Weekendowy miks


Ufff… Skończyłam czytać cegłę (czyli „Zemsta najlepiej smakuje na zimno”), teraz podczytuję na zmianę „Fotoplastikon” Dehnela i „Taniec z przeszłością”. Tę drugą książkę z – na razie? – mieszanymi uczuciami.

Tak, to kolejny post z serii „o dupie Maryni” 😉

Na pierwszy ogień pójdzie lista blogerów, których cenimy, a które powstała na BlogoWigilii. Dopiero wczoraj zauważyłam, że się tam znalazłam, a ten fakt uradował me serducho 🙂 Kolejna osoba, która ośmieliła się „głośno” powiedzieć, że lubi czytać mojego bloga za to i za tamto. Dzięki!

Od wczoraj mam niewątpliwą przyjemność „wisieć” na blogu Padmy, czyli w Mieście książek. Podaję u niej swoje typy na książki roku 2013. Serdecznie zapraszam do sprawdzenia, jakie podałam tytuły!

W ciągu kilku najbliższych dni powinnam się pojawić jako gość na jeszcze jednym blogu, wypowiadać się będę w innym temacie, ale o tym napiszę, gdy nadejdzie pora.

szczescie usmiech

Powoli dojrzewa we mnie potrzeba zrobienia… Hm… nie listy postanowień czytelniczych, bo unikam robienia postanowień noworocznych, raczej nazwałabym to inspiracjami na 2014. Jak tylko ten pomysł zapuści korzenie, to go tutaj opiszę, bo może ktoś będzie chciał zrobić podobnie lub zasugeruje mi o czymś, o czym może zapomniałam?

Zaczynam też wyłapywać pierwsze perełki, które muszę koniecznie zdobyć i przeczytać. Ok. z trzech poniższych perełek o dwóch wiem, już od dłuższego czasu, ale co tam 😉

Pierwszą będzie oczywiście najnowsza książka Marty Kisiel – „Nomen Omen”. Tę książkę MUSZĘ przeczytać, jak tylko będzie to możliwe, liczę na jakiś egzemplarz przedpremierowy, szczotkę czy co tylko można wysłać najszybciej, jak się da 😉

nomen omenPrzygoda czai się za rogiem. A imię jej Salomea!

Los nigdy nie był łaskawy dla Salomei Klementyny Przygody. Wystarczy spojrzeć na jej rodzinę: matka chcąca uwolnić „rozbuchany erotyzm” córki, ojciec żyjący mentalnie w dziewiętnastym wieku i brat Niedaś – społeczny szkodnik, leń i zakała  – student po prostu. Nic więc dziwnego, że gdy tylko nadarza się okazja, Salka ucieka z rodzinnego miasta do Wrocławia. Nowe życie nie będzie jednak usłane różami. Na stancji panuje żelazna dyscyplina, w radiu i telefonie słychać tajemnicze szepty, a współlokatorem Salki zostaje Roy Keane – dobrze wychowana papuga gustująca w wafelkach. Na domiar złego, studiujący we Wrocławiu Niedaś w nietypowy sposób okazuje siostrze swoją miłość, próbując utopić ją w Odrze. A to dopiero początek kłopotów…

Druga powieść Marty Kisiel ma w sobie wszystko to, co dotychczas zachwycało jej czytelników: dystans, potężną dawkę czarnego humoru, wspaniały styl (kojarzący się trochę z Joanną Chmielewską) i ciekawą historię.

(Wiem, wiem, to ponoć nie jest ostateczna wersja okładki. Ale ostatecznej nigdzie nie zdołałam znaleźć, więc zamieszczam tę, która jest w zapowiedziach sklepów internetowych :p)

Drugą książką jest urban fantasy Piotrka Sendera – „Po drugiej stronie cienia”, bo intryguje mnie pomysł na taką książkę napisaną przez tego właśnie autora. Mam wrażenie, że może być baaaardzo smakowicie!

po drugiej stronie cieniaMroczna opowieść o nieznanym obliczu miasta.

