Odpowiadam na pytania!


pytanie

Pamiętacie wpis o 4 urodzinach bloga? Tam można było zadawać mi pytania na każdy temat.  Dzisiaj w końcu zabieram się za odpowiadanie.

Ale najpierw chciałabym podziękować za wszystkie życzenia i ciepłe słowa, które napisaliście pod tamtym wpisem. To było naprawdę niezmiernie miłe, a że publikacja notki zbiegła się w czasie z moim wyjazdem, to nie byłam w stanie zareagować. Postaram się po części zrobić to teraz – razem z odpowiadaniem na pytania.

Dofi zapytała: Ilu mieszkańców pi razy oko liczy Twoja rodzinna miejscowość?

Miejscowość, w której mieszkałam większość życia to maleńka wieś, w której wtedy (a teraz nie wiem) nawet nie było biblioteki. Podejrzewam, że mieszkało tam jakieś 400 osób. Mały, troszkę zapomniany raj! Później, przez dużą część swego życia mieszkałam w sporej wsi, która razem z 2 malusieńkimi wioseczkami prawie do niej przylegającymi może mieć jakieś 2000 osób. To już pełen wypas – podstawówka, gimnazjum, przychodnia, apteka, biblioteka, sporo sklepów, pub i kebap 😉 No, a od stycznia ubiegłego roku wieś ciut większa, według Wiki 1,7 miliona mieszkańców. Niezły przeskok!

AnnRK zadała okrutne pytanie: Gdybyś musiała zrezygnować z blogowania (czego absolutni Ci nie życzę!!!), czego najbardziej by Ci brakowało?

Hm… Trudne pytanie. Jeżeli chodzi o samo prowadzenie bloga, to pewnie tego, że kogoś mogę natchnąć na spróbowanie jakiejś fajnej lektury, a czasami podyskutować o wrażeniach czy wręcz pospierać się. A jeżeli chodzi o wszystko, to pewnie jednak kontaktu z blogerami, bo to fajne bestyjki! Przeważnie 😉

Swoją drogą, to z jednej strony wydaje mi się, że spokojnie mogłabym zrezygnować z opisywania wrażeń z lektury, ale z drugiej strony mogę się też kompletnie mylić i po 2 tygodniach doszłabym do wniosku, że to nieznośne, nie móc niczego opisać. Ciekawe to, ale nie chcę na razie tego sprawdzać!

Robert zadał mi chyba najtrudniejsze pytanie: jak zmieniło się Twoje podejście do czytania i blogowania, po tym jak związałaś się zawodowo z tym tematem.

Musiałam przemyśleć. I…

Wydaje mi się, że podejście do czytania nie zmieniło się w ogóle. I całe szczęście. Stale czytam z tą samą frajdą, tą czytelniczą naiwnością i niewinnością, otwartością na nowe eksperymenty i niechęcią do bubli.

Blogowanie… trochę się zmieniło. W sensie tego, że widzę teraz, jak to jest „po drugiej stronie lustra”. Widzę, jak wielkie obłożenie ma większość pracowników w działach promocji, jak próbują łączyć setki zajęć i wykonywać je jak najlepiej. I jak mało czasu mogą poświęcić na budowanie jakościowego kontaktu z blogerami. Widzę też – tu już niestety – jak łapczywi są po części blogerzy. Nowe książki, nowe książki, nowe książki. Obiecane, że w miesiąc recenzja? Kto by się przejmował, będzie za 5 miesięcy. I przecież nie warto informować o tym wydawnictwa, po co? Pomijam już te przypadki, gdy ktoś nabrał książek i ślad po nim zaginął. To wszystko trochę mi zmieniło obraz blogosfery, a więc po części trochę wpłynęło na mnie samą jako blogerkę. I tego trochę mi żal, ale za to zyskałam inną, szerszą perspektywę, wiec mam coś za coś.

Zmieniło się za to – o co nie pytałeś – postrzeganie książek i autorów. Ale to już pewnie materiał na osobną notkę. Albo dwie 😉

Dadę zaciekawiła kwestia: Którzy trzej autorzy (bądź autorki) są według Ciebie najważniejsi w polskiej literaturze?

Ożeż, nie było łatwiejszych pytań? 😀 Pierwsze, co natychmiast mi przychodzi na myśl, to nazwisko: Jacek Dehnel. Uwielbiam jego styl, prześliczną polszczyznę, talent do snucia opowieści, cięty języczek, w ogóle – całokształt! A na dodatek jest z niego przecudny erudyta, spotkania z nim to uczta dla duszy.

Cenię też Elżbietę Cherezińską za to, że potrafi tworzyć takie książki oparte o historię, że nawet ci, którzy za historią nie przepadają, gdy spróbują – przepadną w jej powieściach 🙂 Do tego wyśmienicie wychodzi jej odwzorowanie codziennego życia z przeszłości, tradycji, zwyczajów, potraw, domów, ubrań etc. Taka dbałość o szczegóły to dla mnie coś bardzo ważnego. To wszystko osnuje odrobiną magii czy wiary w bóstwa, doprawi świetnym stylem i dostajemy wyśmienitą lekturę. Za podobne cechy lubię też książki Ewy Stachniak.

Nie mogę pominąć Joanny Chmielewskiej, której książki towarzyszyły mi od dzieciństwa. Najpierw te o Janeczce i Pawełku, potem o Teresie i Okrętce, a następnie już „dorosłe” kryminały. Jej starszą twóczość kocham, nowszą znam słabiutko. Ale za „Florencję, córkę Diabła”, „Wszystko czerwone”, „Całe zdanie nieboszczyka” będę ją wielbić po wsze czasy. Wystarczy, że przypomnę sobie „Azaliż były osoby mrowie a mrowie?” i już rżę ze śmiechu 😀

Jeszcze chciałabym wymienić tak wielu! A gdzie Marta Kisiel, Maciej Grabski, wyśmienici reporterzy, Małgorzata Gutowska-Adamczyk, Małgosia Warda i cała rzesza innych??

