Konkurs – Murakami do wzięcia!


Kolejny konkurs, cuda wianki! Tym razem będzie można najnowszą książkę Murakamiego – „Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa”. Moje wrażenia już znacie (lub możecie poznać czytając zalinkowaną recenzję), a teraz możecie sobie wyrobić własne!

bezbarwny tsukuruTsukuru Tazaki ma trzydzieści sześć lat, jest kawalerem. Pochodzi z Nagoi, ale mieszka w Tokio, gdzie pracuje w firmie budującej dworce. Szesnaście lat temu miał czworo bliskich przyjaciół, którzy na drugim roku studiów nagle i nie wiadomo dlaczego zerwali z nim stosunki. Tsukuru bardzo ciężko to przeżył. Teraz, po latach, postanawia dowiedzieć się, co właściwie się wtedy stało. Odwiedza po kolei dawnych przyjaciół i próbuje odkryć tajemnice przeszłości. Dlatego wraca do rodzinnej Nagoi i wyrusza w podróż do Finlandii.

Najnowsza powieść genialnego japońskiego pisarza Wydanie polskie – pierwsze w Europie! Na świecie wcześniej tylko przekłady koreański i chiński! Pierwszy nakład – pół miliona egzemplarzy – został sprzedany w Japonii w ciągu 24 godzin, a już po tygodniu od premiery sprzedano ponad milion egzemplarzy powieści!

Co trzeba zrobić?

By brać udział w konkursie należy odpowiedzieć na pytanie: z czym skojarzył Wam się tytuł tej książki, gdy zobaczyliście go po raz pierwszy?

Odpowiadajcie w komentarzach pod notką. Na odpowiedzi macie czas do poniedziałku, 2 grudnia do północy. W trakcie trwania konkursu obowiązuje ten REGULAMIN.

Serdecznie zapraszam do udziału w konkursie!

Advertisements

23 thoughts on “Konkurs – Murakami do wzięcia!

  1. Mi skojarzył się on z ptakiem, który utracił swoje kolory i jego przewodnikiem który próbuje pomóc mu je odzyskać ;]

  2. Tytuł skojarzył mi się z człowiekiem, który przestał dostrzegać barwy swojego życia, jego sens i radość i wyrusza w wędrówkę, aby je odnaleźć.

  3. Moje pierwsze skojarzenie to człowiek, który stracił kolory, przestał dostrzegać różnice nie tylko między czerwienią, a zielenią, ale także między bielą, a czernią, czyli dobrem, a złem. Teraz jest bezbarwnym pielgrzymem, który poszukuje sensu. Tuła się w poszukiwaniu kolorów swoje życia.

  4. Mnie się skojarzyło z jakimś bardzo wiekowym człowiekiem, który całe życie spędza na pielgrzymowaniu i jest taki „niewidoczny” dla wszystkich

  5. Pomyślałam: Murakami…, przeczytałam tytuł, spojrzałam na okładkę i już wiedziałam, że w tej historii nie ma kolorów. A przed oczami stanął mi japoński krajobraz, całkowicie wyzuty z wszelkich barw – białe niebo, bez słońca, biała droga z drobnych kamieni, za nim brązowawy las, którego lepiej samotnie nie zgłębiać… Gdzieś na horyzoncie górskie szczyty, cel podróży. Ale najbardziej w oczy rzuciła mi się postać – samotny człowiek, okryty białym płaszczem, przygarbiony, zlewający się z otoczeniem i podążający białą drogą, na przekór wszystkiemu. Całkowicie samotny.

