„Zarzewie buntu” – Brandon Mull


zarzewie buntu 2

„Zarzewie buntu” to bezpośrednia kontynuacja „Świata bez bohaterów”. Jason powraca do Lyrianu, gdzie próbuje odszukać Rachel. Jednakże już od samego początku samotna podróż najeżona jest niebezpieczeństwami – wioska olbrzymów, czatownik, zasadzki. Czeka na niego wiele zagrożeń, musi wykazać się umiejętnościami faktycznie godnymi bohatera, a nie młodego chłopaka, a także mieć łut szczęścia.

W tym czasie Rachel podąża bezdrożami, uciekając przed kolejnym czatownikiem. Pewnego dnia napotyka osobę, która pomoże jej rozwinąć szczególny dar, który posiada dziewczyna – umiejętność władania endomickim, językiem, który najbliższy jest naszemu zrozumieniu magii. Rachel jest bardzo utalentowana w tym kierunku, jednakże potrzebuje kogoś, kto ją poprowadzi przez gąszcz nieznanych słów i wyjaśni, jakie niebezpieczeństwa wiążą się z używaniem tego języka.

Los prowadzi dwójkę przyjaciół tak, by ponownie połączyli się z Galloranem i wspólnie spróbowali połączyć wolne plemiona Lyrianu w rebelii przeciwko tyranii Maldora. Jednakże zadanie to jest niezmiernie trudne, bo tych plemion jest już niewiele, drogi do nich są niezmiernie niebezpieczne, a i przekonanie o dołączeniu do buntu jest wielkim wyzwaniem! Czekają na nich między innymi zasadzki leśnych plemion i królestwo zamienione w siedzibę zombie sterowanych robakami. Oraz wiele innych trudnych do przeżycia wyzwań. A pamiętajmy, że mówimy o dwójce nastolatków, ślepym starcu i kilkorgu wyrzutków. Ta grupka przeciwko wielkiej armii najgroźniejszego maga…

Autor bardzo ciekawie rozwija tę historię. Mamy tu zarówno spójnie prowadzoną fabułę, okraszoną wieloma zwrotami akcji oraz niespodziewanymi wydarzeniami, jak również fajnie widoczny rozwój bohaterów. Widzimy, jak zmieniają się ich relacje wewnątrz grupy, jak się rozwijają, dojrzewają. Mamy nawet wątek typowy dla szkolnych korytarzy – pojawia się druga dziewczyna, niewiarygodnie piękna, co wzbudza zainteresowanie Jasona, a Rachel wprawia w konsternację. Dziewczyna musi przeanalizować swoje odczucia w stosunku do Jasona oraz Corinne. Autorowi umiejętnie udaje się to wszystko połączyć w taki sposób, że nic nie razi, tylko tworzy dobrze skomponowaną całość.

Ponownie zachwyca mnie świat stworzony przez autora. Niby nic wielkiego porównując do niektórych monumentalnych powieści fantasy, ale jednak Mull niezmiennie pokazuje swoją kreatywność. Tworzy świat pełen dziwnych stworów, często raczej unikatowych. Ma też dar wciągana czytelnika do środka tego świata, jest on bardzo plastycznie przedstawiony.

Brandon Mull ponownie udowodnił, że potrafi zabrać się za oklepany schemat i stworzyć z niego coś ciekawego, zdecydowanie wartego czytania. Jeżeli trzeci tom będzie na podobnym poziomie, to będziemy mieli naprawdę dobrą trylogię dla młodzieży!

© 

zarzewie buntuWydawnictwo: Mag, 2013

Oprawa: miękka

Liczba stron: 544

Moja ocena: 5/6

Ocena wciągnięcia: 5/6

Cykl „Pozaświatowcy”:

1. „Świat bez bohaterów”

2. „Zarzewie buntu” 

3. „W pogoni za proroctwem” – premiera 25 września!


Reklamy

2 thoughts on “„Zarzewie buntu” – Brandon Mull

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s