O rankingu słów kilka


ranking

Oisaj opublikował dzisiaj notkę pod tytułem „Nikt tego nie robi, czyli absolutnie subiektywna i całkowicie nieprofesjonalna lista dziesięciu najważniejszych blogów książkowych w Polsce”. Dla żartu i mrugnięcia okiem w stronę trzęsącego blogosferą rankingu Kominka. O czym zresztą jasno pisze we wprowadzeniu. Mam wielką przyjemność być na tej skrajnie subiektywnej liście 😉

Zabawa prześmieszna i urocza, ubaw i chichot. Jednakże nawet przy takim rankingu „dla jaj” znajdują się ludzie, którzy chyba nie mają poczucia humoru i/lub nie rozumieją słowa „subiektywna”, bo pojawiły się także komentarze ukazujące tzw. ból dupy. No, ale trudno, takie życie.

A, że blogerzy książkowi lubują się w listach i „topkach”, to teraz czeka nas zalew „rankingów”, nieważne, czy ma sens ich tworzenie, czy nie.

Trzy, dwa, jeden… :>

Wiem, wiem, wredna jestem :p

Advertisements

16 thoughts on “O rankingu słów kilka

    1. Dofi – 🙂 Mnie to bawi, ale tylko obawiam się, że teraz co drugi książkowy będzie miał swój własny ranking. A to traci wtedy jakikolwiek sens 😉

      Dada – uch! Poprawiłam, u mnie teraz śmiga. A u Ciebie?

    1. Bombeletta – ano, zawsze, zawsze. Nawet nie tylko przy rankingach, ale zawsze, gdzie ktoś jakoś docenia kogoś. Albo gdy się czymś chwali. Albo gdy zwyczajnie jest szczęśliwy 😉
      Dzięki!

      Daftcount – dziękuję 🙂

    1. Jakoś przeżyję 😀

      Chociaż dzisiaj stwierdziłam, że pora chyba chwilę odpocząć od blogów, blogerów, blogosfery, zrobić sobie przerwę, złapać dystans. Bo zbyt sarkastyczna się robię 😉

  1. O proszę! Wpisywałam przed chwilą w google „współpraca blogerów z wydawnictwami” by się dowiedzieć czy ktoś ma takie same problemy jak ja- wyświetlił się Twój blog. Później podglądam sobie blogi które co jakiś czas odwiedzam aa tam na liście- Twój blog.

    Uznałam to za przeznaczenie więc: Witam, miło mi i w ogóle będę wpadać częściej 😉

      1. Odnośnie problemów- zaczęłam współpracę z paroma wydawnictwami. Rzecz bardzo miła, szczególnie biorąc pod uwagę, że bloga prowadzę od niedawna, a wydawnictwa nie narzucają co i kiedy mam przeczytać. Wybieram tytuł z ich księgarni, szczerze piszę co myślę. Dla mnie bomba 😉 Ale dostałam już maila od osoby która mojego bloga czyta (wpadła przez przypadek?), że to szczyt wszystkiego- ona tyle czasu pisze ja nie a już coś dostaje, w przeciwieństwie do niej. Nie ukrywam, zdziwiłam się okropnie i szukałam odpowiedzi czy to częsta praktyka czy trafiłam na wariatkę 😉

        Myślę, że się tu odnajdę 😉

        1. Ja bym olała wariatkę. Mam wrażenie, że to nie jest częsta praktyka. Bardzo to przykre, że dla ludzi to jest wyznacznik blogowania, a nie pasja. I że jest to taka zadra dla kogoś, że aż musi zbluzgać inną osobę, bo jej się udało. Żałosne…

          1. Zrobiło się przykro, co tu dużo mówić. Szczególnie, że nigdy żaden czytelnik nie wysłał mi maila 😉 Mam wrażenie, że niektórzy blogi zakładają tylko po książki i gdy po miesiącu się nie udaje czegoś „wyżebrać” obrażają się na cały świat. Zacisnęłam zęby i piszę dalej, nie będę się zniechęcać po tak krótkim czasie przez jedną osobę.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s