Rodzinne szarady („Taniec z przeszłością” – Karolina Monkiewicz-Święcicka)


Pointy

Gdy umiera prababcia, jej wnuczka zaczyna śnić dziwaczne koszmary, które wydają się pochodzić z przeszłości jej rodziny. Tak, jakby Aniela we śnie stawała się swoją prababcią. Ale przecież jej życie tak nie wyglądało…

Renata od śmierci matki nie potrafi się odnaleźć. Całe jej życie przyporządkowane było zajmowaniu się chorą, teraz nagle jest puste i bezcelowe. Gdy w końcu kobieta zabiera się za porządki, to wśród szpargałów znajduje dwa rozpadające się zeszyty, która dotyczyć będą przeszłości jej rodziny. Co wyjdzie na jaw i jak to wpłynie na Renatę i jej bliskie?

Dianna, perfekcyjnie „wypracowana” kobieta – najnowsze, modne kolekcje, fryzura prosto od fryzjera, piękne mieszkanie, dwójka dzieci, mąż prawnik, znajomi jak z rozdzielnika dla rodzin sukcesu. I zimno w duszy i w sercu. Nie potrafi się odnaleźć w aktualnym życiu, nie poznaje swojego męża, który znika na całe noce, nie wie, jak wrócić do początków funkcjonowania ich rodziny, kiedy wszystko jeszcze wydawało się idealne. Czy uda się uratować rodzinę czy też fasada już zbytnio popękała?

A gdzieś w tle przewija się jeszcze postać mężczyzny, o którym wiemy tylko tyle, że buzuje agresją i knuje coś w jednym z działkowych domków. Ale kim jest i o co mu chodzi?

W „Tańcu z przeszłością” autorka całkiem zgrabnie łączy te wątki w jedną opowieść. Chociaż mnie najbardziej podobały się pamiętniki z przeszłości i wcale nie żałowałabym, gdyby ta książka była historią tylko w tym stylu.

Autorka miała jednak inny pomysł. Trzeba przyznać, że całkiem nietypowy, taka fabuła wyróżnia się z zalewu innych. Przeszłość wpływająca na teraźniejszość, duchy przodków ingerujące w losy ich potomków, a do tego szamanizm i ustawienia Hellingera. Połączenie tego wszystkie w jedną powieść zagwarantowało, że będę jej treść pamiętała jeszcze długo.

I generalnie byłoby wszystko całkiem ok, ale tak, jak lubię elementy fantastyczne w książkach, tak tutaj kompletnie mi taka forma nie podeszła. Ja rozumiem, że bez niej nie byłaby możliwa taka właśnie fabuła, ale nic na to nie poradzę. Opisy ustawień rodzinnych wzbudziły we mnie raczej śmiech, niż zaangażowanie emocjonalne. Chyba za dużo we mnie racjonalizmu i sceptycyzmu, by bezkrytycznie przełknąć takie wstawki. No, ale to już mój problem 😉

W każdym razie, książka ta zostawiła mnie z mocno mieszanymi uczuciami i do dzisiaj nie wiem, jak ją tak naprawdę oceniam. Wykonanie jest niezłe, ale koncepcje do mnie nie przemawiają. Czyli jak dla mnie – średnio na jeża.

PS. Rozwaliło mnie zakończenie, kompletnie mi nie pasowało do całości. Jak i cały motyw domku na działce i tego, co się w nim znalazło. Po co to komu?  

©

taniec z przeszłością

Wydawnictwo: Świat Książki, 2013

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 272


Advertisements

3 thoughts on “Rodzinne szarady („Taniec z przeszłością” – Karolina Monkiewicz-Święcicka)

  1. Czytałam kiedyś książkę w podobnym stylu i jestem prawie, że pewna, że i ta by mnie do siebie nie przekonała. Niestety po prostu nie w moim typie…

    Przy malutkiej ilości wolnego czasu, raczej staram się wybierać książki, które powinny mi się spodobać lub chociaż jakoś wzbogacić mój światopogląd.

    1. J. – dla mnie to była pierwsza książka poruszająca taką tematykę. A lubię eksperymentować, więc się skusiłam i sprawdziłam, jak mi się spodoba.
      Ja generalnie mam podobną strategię, jednakże moja skłonność do próbowania nowych rzeczy wpływa również na me wybory.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s