tych ludzi „na szczycie”, to na pewno wkrótce po nią sięgnę. Bardzo dziękuję za ciekawą recenzję!

    1. Aramis – przedstawia, ale tylko częściowo. Nie zbliża się do rozgrywek stricte politycznych, pokazuje raczej pewne schematy rozgrywek wewnętrznych na poziomie władzy różnego rodzaju, nie tylko politycznej.
      A że nas to interesuje? Pewnie niektórzy lubią czytać o pięknych i bogatych, inni o ludziach w ogóle, taka ludzka ciekawość 🙂
      Dzięki za dobre słowo!

  4. Rublowkę przeczytałam kilka tygodni temu. Nie była to pierwsza pozycja na ten temat, jaką miałam w ręku. Materia jest ciekawa więc i moje oczekiwania były duże. Podzielam Pani zdanie, że zauważalne jest w niej przywoływanie przez Autora argumentów pasujących do wcześniej postawionej tezy. Dodatkowo kwestią, która mnie wyraźnie w książce drażniła to język – miałam wrażenie, że Autor usilnie starał się, by był lotny, co się nie powiodło (język jak z kiepskiego bloga). Powiało raczej próbą wzbudzenia taniej sensacji.

    1. Ewaaa_Ka – a jakie inne książki w podobnej tematyce Pani poleca? Bo rozbudzona ciekawość zdecydowanie nie została zaspokojona i chce się więcej.
      Faktycznie, język przeciętny. Pytanie, czy to wina autora, czy tłumacza. Czy może jedno i drugie.

      1. W Polsce zostały wydane dwie książki Oksany Robski: „Casual. Zwyczajne życie” i „Szczęście nadejdzie jutro”. Wątek rublowski pojawia się także w pozycji Macieja Jastrzębskiego „Martioszka Rosja i Jastrząb”. Z kolei w zbiorze Barbary Włodarczyk „Nie ma jednej Rosji” znajdzie Pani reportaż o kobiecie, która ubiera bogatych Moskwian. Więcej na ten temat niestety w literaturze rosyjskojęzycznej. Po rosyjsku znajdzie Pani nawet bijący rekordy popularności przewodnik, jak zostać żoną miliardera – marzenie wielu młodych, niebogatych i ładnych Rosjanek:)

        1. O, jedno proste pytanie, a tu tyle dobra do przeczytania 🙂 Muszę zaraz sobie zapisać w schowku do poszukania. Najgorsze jest to, że prawie o żadnej z nich nic nie słyszałam! Niestety, czytanie po rosyjsku odpada, już kilkanaście lat temu przestałam mieć z tym językiem cokolwiek wspólnego, więc zapomniałam większość tego, co umiałam 😦

  5. Ciekawa jestem tej pozycji. Mąż spędzał tam kiedyś Sylwestra. Zdjęcie z facebooka nie oddaje tego, jak to sobie po jego opowieści wyobrażałam – ponoć mury w murach i jeszcze trochę więcej murów. Szkoda, że ebooka brak!

    1. Ania – no właśnie, w książce też stoi jak byk, że część tych wsi jest podzielona na w miarę nieduże działki otoczone niebotycznymi murami. A potem jak wrzucam w Google (i tu nawet – dla zwiększenia prawdopodobieństwa prawidłowego wyszukiwania – w wersji po rosyjsku) to wyszukuje mi całkiem sporą liczbę takich fot. Może to ta lepsza część Rublowki? 🙂
      Co do e-booka, to już wszystko załatwił Zacofany 😀

  6. przypadkowo wpadła mi w ręce ta książka, myślałem że będzie to jedynie opis blichtru życia „nowych ruskich” a tu całkiem ciekawa teoria GRY, dla mnie bomba

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s