To chyba tyle pytań. Stwierdzam, że to właściwie fajna zabawa, więc szkoda, że nie padło ich więcej! A może jeszcze ktoś chciałby coś o mnie i mych poglądach wiedzieć? 

A przy okazji chciałabym się odnieść do jednego komentarza. Bo wszystkie były super, bardzo miłe i motywujące, ale jeden był szczególny. Zobaczcie sami!

Andra napisała:

Gratulacje :) Zazdroszczę tak długiego stażu i życzę dalszych sukcesów :) Dla mnie to jest miejsce szczególne, gdyż to dzięki Tobie zapragnęłam mieć bloga. Byłaś też pierwszą osobą, która otwarcie skrytykowała mój tekst, co z perspektywy czasu uważam za jeden z największych prezentów. Mam nadzieję, iż w przyszłości będę mogła choć czasem doskoczyć do Twojego profesjonalizmu. Tym czasem pozdrawiam i czekam na kolejne teksty.

Najpierw mnie zamurowało. Na dodatek miałam wrażenie, że kompletnie nie byłam świadoma tej całej sytuacji. A potem pomyślałam: Andra, klasa! Raz, że dosrzegłaś w ogóle, że krytykę można przekuć w rozwój (co niestety wcale nie jest oczywiste, wręcz mam wrażenie, że jest rzadkie). Dwa – że potrafiłaś to potem uczynić. A trzy – że napisałaś o tym wszystkim publicznie. To wszystko razem budzi mój szacunek. A na dodatek ten komentarz dał mi olbrzymią satysfakcję i tonę motywacji. No i troszkę satysfakcji, że nie wszyscy moje uwagi postrzegją jako hejterstwo 😉

Ciągle jestem pod wrażeniem!

PS. A może jeszcze ktoś chciałby oddać swój głos na mojego bloga, który bierze udział w konkursie na nagrodę czytelników – eBuka 2013? Wystarczy wysłać maila na adres ebuka@duzeka.pl, w temacie wpisując „Książkowo”. Dziękuję ślicznie za każdy głos!

Głosowanie

Reklamy

6 thoughts on “Odpowiadam na pytania!

  1. Nie było 😉
    Jejku, znów ta Cherezińska… co chwilę ktoś coś o niej… się będę musiał w końcu wziąć za to jej pisanie, bo nie szczimia!

  2. Dziękuję za odniesienie do mojego komentarza. Oczywiście, spodziewałam się, iż możesz nie pamiętać tej sytuacji – ważne, że ja ją zapamiętałam. Oczywiście krytyka była bardzo taktowna, ale te słowa mocno na mnie wpłynęły. Nie uważam, że przyznanie się do niedoskonałości to wstyd. Wstydem jest nie szukać wzorów i nie próbować się rozwijać.

    1. Dada – zdecydowanie! Tylko jeżeli sięgniesz przypadkiem po „Sagę Sigrun”, to nie zrażaj się nadmiarem słodkości i seksu, potem się uspokaja 😉 Albo sięgnij najpierw po „Grę w kości” czy „Koronę…” 😀

      Andra – witaj w klubie, ja też uważam, że przemyślenie krytyki i wyciągnięcie z niej wniosków, przyznanie się do bycia niedoskonałym i ciągłego rozwoju, to coś słusznego i czego powinniśmy się trzymać jako gatunek ludzki. Szkoda, że tak niewiele osób myśli podobnie. Albo inaczej – niby tak myśli, do pierwszego takiego przypadku 😉 Potem jest: mój blog – mój zamek, nie wchodź, jak Ci się nie podoba, piszę dla siebie i inne w ten deseń 😉

  3. Dwa pytanka dodatkowe:
    1) Jeśli mogłabyś sama wybierać, to w jakim wydawnictwie najchętniej byś pracowała?
    2) Jaka jest Twoja DATA urodzenia (dzień, miesiąc i ROK)?

  4. A już myślałam, że odpowiedzi nie będzie 🙂 Muszę przyznać, że przeszłaś spore zmiany: od 400 mieszkańców po 1,7 miliona… Trudniej pewnie zapamiętać wszystkich sąsiadów…

    1. Ciekawski – pytanie drugie jest łatwe, aczkolwiek bardzo mnie zaskoczyłeś 😀 Jestem dinozaurem, nie tylko pod względem bloga, ale też pod względem wieku mego rzeczywistego 😉 21.11.1978 – można słać prezenty 😀

      Co do pierwszego pytania – jest bardzo trudne. Generalnie to wiele wydawnictw byłoby dla mnie ok. Warunkiem byłoby to, żebym mogła sobie w nim znaleźć książki dla siebie, takie, które by mi podpasowały, poruszały, wzruszały etc. 🙂 Nie chciałabym pracować w miejscu, w którym nic mnie nie kręci.
      I tak sobie myślę, że generalnie chętnie widzę pracę w którymś z większych wydawnictw, prężnie działających. Lubię, gdy dużo się dzieje ciekawych rzeczy 🙂

      Dofi – ja sobie zapisuję o czym muszę pisać i prędzej czy później piszę 😉 Ostatnio później, bo żyję w ostrym niedoczasie. Hehehehe, zdecydowanie, niezmiernie trudno jest zapamiętać imiona. Miejsce zamieszkania też 😉

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s