    Pozdrawiam! 🙂

  6. Ponieważ to Murakami, a nie Coelho, tytuł nie skojarzył mi się absolutnie z niczym. 🙂 Może tylko z moją wielką ochotą na przeczytanie kolejnej książki tego autora. Następna myśl dotyczyła imion i nazwisk w twórczości Murakamiego, które po prostu uwielbiam. Na mojej prywatnej liście Tsukuru Tazaki sąsiaduje z takimi postaciami jak Kafka Tamura, Tengo Kawana czy Aomame. Nie chodzi o egzotyczne dla nas brzmienie tych nazwisk, zachwyt nad ich melodią, ale o ich niezwykłe dopasowanie – ci ludzie po prostu tak się nazywają, jakby Murakami nie wymyślił ich nazwisk, tylko je odkrył. Jestem pewna, że z Tsukuru Tazakim i jego domniemaną bezbarwnością jest tak samo.

  7. Pomyślałam sobie, że to dość długi tytuł jak na Murakamiego, choć i takie mu się zdarzały. Następnie przyszło mi do głowy, że to na pewno będzie wielokolorowa, zakręcona historia, a za bezbarwnością bohatera musi kryć się jakaś tajemnica.
    Pielgrzymowanie Tsukuru będzie wędrówką w przestrzeni, w czasie, wgłąb siebie. Tak mi się wydawało.
    Natomiast samo słowo „pielgrzymstwa” skojarzyło mi się z „Księgami pielgrzymstwa i narodu polskiego”Mickiewicza

  8. Hmm… Na początku pomyślałam sobie: ot cały Murakami. Tytuły jego książek są równie intrygujące, co… nic niemówiące. Bo z czym może się kojarzyć „Sputnik Sweetheart” czy „Kronika ptaka nakręcacza”? Jedynie tytuł „Po zmierzchu” dawał jakieś pozory normalności, brzmiał tak swojsko i łudząco zwyczajnie.

    “Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa” nie brzmi ani swojsko, ani normalnie, ani zwyczajnie. Kojarzy mi się z historią człowieka, który może być każdym i nikim. Wtapiającym się w tło, niczym się niewyróżniającym, takim, który trąci cię w ramie, a ty odwrócisz się, spojrzysz za siebie i nawet nie zarejestrujesz jego obecności. To tylko wiatr – pomyślisz. Albo gałąź drzewa.
    Tazaki może wędrować bez przeszkód. Inni go nie widzą, on widzi wszystko. To sprawia, że jego pielgrzymka jest niesamowicie ciekawa. Jako bystry obserwator staje się świadkiem wielu interesujących zdarzeń, pewnie jak to u Murakamiego – z pograniczy jawy i snu.

    Nie czytałam żadnej recenzji, nawet nie spojrzałam na notę z okładki. Nie wiem o czym jest ta książka. Wiem za to, że moje skojarzenie można przyrównać do przysłowiowego trafienia kulą w płot.

    To przecież Murakami, gdybym sugerując się tytułem umiała przewidzieć zawartość książki, nie byłby jednym z moich najukochańszych autorów, jego książek nie czytałabym z wypiekami na twarzy i nie dawałabym się tak zaskakiwać na każdym kroku. 🙂

  9. Książka o człowieku, którego życie do tej pory było bezbarwne, nudne. Chce to zmienić szukając koloru w małych radościach dnia codziennego oraz, a może przede wszystkim chce znaleźć cel swojego życia dlatego zostaje pielgrzymem.
    e-mail: kwiatusia1@gmail.com

  10. Moje skojarzenia kiedy to pierwszy raz usłyszałam ? Wyobraziłam sobie człowieka, który nie jest szczególnej uwagi na wierzchu, otóż bezbarwny, lecz mający piękne przeżycia ponieważ jest podróżnikiem, który widział wiele rzeczy i przeżył wiele wspaniałych historii, podczas wielu lat jego wędrówek.
    e-mail: looking.in.your.yellow.eyes@gmail.com

  11. Na moje pierwsze skojarzenie miała wpływ okładka: wyobraziłam sobie ubranego na szaro malarza w ciemnej pracowni spędzającego tam długie lata na tworzeniu pięknych, barwnych obrazów akwarelami.

