„To nie jest zawód dla cyników” – Ryszard Kapuściński


Kapuściński

Kilka lat temu, wracając ze szkolenia, które prowadziłam, postanowiłam umilić sobie podróż i poczytać. Chciałam sprawdzić, o co chodzi z tym szumem dookoła Ryszarda Kapuścińskiego. Wyciągnęłam z walizki książkę i zaczęłam czytać. Do rzeczywistości powróciłam dopiero po zakończeniu czytania, kilkanaście kilometrów od celu mej podróży. I tak oto, dzięki „Podróżom z Herodotem”, zrozumiałam fenomen tego autora. Ja i reportaże, to – wtedy – jeszcze od bólu mogłam zrozumieć, ale ja + reportaże + Herodot jako fascynujący bohater? Zadziwiłam sama siebie.

Upłynęło kilka lat, a ja ciągle odnajduję w jego książkach inspirację, zachwyt życiem i ludźmi, pokorę i otwarcie na ludzi. A to wszystko zaserwowane jest w przemyślany i bardzo dobrze napisany, pełen refleksji sposób. Dlatego chętnie sięgnęłam po najnowszą książkę sygnowaną nazwiskiem tego autora. „To nie jest zawód dla cyników” trudno nazwać książką Kapuścińskiego, to raczej opowieść o nim samym i jego poglądach. Jest to zapis wywiadów i wykładów, które wygłosił na przestrzeni kilku lat.

Opowiadał w nich dużo o zawodzie dziennikarza, reportera, autora; o ich etyce i misji. Mówił o tych pięknych czasach, gdy dziennikarstwo to był zawód z misją, rzetelny i okupiony prawdziwą wiedzą i doświadczeniem. Mam jednak nieodparte wrażenie, że to już zamierzchła przeszłość i nijak się ma do tego, jak wygląda rzeczywistość oraz jak rysuje się przyszłość dziennikarstwa. Widać jednak, ze miał on świadomośc dużych zmian na tym polu, jednak chyba nie do końca był świadomy (tłumaczy go też to, że mówił o tym kilka lat temu), jak wielkie i szybkie są te zmiany. Jak przeraźliwie szybko dezawuowała etyka w mass mediach, merytoryka pracy dziennikarzy, jak wygląda ich światek za kulisami. Pięknie mówił do młodych dziennikarzy o tym, jak trudno przygotować dobry materiał, ile to wymaga poświęcenia, czasu, życia wśród opisywanych osób, czerpania z ich doświadczeń. A jak się to ma do papki, którą aktualnie się serwuje?

Możemy też przeczytać o pisaniu książek, o tym jak to na napisanie każdej strony powinno sie przełożyć przeczytanie wcześniej stu innych stron związanych z opisywaną tematyką. Jak bardzo się z nim w tej kwestii zgadzam! Coraz częstszy jest brak przygotowania merytorycznego autorów, kompletna niedbałość o to, by sprawdzić informacje, które serwuje się czytelnikom. Nie jest ważne, czy chodzi o reportaż, czy o beletrystykę, bardzo nieładnie jest robić z czytelników kretynów, pisząc byle co i tego nie weryfikując. To jest brak poszanowania tych, którzy potem będą czytać daną książkę.

Dużo jest tutaj o pisaniu tekstów, zbieraniu materiałów, kontakcie z ludźmi, których się opisuje, relacjach między dziennikarzami. Jest też o pracy dziennikarzy, przekazywaniu informacji, wpływach szefostwa, zmianach, które zachodziły etc. Zastanawiał się także nad książkami, nad tym, że jedne zostają z nami na lata, są ponadczasowe, a inne znikają z pamięci i półek już po kilku miesiącach. Bardzo dużo miejsca poświęcił w tych rozmowach kwestii człowieczeństwa i empatii. Ryszard Kapuściński wydawał się być głęboko przekonany o tym, że bez empatii nie można zostać dobrym reporterem. Umiejętność wczucia się w sytuację drugiej osoby, w to, co ona opisuje, uznawał za podstawową cechę w tym zawodzie. Rzetelność i empatia to dla niego dwa słowa klucze. I aż żal, że tak bardzo szybko odchodzą do lamusa…

„To nie jest zawód dla cyników” jest interesującą lekturą, zapewne jeszcze ciekawszą dla kogoś, kto zajmuje się (lub chce się zajmować) dziennikarstwem i reportażem. Znalazłam w niej całkiem sporo materiału do przemyśleń, zresztą jak w każdym tekście stworzonym przez tego autora. Jednakże jest też spory minus tej publikacji. Przez to, że jest to zbiór tekstów wygłoszonych przez tego autora przy różnych okazjach, to całkiem sporo rzeczy się powtarza. Za którymś razem to już trochę przeszkadza. Rozumiem, że chciano zachować teksty w całości, ale przez to nie udało się właśnie uniknąć tych repetycji.

To zdecydowanie ciekawa lektura, jednakże dla mnie dużo bardziej wartościowa jest książka „Autoportret reportera”. A ta jest według mnie po części odcinaniem kuponów ze sławy Kapuścińskiego.

© 

to nie jest zawód dla cynikówWydawnictwo: Dom Wydawniczy PWN, 2013

Oprawa: zintegrowana

Liczba stron: 240

Moja ocena: 4/6

Ocena wciągnięcia: 4/6


Advertisements

4 thoughts on “„To nie jest zawód dla cyników” – Ryszard Kapuściński

  1. O rany, ależ ja żyłem w błędzie! Dotąd, ilekroć widziałem okładkę w księgarni, myślałem, że to po prostu kolejna biografia Kapuścińskiego i szedłem dalej. A tu się okazuje, że to książka, która prawdopodobnie mnie zainteresuje. Dzięki!

    A jeśli chodzi o mistrzów i powtórzenia – przypomina mi się Vonnegut, którego bardzo lubię. Ilekroć przywoływał coś ze swojego życiorysu, to jako fan – prawdopodobnie już znałem. Wystarczyła do tego poznania jedna książka wspominkowa (a napisał takich bodajże 4!), wplatał te wątki też w powieści. Ale co tam – i tak był super! 😉

  2. Ja z tekstami Kapuścińskiego pierwszy raz zetknęłam się na maturze. Trochę wtedy żałowałam, że nie mogłam poświęcić wtedy dużo czasu temu autorowi. Teraz w moim bibliotecznym stosiku znajdują się 3 jego książki,które zamierzam przeczytać. Po tych kilku latach,jestem ciekawa czy wciąż te reportaże będą robić na mnie nadal tak duże wrażenie.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s