Podsumowanie miesiąca – styczeń 2014


podsumowanie miesiaca wrzesien

Styczeń rozkręcał się powoli. Pierwsze dni to końcówka chorowania i kolejny antybiotyk. Potem regeneracja sił i powrót do różnorakich aktywności. Pociąg życia toczy się coraz szybciej 😉

W każdym razie w styczniu przeczytałam 12 książek. Niezły wynik, jestem zadowolona. Ostatniego dnia miesiąca zaprezentowałam ponownie jeden stos, po prawie dwumiesięcznej przerwie! Część książek już przeczytałam, część jeszcze sobie poczeka, bo ostatnio czas na czytanie jakby mi się skurczył :/

Statystyki “zróżnicowania czytelniczego” w zdecydowanie mi się podobają! Przeczytałam 7 książek do recenzji, 2 książki pożyczone i 2 książki własne nierecenzyjne i jedną roboczą. Dobrze, że dalej udaje mi się utrzymać balans.

Był to miesiąc mniej zrównoważony “płciowo” – 8 przeczytanych książek napisały panie, a 4 napisali panowie. Za to geograficznie było nieźle – 6 książek zagranicznych oraz 6 książek polskich. Na blogu opisałam tylko 7 z przeczytanych w styczniu książek. Jak zwykle – część postaram się jeszcze opisać, ale patrząc na to, jak ostatnio „zagęściły” się moje codzienne plany, to nie wiem, jak z tym będzie…

Średnia ocena przeczytanych w styczniu książek była niższa od tych z poprzednich miesięcy i wyniosła 4,6. W sumie przeczytałam 4378 stron, co dało średnią 364 stron na książkę! Nadal podobnie, jak w grudniu – ładnie! Średnia dzienna to 141 stron. Zdecydowanie podciągały go weekendy 😉

Odkrycie miesiąca?

Zdecydowanie był to Robert M. Wegner i początek jego serii, czyli „Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ – Południe”. Ma chłop talent przecudnej urody i zamierzam najszybciej, jak tylko się da przeczytać wszystkie tomy tego cyklu. Dawno nie czytałam tak… soczystej, mięsistej, barwnej i niewtórnej prozy! Za drugi tom sięgnę, gdy tylko skończę czytać „Jej wszystkie życia” Kate Atkinson.

Na docenienie zasłużyły również nasze fantastki – Marta Kisiel i jej „Nomen Omen” oraz Martyna Raduchowska i jej „Demon luster”. Możecie w recenzjach przeczytać dlaczego!

Gniot miesiąca?

Najsłabszą przeczytaną w styczniu książką była powieść „Dziewczyna z Ajutthai”, a o tym dlaczego tak myślę możecie przeczytać w mej notce na jej temat.

Lista przeczytanych w styczniu książek:

1. „Czerwony golem” Peter Higgins

2. „Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ – Południe” – Robert M. Wegner

3. „Pamiętnik panicza” – J.I. Kraszewski

4. „Tajemnica diabelskiego kręgu” – Anna Kańtoch

5. „Słodki świat Julii” – Sarah Addison Allen

6. „Hotel Babylon” – Imogen Edwards-Jones & Autor Anonimowy

7. „Facet z grobu obok” – Katarina Mazzeti

8. „Golem i dżin” (część I) – Helene Wecker

9. „Nomen omen” Marta Kisiel

10.  „On wrócił” – Timur Vermes

11. „Demon luster” – Martyna Raduchowska

12. „Dziewczyna z Ajjuthai” – Agnieszka Walczak-Chojecka

Co się działo?

Plotłam trzy po trzy 😉 Podsumowałam działalność bloga w 2013 roku oraz zrobiłam roczne podsumowanie czytelnicze. Pytałam Was o plany noworoczne. Były aukcje na rzecz WOŚP (jeszcze raz dzięki!). Snułam rozważania na temat biblioteczki podręcznej i zabawy w ranking blogerów. Wrzuciłam info o powstającym Polskim Stowarzyszeniu Blogerów i Vlogerów. Oraz opisałam jeden z dwóch obejrzanych w styczniu spektakli teatralnych. Notek było więcej, ale to już zupełne drobiazgi były 🙂

Plany na styczeń?

Chyba muszę zlikwidować tę część podsumowania, bo wychodzi na to, że planów nigdy nie robię 😉 Będę czytać. Tyle, ile będę miała ochotę i tyle, ile się da. I to wszystko. Pisać też się postaram, chociaż z czasem jest tak krucho, że hej!

Advertisements

5 thoughts on “Podsumowanie miesiąca – styczeń 2014

  1. Za każdym razem jak czytam dopiskę powyżej o wulgaryzmach to się zastanawiam czy moja wypowiedź też poleci do kosza 😀 czasem plotę trzy po trzy i tak samo jakieś „uje muje” wychodzą.
    Genialne podsumowanie. Nie wiem czy gdzieś się z takim jeszcze spotkałam. Ja jestem początkującą „blogerką literacką” (ogólnie bloguję od 6 lat ale typowo literacki założyłam 13 dni temu) i dopiero zbieram sobie różne ciekawe opcje podsumowań książkowych.

    1. Recenzencki – hm… jest to moje główne hobby, więc nie jest to trudne. Czytam w drodze do pracy, wieczorami i w weekendy. No, oprócz momentu, gdy spotykam się ze znajomymi, chodzę do kina/teatru, siedzę na fejsie czy bloguję 😉 Ale generalnie, nie uznaję tego za jakiś wielki wyczyn, tym bardziej, że nie czytam bardzo wolno, raczej dosyć sprawnie.

      Literacka Fantazja – hehehehee, jakoś nie musiałam nikogo do tej pory za epitety do kosza wrzucać :p A pleść trzy po trzy można, sama to robię 😉
      Dzięki za dobre słowo. Podsumowań jest dosyć sporo, chociaż jednak bywają tylko częściowo podobne, bo każdy bloger ma inną wizję tego, co w danym poście chce zawrzeć. A Tobie życzę udanego blogowania, wielu inspiracji, dużo motywacji i wytrwałości 🙂

  2. Oj, piękny wynik. W 2012 roku pochłonęłam 114 książek i jak do tej pory był to najsoczystszy wynik. Jednak nie mam czasu na spędzanie godziny nad książką w każdy dzień, dlatego zwykle przeznaczam weekend na przeniesienie się do świata wyobraźni i pochłaniam 2-3 książki. Gratuluję i czekam na „lutowe” recenzje 😉

    Zakofeinowana

    1. Karolinakaim12 – o, to czytamy podobne ilości 🙂 Ja też nie spędzam godziny z książką codziennie (nie pozwala mi na to chociażby moje uzależnienie od netu, które funduje mi też zaburzenia długofalowej koncentracji :/). I dlatego też nadrabiam w weekendy i kiedy tylko mogę!

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s