Po ścieżce zrobionej z soli przyjdzie… („Tajemnica diabelskiego kręgu” – Anna Kańtoch)


nina

Trzynastoletnia Nina zostaje hm… zaproszona do spędzenia części wakacji w klasztorze w Markotach. Ok, pewnie dla części z nas nie brzmi to jak zaproszenie na wakacje życia. Ale gdyby zaprosił nas na nie anioł? To trochę zmienia perspektywę, prawda?

Dziewczynka kompletnie nie rozumie, dlaczego akurat ona została zaproszona do grona tych wybrańców, przecież jest zupełnie przeciętnym dzieckiem, nic szczególnego, żadnych wybitnych talentów, nawet bardzo posłuszna czy religijna nie jest. Jednakże nie chce zawieść oczekiwań swojej matki, więc nie protestuje, tylko rusza w pełną przygód drogę.

A to dopiero początek…

W Markotach zebrano trzynaścioro dzieci. Na początku nie wiedzą, o co chodzi, tylko Nina natyka się na różne znaki, nie wie jednak, jak je interpretować. Dziwny krąg w ogrodzie, przerażające szkice, poczucie zagrożenia, jedna z koleżanek przepowiadająca – w trakcie snu – przyszłość, zmasakrowany anioł ukryty w piwnicy, to tylko niektóre z nich. Jednakże inni nie chcą pomagać Ninie w rozwikłaniu tajemnicy, zostawiają ją samą. Czy tajemnica diabelskiego kręgu nie przerośnie trzynastolatki?

„Tajemnica diabelskiego kręgu” zdecydowanie wyróżnia sie fabułą. Jest ona interesująca i nietypowa. Nawet same anioły mają tajemnice, które trzeba będzie rozwikłać, by zrozumieć całość sprawy. Do tego świat wymyślony przez autorkę, szczególnie ten dotyczący Maury – świetne zagranie, bardzo mi się to podobało i aż się wkurzam, że nie mogę napisać więcej, ale zaspojlerowałabym tym osobom, które jeszcze nie czytały.

bestia

Kolejny plus to umiejętne – przez większość książki – budowanie napięcia. Już od pierwszych stron zostajemy wciągnięci w dziwne wydarzenia, które dotykają Ninę w drodze, a potem poczucie zagrożenia nie odstępuje czytelnika na krok i tylko wzrasta i wzrasta. Dlatego dla mnie rozczarowaniem było zakończenie. Ponad 500 stron bardzo dobrze prowadzonej akcji, a potem pierdut i już koniec. Jakoś to wszystko poszło szybko i gładko. Niby się dużo działo, ale zostałam z poczuciem niedosytu, szczególnie w kwestii bestii i zamknięcia jej sprawy. Generalnie – całość zakończenia nie spełniła mych oczekiwań, chyba zbyt wiele sobie obiecywałam.

Inną sprawą jest to, że mam dylemat grupy docelowej. We wszystkich portalach i księgarniach, do których zajrzałam, ta książka jest kwalifikowana jako fantasy, więc generalnie jest dla każdego. I o ile gdyby jej grupą docelową była młodzież, to nie czepiałabym się nawet tak bardzo zakończenia, bo dla młodszych czytelników ono byłoby zapewne wystarczajce, o tyle oznaczenie jej fantasy oznacza, że czytać ją mogą osoby w każdym wieku i tu mój niedosyt jest już na miejscu.

Wszyscy bohaterowie są przekonujący, całkiem barwna z nich gromadka. Jedyne, co mi się w tej kwestii gryzło, to wielka miłość wybuchająca w kilka dni i to na linii nastolatek – dorosła kobieta. On się nie zakochał, on ją pokochał nad życie! Ja to chyba jestem straszliwie, przerażająco pragmatyczna i nieromantyczna!

Jednak całość to ciągle fajny kawałek fantasy, wciągający, dobrze napisany. Zapewni rozrywkę wielu, wielu czytelnikom!

PS. Oprawa graficzna jest przepiękna, to zasługa Dominika Brońka (z tego, co pamiętam, to również on robił ilustracje do książek Bretta, tak samo udane prace!). Jedyne, o co proszę redaktorów wydawnictwa, to bardziej szczegółowe wytyczne dla Pana Dominika. Z tego, co pamiętam, to Nina miała niebieską sukienkę z falbankami oraz walizkę obwiązaną sznurkiem  – a co ma na okładce widać TUTAJ. Nie zmienia to faktu, że okładka jest bardzo klimatyczna! Tylko ja jestem okładkowym nazi 😉

tajemnica diabelskiego kreguWydawnictwo: Uroboros, 2013

Oprawa: miękka

Liczba stron:

© 

Advertisements

7 thoughts on “Po ścieżce zrobionej z soli przyjdzie… („Tajemnica diabelskiego kręgu” – Anna Kańtoch)

    1. Irena – 🙂 tutaj dużo zależy od czytelniczego doświadczenia i gustu danej osoby. Dla jednych to będzie fantastyczna książka, inni pewnie pomyślą podobnie do mnie 🙂

      Meg Sheti – ja też przeczytałam dopiero pierwszą jej książkę. Ale planuję poznać inne, bo wiem, że na poletku polskiej fantastyki słynie jako jedna z najlepszych pisarek.

  1. Nieźle, ale właśnie zmartwiłam się tym, że może faktycznie to bardziej książka dla młodzieży i sama nie wiem co myśleć, może dostanie ode mnie szansę, ale będzie w kolejce dopiero po prawdziwym fantasy, po moim Goodkindu 😉

    1. Zajeckicajec – heh, to zrobiłam Ci zagwozdkę 😉 Powiem jedno: przy jakimś tam Szepcie czy innych „to nie była zwyczajna nastolatka” to jest duuuuużo wyższa półka. O wiele lepsza jakość, bardzo dobry pomysł, tylko drobiazgi mi nie podpasowały.

      Redcherry – dzięki! Trudno go tak naprawdę nazwać wątkiem miłosnym, bo to tylko kilka wzmianek, ale zadziwił mnie troszkę.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s