„Na pastwiska zielone” – Anne B. Ragde


farma

To już ostatni tom trylogii, której lektura przytłoczyła mnie emocjami…

Torunn obwinia się za śmierć ojca, sądzi, że swoim zachowaniem doprowadziła do jego decyzji, że nie pozostawiła mu nadziei na przyszłość. Zaczyna popadać w depresję, a jej decyzja – wywołana wyrzutami sumienia – by zostać i przejąć gospodarstwo, nie pomaga w powrocie do normalności. Zmaganie się z tak zaniedbanym i nienowoczesnym gospodarstwem, szczególnie dla osoby nieobeznanej z tematem, jest ponad siły. Stara się jej pomóc wynajęty pomocnik, któremu Torunn się podoba. Jednakże ona wpadła już tak głęboko w sidła depresji, że nie chce dopuścić do siebie myśli, że może mogłaby spróbować ułożyć sobie życie na farmie, że może wcale nie byłby to taki zły pomysł, by prowadzić ją razem z kimś. Torunn zasklepia się w swoim bólu i wyrzutach sumienia, nic do niej nie dociera.

Wujowie jej nie pomagają. Przyjęli do wiadomości, że ona będzie prowadzić farmę i już się tym dalej nie zajmują. Niby wszyscy jej kibicują, ale tak naprawdę nikt na serio nie pomyśli, by jej pomóc, zainteresować się tym, jak ona odnajduje się w tak nowej sytuacji. Nie potrafią wyjść poza ramy swojego życia i zainteresować się tak na serio życiem bratanicy. Dobrze jej życzą, ale pozostają z boku. Erlend właściwie nie potrafi myśleć o niczym innym niż ukochany i dzieci, a Margido nie jest w stanie wyjść ze sztywnego schematu, w którym sam siebie umieścił, nie dopuszcza do siebie potrzeby bliskości z jakimkolwiek drugim człowiekiem.

Najbardziej wzruszała mnie postać dziadka. Tak niesamowicie potoczyły się jego losy, a tak niesprawiedliwie był traktowany przez wiele lat. A to był przecież człowiek, który tylko pragnął odrobiny uwagi, uczucia, tego, by ktoś o niego zadbał i zainteresował się jego losem. Jego postać chwytała mnie za serce bardzo mocno, a jego samotność przerażała. Obym nigdy nie miała takiej starości!

Ostatni tom trylogii jest tak przejmująco smutny, że czytanie bolało. Cały czas miałam wrażenie (a może tylko nadzieję?), że wszystko potoczy się jednak dobrze, że uda się tę historię zakończyć jak najbadziej pozytywnie. Jednakże autorka pokazała, jak umiejętnie potrafi wodzić czytelnika za nos, mamiąc, sugerując, a potem robiąc coś zupełnie innego.

Gdy docierałam do końca lektury, to wszystko we mnie krzyczało: „Nie, to nie tak miało być! Nie zgadzam się!”. Zakończenie rozbiło w pył me nadzieje, wstrząsnęło uczuciami. Ta trylogia bardzo długo będzie tkwiła w mej duszy, bo miała na mnie silny emocjonalny wpływ. Jest to sztuka, którą chyba mało kto potrafi rozwinąć do takiego poziomu.

To naprawdę świetna trylogia, tylko nie czytajcie jej, gdy jest Wam źle. Jest ona tak przejmująca i smutna, że wtedy odczujecie to wszystko dużo bardziej i może być to dla Was zbyt wiele. Zgromadźcie także wszystkie trzy książki przed rozpoczęciem lektury, bo dobrze jest mieć je pod ręką.

Dajcie się porwać tej mocno okaleczonej przez los rodzinie, zdecydowanie warto!

© 

na pastwiska zieloneWydawnictwo: Smak Słowa, 2012

Oprawa: twarda

Liczba stron: 250

Moja ocena: 5,5/6

Ocena wciągnięcia: 5,5/6


Reklamy

3 thoughts on “„Na pastwiska zielone” – Anne B. Ragde

  1. Trylogia mnie oczarowała. Mam nadzieję, że Ragde pociągnie losy rodziny dalej. Chciałabym, żeby wszystko skończyło się bardziej optymistycznie.

    1. Aneta – ja też bym chciała, by pociągnęła losy tej rodziny dalej, ale pewnie nie ma takich planów. Szkoda, że nie znalazłam żadnej sensownej informacji po angielsku, a niestety jej ojczysty język jest mi nie znany 😉

      Gosiek- moim zdaniem jest świetna, ale nie jest lekka. Polecam!

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s