„Klinika” – Sebastian Fitzek


szpital

Nikt ich nie zgwałcił. Nikt nie torturował. Nie zabił.

Przytrafiło im się coś znacznie gorszego

Dawno nie czytałam tak dobrze dobranego urywku opisu książki. To właśnie „coś gorszego” przytrafiło się trzem ofiarom łamacza dusz. Młode kobiety zostają „zamknięte” w swoim ciele – zostały złamane psychicznie, nie ma z nimi kontaktu, są jakby pogrążone w koszmarnej śpiączce. Z której może wybudzić je jedno słowo-klucz. Albo zamęczą się na śmierć…

Człowiek, który je tak urządził grasuje na wolności. A pewnego dnia, w trakcie największej od lat zamieci śnieżnej, trafia do prywatnej kliniki psychiatrycznej. Budynek zostaje odcięty od świata, z Łamaczem w środku. A wśród osób przebywających w klinice jest tajemniczy Caspar, mężczyzna cierpiący na amnezję, który wydaje się być jakoś powiązany z Łamaczem. Dookoła szaleje śnieżyca, a w środku toczy się gra na śmierć i życie. Jaki będzie jej rezultat?

Autor sprawnie prowadzi akcję książki, wielokrotnie zaskakując czytelnika. Już pierwsze strony witają nas sugestywnymi opisami tortur, a dalej dzieje się jeszcze więcej. Atmosfera narastającego zagrożenia była całkiem nieźle odczuwalna, a Fitzek mieszał mi w głowie, dozował informacje, zmieniał bieg akcji. Konstrukcja fabuły jest ciekawa – razem z bohaterami czytamy akta medyczne, w ten sposób poznając historię. Ale mało tego – informacje pokrywają się z aktami, jeżeli w nich jesteśmy na stronie tej i tej, to tak samo jest w książce. Nie umiem chyba tego sprawnie opisać, musicie przekonać się sami. A na koniec autor jeszcze raz pogrywa sobie z czytelnikiem, niby mruga okiem, a zasiewa ziarno niepewności.

Poza dobrze napisanym thrillerem, możemy się z tej książki dowiedzieć więcej o kilku terminach medycznych i psychologicznych. Nie chcę zdradzać jakich, bo nie chcę Wam psuć frajdy samodzielnego poznawania fabuły!

Jeżeli lubicie thrillery, na dodatek oparte na psychologii – zapraszam do lektury!

© 

klinikaWydawnictwo: G+J Polska, 2009

Oprawa: miękka

Liczba stron: 288

Moja ocena: 4,5/6

Ocena wciągnięcia: 4,5/6


Reklamy

5 thoughts on “„Klinika” – Sebastian Fitzek

  1. Rzeczywiście, niezły ten kilkuzdaniowy opis… Jednak dobrze, że nie kończy się tylko na tym, bo z tego co piszesz – chyba warto sięgnąć?

    1. Dofi – moim zdaniem tak. O ile oczywiście lubisz takiego typu książki. Zresztą, Fitzek ma sporo zwolenników w Polsce, sama zamierzam poszukać kiedyś innych jego książek i sprawdzić, jakie zrobią na mnie wrażenie.

      Mika – jest to interesująca lektura, chociaż nie jest łatwa i przyjemna. No, ale też chyba nikt tego po thrillerach nie oczekuje 😉

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s