Podsumowanie miesiąca – lipiec 2013


podsumowanie miesiąca

Lipiec. Ech, lipiec. Pierwsze dwa tygodnie tego miesiąca spędziłam w domu rodzinnym. Miały być leniwe wakacje, a było sporo stresu, gdy nagle jedna z najbliższych mi osób wylądowała w szpitalu. Ostatecznie nie sprawdziły się me najgorsze obawy, ale pozostaje ona pod nadzorem lekarza. Stresu było więc sporo, co odbiło się też po części na czytaniu – jak na dwa niby-wolne tygodnie, to przeczytałam niewiele. Ale to akurat w tej sytuacji jest nieważne. Potem nadeszła pora na stres związany z nową pracą. Jak stali bywalcy mieli okazję już przeczytać – powróciłam do pracy związanej z pasją książkową i od 3 tygodni pracuję w jednym z wydawnictw. Powoli się przyzwyczajam i mam nadzieję na to, że już niedługo osiągnę pełną sprawność roboczą 😉

W lipcu – po części dzięki temu wolnemu spędzonemu na wsi – przeczytałam aż 10 książek. To dla mnie sporo, najczęściej nie dobijam do takiej liczby.  Tzn. odkąd pracuję na etat i żyję też czymś więcej  niż czytanie, bo przedtem, to zdarzały mi się o wiele lepsze osiągi. Ale za to teraz mam poczucie, że żyję pełniej i ciekawiej. Więc zrobiłam niezły biznes 🙂 Pokazałam też – co chyba powoli staje się normą – jeden stosik.

Poprawiło mi się trochę zróżnicowanie czytanych książek, ale będę nad tym pracować dalej. Przeczytałam 6 książek do recenzji, 1 własną nierecenzyjną, 1 z biblioteki, 1 pożyczoną oraz 1 książkę związaną z nową pracą.

Lipiec był – ponownie! – miesiącem kobiet. 6 z przeczytanych książek napisały panie, 1 napisała para, a tylko 3 wyszły spod klawiatur panów. Co do równowagi geograficznej, to wyszło mi przeciętnie – 3 polskie książki versus 7 książek zagranicznych. Słabo wypadło opisywanie przeczytanych książek. Do dzisiaj opisałam tylko 5 z nich. Roboczej nie opiszę, by nie zarzucono mi stronniczości :p Na opisywanie dwóch czy trzech nie mam zbytniej ochoty, ale przynajmniej jeden tekst muszę nadrobić.

Średnia ocena przeczytanych w lipcu książek była bardzo wysoka! Wyniosła aż 4,9, co mnie zaskoczyło, bo jakoś w trakcie jego trwania nie miałam wrażenia, że czytam książki, które tak wysoko oceniam. W sumie przeczytałam 4212 stron, co dało średnią 421 stron na książkę, czyli średnio czytałam książki grubsze niż w poprzednich miesiącach. Średnia dzienna to 136 stron, więc jak na mnie – naprawdę sporo.

Odkrycie miesiąca? Będą właściwie dwa. I trudno je nazwać odkryciami, bo są to autorzy mi już troszkę znani. Pierwsze odkrycie to „Joyland” Stephena Kinga, o której to książce pisałam TUTAJ. A drugim odkryciem jest książka „Zwycięzca bierze wszystko” Anety Jadowskiej, czyli kontynuacja przygód wiedźmy i spóki. Swoje zachwyty opisałam TUTAJ.

Gniot miesiąca? No i co ja mam napisać? O niczym nie jestem w stanie napisać, bo żadna książka – o dziwo! – nie otrzymała ode mnie oceny gorszej niż dobrą. Ech, za łagodna jestem, zdecydowanie!

Lista przeczytanych książek:

1. „Każdy musi płacić” Robert Foryś – 4,5

2. „Joyland” Stephen King – 6

3. „Pokój” Emma Donoghue – 4,5

4. „Namiętność” Jeanette Winterson – 5

5. „Suttree” Cormac McCarthy – 5

6. „Spójrz na mnie” Yrsa Sigurdardottir – 5

7. „Woda różana i chleb na sodzie” Marsha Mehran – 4

8. „Jezioro cierni” Magdalena Zimniak – 4

9. „Krąg” Mats Strandberg, Sara B. Elfgren – 5

10. „Zwycięzca bierze wszystko” Aneta Jadowska – 6

Co się działo? Był konkurs i jego rozwiązanie. Pisałam o wydarzeniu pod nazwą Orange Blog Talks Social i – natchniona tymże spotkaniem – o tym, że blogi są brzydkie. Było o powrocie do pracy związanej z pasją. O chwilowym kryzysie, o poszukiwaniu nowych autorów do poznania (ciągle mam w planach nadrobienie notki na tej podstawie!).  Było też o książkach niedokończonych i o czymś, co Polacy robią zbyt rzadko.

Plany na sierpień? Jak chyba zwykle – nie robię żadnych 😉 Będę czytała to, na co w danym momencie będę miała ochotę. Chociaż zapewne teraz od czasu do czasu będę czytała też to, co związane jest jakoś z moją pracą, więc obawiam się, że przy przyjętym schemacie „nie piszą o książkach z pracy” spadnie mi częstotliwość recenzji 😦 Długi weekend sierpniowy spędzę w Gdańsku i na Wyspie Sobieszewskiej, gdzie uczestniczyć będę w tzw. koloniach blogerów. Oj, mam wrażenie, że będzie się działo!

Reklamy

4 thoughts on “Podsumowanie miesiąca – lipiec 2013

    1. AnnRK – możliwe, że miałam zbyt wysokie oczekiwania co do „Pokoju”. Ale naczytałam się tyle piejących z zachwytu recenzji, że nie mogło być inaczej. A tymczasem jakoś… Z jednej strony przejmująca opowieść, ale z drugiej – jakoś nie do końca do mnie trafiała i nie rozumiem dlaczego. Wydawała mi się momentami bardzo powierzchowna, a dziecko bardzo dorosłe. Jakaś taka nierówna. Ale pewnie się nie znam i stąd między innymi ta moja nieufność.
      Tobie również udanego sierpnia 🙂

      Dorota – mam wszystkie trzy tomy, bo jednak sugerowałabym czytanie w kolejności. Ale dwa pierwsze mam u Rodziców, a szybko tam nie będę. Jednak pożyczką służę, jak tylko przywiozę do W-wy, to pożyczam Zacofanemu i Tobie.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s