Ot, życie… („Niebieskie migdały” – Katarzyna Zyskowska-Ignaciak)


dziecko

Ina, młoda kobieta z delikatnie szajbniętą matką, kochającym ojcem i bratem Casanovą, żyła sobie przyjemnie, gdy nagle spadły na nią dwie wiadomości – jest w ciąży, a mężczyzna, z którym w ciążę zaszła, nagle nie chce mieć z nią nic do czynienia. W taki właśnie sposób zaczyna się książka o dojrzewaniu, dorastaniu do różnorakich ról.

Najpierw odrzucenie przez ukochanego, a potem zderzenie z rzeczywistością młodej, samotnej matki, to sporo, jak na barki jednej dziewczyny. Autorka nie lukruje rzeczywistości, obdarowuje bohaterkę wątpliwościami, złością, całym „baby bluesem”, jaki miewają kobiety, gdy nagle całe ich życie kompletnie się zmienia. Tu nie ma „a gu gu, jaki słodziaczek”, tylko jest prawdziwe życie – kolki, ząbkowanie, zmęczenie i chęć ucieczki, a z drugiej strony zachwyt małym człowiekiem oraz macierzyńskie szczęście. Jest też wola ułożenia sobie życia od nowa,

A nie jest to łatwe – odnalezienie się samej siebie jako matki, uporządkowanie swego życia zawodowego, rodzinnego i emocjonalnego, to wszysko jest sporym wyzwaniem dla Iny. Ma wsparcie najbliższych i całe szczęście, bo los stawia na jej drodze sporo różnorakich wyzwań.

„Niebieskie migdały” to według mnie idealne czytadło na jesienno-zimowy czas. Ciepłe, zabawne, takie typowo babskie. Gdy na zewnątrz plucha, słońca prawie nie ma, dzień krótki, to warto się „docieplić” książkowo. Tym, którzy tego potrzebują – polecam tę książkę!

© 

niebieskie migdałyWydawnictwo: Nasza Księgarnia, 2011

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 304

Moja ocena: 5/6

Ocena wciągnięcia: 5/6


Advertisements

8 thoughts on “Ot, życie… („Niebieskie migdały” – Katarzyna Zyskowska-Ignaciak)

  1. Bałam się tej książki. Ogólnie boję się tej autorki, wszyscy się tak zachwycają, a to zawsze budzi we mnie sceptycyzm, z drugiej strony wiem że TY byle czym się nie zachwycasz, więc aż jutro zajdę do księgarni. Jak coś będzie 😛 biorę 😀

    1. Kasiek – dlaczego się bałaś tej autorki? Czy ja wiem, czy wszyscy się zachwycają? Chyba jest tak, jak zawsze, różne osoby, różne opinie. Zbyt wiele się nie spodziewaj. Ja oczekiwałam przyjemnego, ciepłego i zabawnego czytadełka na zimę i to otrzymałam. Żadne arcydzieło, mocno pozostaje w kanonie czytadeł 😀

      Marjory – ha! Wymyśliłam je na potrzeby tej recenzji i będę używać 🙂

  2. Czytałam ją w okresie wakacyjnym i miałam podobne odczucia 🙂 Świetne czytadło, które wlewa optymizm i ciepło, w zmarznięte dusze, idealna do ‚docieplenia książkowego’ (piękne stwierdzenie, zawłaszczam 🙂 )

    1. Iga – cóż… Nie wszystko musi być dla wszystkich 😉

      Lina – cieszę się, że moje określenie się spodobało i Tobie 🙂 Czytadełko jak dla mnie w sam raz na zimę, teraz takich lekkich, przyjemnych lektur potrzebuję.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s