Urban fantasy rozgrywające się w Olsztynie i w jego znacznie mroczniejszym odbiciu.

Młody bogaty biznesmen Aleks pogrąża się w depresji, gdy jego żona zaginęła w nieznanych okolicznościach. Kierując się wskazówkami gromady dziwnych, niezbyt przystających do rzeczywistości osobników, trafia do cienistego odbicia swego ojczystego Olsztyna, gdzie znajduje żonę. Cała grupa pochodzących z naszego świata osób stara się odnaleźć drogę powrotną, lecz musi stawiać czoła groźnym potworom, żyjącym i nieustannie mutującym zakątkom miasta, a także tajemniczemu Królowi Żebraków. Gdy sytuacja wydaje się już normować, Aleks niespodziewania doświadcza zdrady z najmniej spodziewanej strony.

Trzecią znalazłam w zapowiedziach wysyłanych przez wydawnictwo. Brzmi arcyciekawie i koniecznie muszę ją przeczytać. Koncept pewnie dla niektórych obrazoburczy, dla mnie bardzo interesujący. Chodzi o książkę „On wrócił” Timura Vermesa.

on wrócił

Adolf Hitler budzi się na opuszczonej parceli i ze zdziwieniem konstatuje, że nie jest już w bunkrze, Martin Bormann nie odpowiada na wezwania, a mijający go przechodnie nie odpowiadają na tradycyjne niemieckie przywitanie. Chwilę później zgrozą odkrywa, że jest rok 2011. Próbując oswoić się ze współczesną rzeczywistością, przez przypadek zostaje uznany za komika podszywającego się pod dyktatora i dostaje propozycję wystąpienia w telewizyjnym show… I okazuje się medialnym odkryciem. Odcinki z jego udziałem biją rekordy popularności, zarówno w telewizji, jak i w internecie. Stacje informacyjne, radio i  prasa coraz częściej zwracają na niego uwagę. Hitler staje się celebrytą. W wolnych chwilach stara się stworzyć Nową Rzeszę…

Ostra satyra na granicy politycznej poprawności.

Na koniec chciałam tylko przeprosić za olbrzymie opóźnienia w odpisywaniu na komentarze. Niestety, choróbsko trzyma się mnie upierdliwie i mimo tygodniowego brania antybiotyków dopiero od wczoraj jako tako funkcjonuję, chociaż nadal daleko mi do pełnej formy!

Reklamy

10 thoughts on “Weekendowy miks

  1. Uuuu… antybiotyki, współczuję! Ja całe życie nie brałam, jak miesiąc temu wzięłam po raz pierwszy to mój organizm ogłupiał, a potem dostał jeszcze raz.. i to takie dwie kobyły ;/ Wracaj do formy!

    1. Meg Sheti – jak Ty się uchowałaś bez brania antybiotyków aż do teraz? Aż trudne do uwierzenia, chyba masz końskie zdrowie 🙂 Ja byłam niestety chorowitym dzieckiem – anginy, zapalenia oskrzeli, zatok etc., więc trochę się ich nałykałam. Teraz staram się unikać, ale czasami się nie da :/ Dzięki!

      Domi – oj, brzmi, brzmi! O tej biografii nie słyszałam, ale jakoś ostatnio nie ciągną mnie biografie, szczególnie nie osób, które żyją bądź żyły niedawno. Swoją drogą, ciekawe dlaczego? :>

  2. Też zainteresowałaby mnie książka „On wrócił”. Zwłaszcza jeśli sobie przypomnę historię wymyśloną przez E.-E. Schmitta: „Przypadek Adolfa H.”

      1. O ile mnie pamięć nie myli, to zauważyłam tę książkę u Ciebie na półce, gdy pokazywałaś swoją biblioteczkę (tę nieprzeczytaną właśnie) 😉

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s