Póki jestem („Zorkownia” – Agnieszka Kaluga)


dłonie

Książka Agnieszki pozwoliła mi się zatrzymać, wyłączyć bieg, włączyć myślenie. Ustawić ostrość postrzegania. Mam nadzieję, że na jak najdłużej…

Życie i śmierć, nierozerwalnie związane. Jak wiele potrafi kosztować życie, jaką wielką ceną trzeba czasami okupić śmierć. Jak bardzo potrafi być to proces bolesny, odzierający z godności, wręcz z człowieczeństwa. I jak bardzo są wtedy potrzebne osoby, które będą blisko, będą nie obok, ale z daną osoba, pomogą jej odczuć, że ciągle jest jeszcze człowiekiem, że liczy się dla innych, mimo ran, rurek, morfiny i worków na kał.

„Zorkownia to blog Agnieszki Kalugi. Prowadzi go od 2010 roku i to dzięki niemu powstała ta książka. Agnieszka sama przeżyła wiele – stratę z rodzaju tych najcięższych, wiele godzin w unieruchomieniu, wiele bólu i obawy. Ale obiecała córeczce, że da radę, że nie utonie, więc – w konsekwencji – pewnego dnia przekracza próg hospicjum.

Wolontariat od wieków kojarzy mi się tylko i wyłącznie dobrze. Przez lata sama udzielałam się w organizacjach pozarządowych i różnych nieformalnych grupach. Przez ten czas spotkałam setki fantastycznych osób, razem zrobiliśmy tak wiele dobrych, ciekawych, fajnych projektów. Jednakże nigdy nie zdobyłam się na to, by nawet rozważyć wolontariat w hospicjum. Nie wiem, czy to kwestia zbyt słabej psychiki czy strachu, nie wiem. Agnieszka wybrała akurat tę, chyba najtrudniejszą wolontariacką ścieżkę.

„Zorkownia” to opis bycia razem z ludźmi, których życie najczęściej zmierza ku szybkiem i bolesnemu zakończeniu. Trzeba znaleźć sobie miejsce w ich historiach, do każdego podejść inaczej, wyczuć potrzeby i pragnienia, każda przyjaźń i każda wspólna podróż jest inna. I owszem, ważne jest podanie picia, wyczyszczenie rurki tracheotomijnej, zawiezienie na taras. Najważniejsze jest jednak wspólne bycie, milczenie, rozmowa o rodzinie czy przeszłości, ręka na czole, dotyk, akceptacja i zrozumienie.

Nie potrafię pisać o tej książce standardowej, schematycznej recenzji. Zbyt wiele strun we mnie poruszyła, za bardzo ciągle gra na emocjach i burzy myśli. Cieszę się, że – po kilku latach przerwy – przypomniano mi jakiś czas temu o blogu Agi, cieszę się, że przeczytałam książkę, jestem szczęśliwa, że chociaż chwilę mogłam z Agnieszką porozmawiać na BFG. Te chwile – czy to spędzone na lekturze, czy na rozmowie – dały mi wiele, pomagają mi ciągle na nowo ustawiać ostrość na tym, co ważne. Za szybko jednak o tym zapominam i wracam do codziennych pierdół, przejmowania się hejterami, ludźmi odwalającymi bzdury, zimą i głupimi politykami.

Zorkownia to miejsce dla ludzi i dla ich życia, ich emocji, ich historii. Gdzie każdy dostaje szansę na to, by się tam rozgościć i pobyć razem. A Agnieszka na dodatek pisze pięknie, poetycko, spokojnie, ale dwoma wyrazami potrafi przekazać taki ogrom emocji, że inni nie potrafią tego ująć na kilku stronach. I mądra z niej kobieta, mądrością najważniejszą, bo życiową. Chciałabym tak postrzegać świat, ale nie potrafię. Może kiedyś się nauczę?

Mam wrażenie, że cokolwiek, co napiszę jest nieadekwatne, za małe, za bardzo egzaltowane. Zakończę więc tylko wezwaniem: czytajcie „Zorkownię”, i blog, i książkę. Mało rzeczy tak bardzo zasługuje na czytanie, jak te teksty. Ale czytajcie w spokoju, powoli, ze zrozumieniem, myślcie o nich. A potem żyjcie pełnią życia, póki jesteście…

Byłam przy tobie.

Byłam, gdy długo, bez słów, dotykałeś jesiennego liścia, którego zerwałam po drodze. Pamiętam twoje palce próbujące przebyć trasę wyznaczoną przez rude żyłki.
Pamiętam, jak zmieniała się twoja twarz.
Byłam, gdy ostatni raz miałeś apetyt i gdy się śmiałeś.
Gdy pisaliśmy list do chłopaków.
Gdy gasły światła, a sen nie przychodził.

Gdy bolało.

Gdy spałeś.

Byłam wtedy, gdy twoje bezradne powieki nie chciały się domknąć – zdziwione, że zostawiasz je ot tak, z samego rana i to na amen.

Byłam wtedy, gdy ostatni raz leżałeś na ziemi, oddzielony od niej jedynie wypolerowaną deską.

Powiedziałam ostatnie słowo nad tą deską. Właściwie wylałam potok słów.

Tylko umarłeś beze mnie, bez dzieci, bez Eli.

Odszedłeś w czasie porannego mycia – w chwili największej chyba samotności, jaka może przytrafić się na szpitalnym łóżku.

Siedziałam potem godzinę przy tobie, czekając aż dojadą bliscy.
Miałeś piękną twarz.

Wygładziłam brwi, domknęłam powieki, ułożyłam brązowe kosmyki włosów, pocałowałam czoło.
Ostatnia rozmowa Braillem.

Otwarłam okno, usiadłam z podkurczonymi nogami na fotelu.

Przez okno sączyło się życie.

I wiem – to ten kierunek.

*****

zorkowniaWydawnictwo: Znak, 2014

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 288

© 

Reklamy

6 thoughts on “Póki jestem („Zorkownia” – Agnieszka Kaluga)

  1. Gustuję w innych książkach niż Ty, na co dzień zagłębiam się w fantastyce i horrorach które dostarczają zupełnie innych doznań. Jednak gdy przeczytałam tą recenzję… Poruszyło mnie to jak wiele emocji Tobą targa, jak bardzo książka Cię wzruszyła. Dlatego z przyjemnością przeczytam „Zorkownie” gdy będę miała taką możliwość albo gdy wpadnie mi w ręce w księgarni.

    1. Mocno Subiektywna – ja czytam bardzo różne książki, fantastyki tutaj też sporo. No, horrory raczej rzadko 😉 Cieszę się więc niezmiernie, że moja emocjonalna nie-recenzja Cię skusiła. Bo uważam, że każdy powinien spróbować tę książkę przeczytać, z bardzo różnych względów.

    1. Pedgago pomaga – tak, to zdecydowanie. Nie każdy znajdzie w sobie siłę, by ją przeczytać, nie każdego zainteresuje, ale potencjalnie jest dla każdej osoby potrafiącej czytać i chociaż troszkę myślącej. Zdecydowanie jest o życiu i to w taki szczególny, piękny sposób opisanym.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s