Zamknięte do odwołania


Tak, dobrze widzicie. Pierwszy raz od 4,5 roku przez jakiś czas zagości tu zupełna cisza i spokój. Pustka wręcz. Pewnie nie pojawi sie żadna notka. Dlaczego? Powód pojawił się dzisiaj. Jest tylko jeden i jest on bardzo prosty…

nomen omen

Czekałam na nową książkę tej autorki od 2010 roku (wstyd, ałtorko, wstyd!), więc wybaczcie, ale blog idzie w odstawkę, a ja w każdej wolnej chwili zamierzam czytać. I sprawdzać, czy nadal będę rechotać przy lekturze i zachwycać się bohaterami.

Do zobaczenia, mam nadzieję niedługo! 😉

PS. Zdjęcie wykonałam aparatem Samsung Galaxy S4 Zoom.

© 

Reklamy

25 thoughts on “Zamknięte do odwołania

    1. Zacofany – o, niedobra ja! A sprawiedliwości na bank nie ma i nie będzie 😉 Mogłeś – jako muz 😉 – zaszantażować ałtorkę, by dla Ciebie wydobyła jeden egzemplarz 😛

      Bombeletta – ekhm… ekhm… Na to wychodzi, bo właśnie skończyłam. Ale to cienizna jest 😉 Co to jest 330 stron?

    1. Anna U. – bardzo mi miło! Fajnie, że ten wpis sprowokował Cię do odezwania się, dobrze wiedzieć o kolejnej czytelniczce 🙂 Pozdrawiam!

      Renata Frydrych – chyba nie tak bardzo długo, bo właśnie skończyłam lekturę 😉

  1. Nie miałam dotąd okazji przeczytać żadnej ksiażki Marty Kisiel. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że koniecznie muszę nadrobic. 😉

    1. Mafia – oj, nadrabiaj! Leciuchna fantasy, a urocza wielce 😉 „Dożywocie” kocham całym mym sercem, a Licho już najbardziej 😀 A na temat tej nowej wypowiem się już jutro!

      AnnRK – przepraszam i obiecuję poprawę 😀

  2. Tak, jasne! Bardzo proszę! Znikaj sobie … rechotać, chichotać, chachać i pewnie zaśmiewać się wręcz 😉 Przyjemnej lektury, alleluja!

    1. Enedtil – hahahaha! Zdarzało się, chociaż nie aż tak, jak w „Dożywociu”. Tu jednak inny pomysł, fabuła, bohaterowie. Bywało poważniej, groźniej, czasami lekko melancholijnie. Ale chichotania nadal sporo. Zaśmiewanie się też zanotowano 😉 Jutro tekst, a na razie – alleluja! 🙂

  3. Właśnie, bohaterowie. Tak ogromnie mi smutno, że nie dane nam jest znowu spotkać kochane Licho, i nieszczęsnego Szczęsnego, i Zmorę, i Krakersa, i całą resztę dożywotników, no! Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak mi za nimi tęskno … mam jednak nadzieję, że Nomen Omen choć trochę poprawi mi humor 😉

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s