  12. Bezbarwny czyli niewidoczny, pospolity, nijaki. Taki jest Tsukoru, który pielgrzymuje, czyli żyje. Ma własne sprawy, własne misje. I co dalej? Czy rzeczywiście bezbarwny? Tak samo bezbarwny jak każdy z nas, czyli w wielu odcieniach różnych kolorów. O dostrzeganiu niewidocznego.

  13. Przeżyłem chwilowy stan dysocjacji. Moje skojarzenie, mimo iż wyraźnie sygnalizowane pobudzeniem elektrycznym za sprawą komórek nerwowych stało niby obraz, aczkolwiek osobno. Trwało to chwilę zaledwie, lecz zdołałem skonstatować, że myśl moja manifestuje swoją niezależność odwołując się do Murakamiego. Dziwne było to uczucie. Takie też skojarzenie. Ja swoje, a myśl moja również inną drogą. Spostrzegłem nierealnie zielone podnóże kamiennej góry. Niby wieża, a jednak bardziej podobna do naturalnego obelisku, skalnego filara. Zdawało mi się jednak, że wieżyca zbudowana była z kamieni podobnych otoczakom, które misternie ułożone przypominały znany Europejczykom mur cyklopowy. Skojarzenie zaraz powróciło do mnie i stało się chwilą, wspomnieniem o zabarwieniu onirycznym.

  14. Moje pierwsze skojarzenie dotyczyło sushi. Bardzo często, czytam nazwy różnego rodzaju zestawów sushi i nic z nich nie rozumiem. Tytuł najnowszej książki Murakamiego przypomina mi o tym, w wymiarze odrobinę bardziej mistycznym niż jedzenie 😉

  15. Tytuł książki skojarzył mi się bardziej z malarstwem i z poszukiwaniami nowego stylu malowania przez malarza, który w którymś momencie decyduje się na zmianę rysunku z czarno-białego na kolorowy pejzaż. Nie wiem z jakiego powodu, ale coś takiego pojawiło mi się przed oczami.
    Dopiero po przeczytaniu recenzji przedstawiło mi się coś innego, ale to raczej nie będzie odpowiedź na pytanie związane z konkursem.

  16. Tytuł książki niezmiennie przywołuje przed moje oczy obraz mężczyzny, który przez całe życie, żyjąc pod kloszem mamusi, jest zmuszony do walki z bezwzględną rzeczywistością. Pozostawiony sam sobie, po raz pierwszy odczuwa na własnej skórze napływające doń nieszczęścia. By przeżyć w tej egzystencjalnej walce, musi postawić diametralne kroki: z bezbarwnego i uległego chłopca, przeobrazić się w silnego i zdecydowanego prawdziwego mężczyznę! Tytułowa pielgrzymka, to droga powolnej przemiany bohatera, jednakże każdy kolejny jego krok, to krok w stronę prawdziwego mitycznego herosa, którym od dziecka niezmiennie pragnął zostać.

  17. Mnie Tsukuru Tazaki na pierwszy rzut oka wydaje się takim japońskim włóczykijem. Kiedy usłyszałam tytuł wyobraziłam sobie ascetyczną, jednokolorową okładkę, na której japoński mężczyzna narysowany prostą cienką kreską jest odwrócony plecami, ale z twarzą zwróconą do nas. Ogląda się ostatni raz, zakłada tobołek na plecy i wyrusza na pielgrzymkę (prawdziwą albo i metaforyczną). I my otwierając księżkę zabieramy się w tę podróż razem z nim.

  18. Mnie tytuł “Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa” w pierwszym momencie skojarzył się ze zwykłym, najzwyklejszym człowiekiem, który jest znudzony swoim życiem – wędrówką przez życie, które najwyraźniej nie spełnia jego oczekiwań. I być może wyrusza w podróż wgłąb siebie, by odnaleźć sens – kolory w swoim życiu. Kto z nas się nigdy w życiu nie zagubił i nie wiedział, co zrobić dalej? Każdego dnia nadajemy barw swojemu życiu – i wydawało mi się, że Tsukuru również zapragnie odnaleźć cel w swoim bezbarwnym i nieciekawym życiu.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s