„Tajemniczy uśmiech” – Nicci French


uśmiech

Jak ważnym może być – wydawałoby się – zwykłe spotkanie na lodowisku! To właśnie tam Miranda spotyka Brendana. Przeskakuje między nimi iskierka zainteresowania, która doprowadza do pierwszego spotkania, potem kolejnego. Brendan szybko czuje się pewnie, wręcz zbyt pewnie. Pewnego dnia Miranda przyłapuje go na czytaniu jej pamiętników i pod wpływem gniewu zrywa znajomość. Mężczyzna znika z jej życia. A przynajmniej ona ma taką nadzieję…

Jednakże Brendan ma inne plany. Błyskawicznie i z wielką finezją przeprowadza akcję osaczenia dziewczyny. Krok po kroku odbiera jej pewność siebie, uwagę rodziny, ich uczucia, rozbija wszystko, co tylko może. Jest niebezpieczny i Miranda nie jest w stanie sobie z nim poradzić. Nic nie skutkuje, a on znajduje kolejne bastiony do zdobycia, by tylko uprzykrzyć jej życie jeszcze bardziej. Manipuluje jej rodziną i przyjaciółmi, właściwie robi to, co chce. Potrafi sobie owinąć praktycznie każdego wokół palca, ludzie wierzą jemu, a nie Mirandzie. Dziewczyna czuje się coraz bardziej osaczona, opuszczona, wpada w depresję. A zagnana w kąt ofiara ma dwa wyjścia – albo się poddaje, albo rzuca się do ataku. Jak postąpi Miranda?

To była pierwsza książka tego duetu, którą miałam okazję przeczytać. Wręcz muszę się przyznać, że nawet do niedawna nie wiedziałam, że to duet 😉 Myślałam, że to jeden pisarz. Ale wracając do meritum – pierwsza, ale raczej nie ostatnia, bo bardzo mi się podobała. Owszem, mogłabym się czepiać rzeczy, które wydawały mi się nielogiczne, postępowanie bohaterów czasami robiło na mnie wrażenie takiego od czapy, ale co z tego? To wszystko blednie przy poziomie mego wciągnięcia w akcję tej książki! Już dawno nie poczułam się tak schwytana w sidła. Mimo tego, że widziałam pewne niedociągnięcia w tej książce, to nie mogłam się od niej oderwać. I tym bardziej cieszę się, że to akurat tę pozycję zabrałam ze sobą w podróż do Warszawy, minęła mi ona w takim tempie, że nim się zorientowałam, to byłam na miejscu 😉

Mało tego! Autorzy potrafili sprawić, że zwątpiłam. O ile na początku całym sercem kibicowałam Mirandzie, to jakoś niepostrzeżenie, nagle złapałam się na tym, że właściwie to nie jestem pewna swoich uczuć, tego, co sądzę. Bo może faktycznie to Brendon ma rację, a ona zmyśla? Może to wszystko jej wina? Czułam się totalnie rozdarta, już dawno żadnemu autorowi się to nie udało. Poprowadzić akcję tak, by czytelnik zwątpił w to, co czuje, to jest sztuka!

„Tajemniczy uśmiech” to niezmiernie wciągający thriller o osaczeniu, zniszczeniu, wręcz psychozie. Ja mam zanotowane, by poszukać innych książek tego duetu, a Wam polecam zapoznanie się z tą właśnie!

tajemniczy usmiech Wydawnictwo: Książnica, 2010

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 360

Moja ocena: 4,5/6

Ocena wciągnięcia: 5,5/6

© 

Reklamy

6 thoughts on “„Tajemniczy uśmiech” – Nicci French

    1. Bazyl – hm… no i zabiłeś mi ćwieka! Chyba spróbuję z jeszcze jedną książką i sprawdzę, czy to ja dobrze trafiłam, a może Ty źle, czy też jestem tylko mało wymagająca 😀

      Andra – no widzisz, a ja znam tylko tę jedną książkę!

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s