Człowieczeństwo („Małżeństwo we troje” – Eric-Emmanuel Schmitt)


pies i pan

Pięć historii, pięć światów. Łączy je jedno – autor jak zwykle stara się wzbudzać u czytelników nawał emocji i próbuje pobudzić do refleksji. Jak wyszło mu tym razem?

„Dwóch panów z Brukseli” to dla mnie opowieść o życiu i miłości. Schmitt przyjął ciekawy koncept – śledzenia życia dwóch par, od momentu ich złączenia przed Bogiem, aż do końca. Co ciekawsze, jedna para brała ślub oficjalny, usankcjonowany przez Kościół i społeczeństwo, a druga składała sobie przysięgę w cieniu bocznej ławy, ich związek nie mógł się doczekać powszechnej akceptacji. Jean i Laurent z daleka obserwują poczyniania pary, w której widzą swoje alter ego – Genevieve i Eddiego. Widzą zmiany zachodzące w tym małżeńśtwe, kolejne porody, rozwój rodziny, ich wzloty i upadki. Wpływa to także na ich własny związek, motywuje ich do przemyśleń i zmian. Czy i jednym, i drugim uda się wspólnie przeżyć całe życie? Czy miłość zwycięży wszystkie przeszkody?

„Pies” to dla mnie opowiadanie, dla którego warto przeczytać tę książkę! Dla takiego opowiadania warto przeczytać i piętnaście książek, bo to mały majstersztyk pod każdym względem! Doktor Heymann to milczący, zamknięty w sobie człowiek, którego nie zna nawet własna córka, a który od 40 lat przygarnia psa tej samej rasy, zawsze dając im imię Argos. Dlaczego? Próbę rozwikłania tej tajemnicy, wynikającej jeszcze z czasów II wojny światowej podejmuje właśnie córka oraz zaprzyjaźniony z doktorem pisarz. To wspaniała opowieść o roli zwierząt w naszym życiu, o przyjaźni międzygatunkowej, o człowieczeństwie. Przede wszystkim o człowieczeństwie. Gorąco polecam!

Te dwa opowiadania podobały mi się najbardziej z całego zbioru. Pozostała trójka jest poprawna i typowa dla Schmitta, dużo emocji, dużo kwestii moralności i podejmowania trudnych decyzji. No i konik autora – Mozart, którego dotyczy tytułowe opowiadanie.

„Serce w popiele” porusza kwestię przeszczepów. Czy cząstka innej osoby, która trafia do naszego ciała, to ciągle organ naszej ukochanej córki, żony czy matki? Czy to tylko kawałek ciała, niepowiązany w żaden sposób z naszym jestestwem? Czy można się pogodzić z tym, że cząstkę bliskiej nam osoby nosi teraz w sobie inny człowiek? Jak do tego podejść?

Ostatnie opowiadanie – „Dziecko upiór” – porusza kolejne kwestie etyczne. Jak długo zwlekać z powiększaniem rodziny? Czy podjąć się wychowywania dziecka z wadami genetycznymi? A może raczej usunąć ciążę? Jak każda z tych decyzji może wpłynąć na życie danej pary?

Na końcu zbioru znajduje się dodatkowo dziennik autora, który towarzyszył mu w trakcie pisania kolejnych utworów. To ciekawa, wzbogacająca całość lektura.

Mam a propos tego zbioru lekko mieszane uczucia. Owszem, wszystkie opowiadania są dobre, poruszają ciekawe tematy. Jednak mam wrażenie, że Schmitt wpadł w pewien schemat, z którego chyba nie potrafi się już wyrwać. Dlatego z niecierpliwością będę czekała na jakąś powieść, by to sprawdzić. Obym się jej doczekała!

Ale mimo wszystko tę książkę polecę – chociażby dla „Psa”, które to opowiadanie zapamiętam chyba na zawsze! 

malzenstwo we trojeWydawnictwo: Znak, 2013

Oprawa: miękka

Liczba stron: 320

Moja ocena: 4/6

Ocena wciągnięcia: 4,5/6

© 

Reklamy

3 thoughts on “Człowieczeństwo („Małżeństwo we troje” – Eric-Emmanuel Schmitt)

  1. Właśnie, schemat… Kiedyś czytałam każdą jego książkę, traktowałam trochę jako swojego literackiego boga. A potem miałam przesyt i naturalnie odeszłam. Za dużo było monotonii. Ograniczałam się do zaopatrywania jego nowych książek, nadal to robię. Pewnie odruchowo, mając nadzieję, że wkrótce je przeczytam. Paradoksalnie pierwsza nieprzeczytana książka kupiona była podczas jego wizyty w Warszawie i spotkania autorskiego. Potem było kolejne…
    Zastanowiłam się teraz, czy Twoja recenzja przekonuje mnie do sięgnięcia. I choć to niezręcznie zabrzmi, to nie. (Bo oczywiście do samego tekstu nie mam nic :)) Chyba jeszcze nie skończyłam swojego odwyku,

    Pozdrawiam serdecznie. 🙂

    1. Miss Jacobs – jak boga, to nigdy go nie traktowałam, ale fakt, przez kilka lat był pisarzem, którego książki musiałam mieć i tyle. Zresztą ciągle na półce stoi kilka nieprzeczytanych, bo tylko nowe czytałam w miarę na bieżąco. Ale jakoś powoli zbiory opowiadań mniej mnie zachwycają, niż kiedyś. Ciekawe, jak to będzie z powieściami, dawno żadnej nie czytałam. Zobaczymy!
      Co do sięgnięcia po ten zbiorek – mam nadzieję, że kiedyś jednak przeczytasz, chociażby tylko „Psa”!
      Pozdrawiam!

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s