Spóźniony stosik


Coś ostatnio nie wychodzi mi wrzucanie stosików w piątek, muszę przemyśleć zmianę tradycji 😉 Chciałam właściwie jeszcze poczekać i wrzucić go w przyszłym tygodniu, ale raczej w okresie majówkowym nic do mnie nie dotrze, więc nie ma co czekać. Od góry:

„Zarzewie buntu. Pozaświatowcy” Mull – od Wydawnictwa MAG. Pisałam już o pierwszym tomie – „Świat bez bohaterów”. Niedługo sprawdzę, jak potoczyły się dalej losy dwójki przyjaciół.

„Siedemnastolatek” Tarkington, „Zaczarowana plebania” Rolleczek oraz „Piątka z ulicy Barskiej” Koźniewski – zakupy będące efektem wizyty w raju moli książkowych.

„Nauczyciel sztuki” Kłosowski – prezent od autora, którego spotkaliśmy w trakcie spotkania blogerów książkowych.

„Grywalizacja” Tkaczyk oraz „Socjotechnika” Hadnagy – pożyczone od znajomych. Częściowo dlatego, że interesują mnie te tematy, częściowo mogą być przydatne w pracy 😉

stosik

Nietradycyjnie chciałam Wam podrzucić dwa linki do poczytania. Pierwszy wymaga konta na Facebooku, bo cała rozmowa dzieje się tam. A dotyczy ona tego, jak agencje i inne firmy postrzegają blogerów piszących w sprawie współpracy. Drugi link, to bardzo długa, ale całkiem interesująco napisana notka na temat wrażeń z lektury jednej z książek. Jakiej? Tego nie napiszę, sprawdźcie sobie sami 😉

Od poniedziałku do piątku miałam okazję odbyć staż w jednym z marketów, które należą do mojej nowej firmy. W poniedziałek zakładałam, że moja dyskopatia i nadwaga mnie zabiją lub uniemożliwią dotarcie do końca stażu. Ale udało się, jestem ze swojego ciała dumna. Tym bardziej, że kompletnie nie jestem przyzwyczajona do pracy fizycznej i 8 h stania dziennie. Wytrzymałam i jeszcze się nauczyłam ociupinkę o asortymencie działu, w którym robiłam staż, czyli elektrycznego. Ale jednak muszę napisać wprost – z przyjemnością teraz wrócę do pracy umysłowej. Już od poniedziałku 😉

A na koniec tradycyjne pytanie: jak spędzacie weekend? Dla części z Was pewnie zaczął się megadługi czas leniuchowania. Tym osobom trochę zazdroszczę. Ale pewnie część ma tak jak ja – w przyszłym tygodniu chodzi do pracy (chociaż nie wiem jeszcze, co będzie z 2.05, zobaczymy). W każdym razie: jakie macie plany? Co ciekawego będziecie robić i czytać?

Ja miałam dzisiaj jechać na rozpoczęcie sezonu wyścigów konnych na Służewcu, ale w nocy dopadło mnie jakieś paskudztwo, leżę więc na kanapie i umieram :/ Żadnych planów na dzisiaj i jutro więc nie robię, zobaczymy, jak będzi dalej. Pewnie przeczytam książkę, zacznę drugą, napiszę coś na bloga. I nie wiem co poza tym.

Miłego weekendu!

Advertisements

14 thoughts on “Spóźniony stosik

  1. Współpraca blogerów z firmami staje się coraz bardziej gorącym tematem. Ciekawa jestem, czy Kominek spełni swą groźbę i powstanie post z mailami rozsyłanymi przez blogerów. 😉

  2. Dyskusję o blogerach poczytałam, nie wierzę własnym oczom, opinie i jednej z książek zaraz zobaczę, natomiast stosik piękny i życzę miłej lektury, i nie daj się chorobie:) a mój weekend miał być z książką Dochodzenie – The Killing, ale jest z chrześnicą męża i w sumie jest super:)

    1. AnnRK – ona jest gorąca już od dłuższego czasu. Ale chyba robi się bardzo gorąca ze względu na stale rosnącą ilość blogów + oświecenie firm, że z blogerami warto współpracować 😉 Co do Kominka – nie zdziwiłabym się, gdyby tak zrobił.

      Magda K-ska – staram się nie dawać, ale męczę się. Trudno to nazwać chorobą, dorwało mnie jakieś dziwne paskudztwo, nie wiem co to, obserwuję więc. I czytam. I lenię się. A Tobie życzę udanego weekendu z chrześnicą 🙂

  3. nie jestem w stanie – czasowo – przebrnąć przez całą dyskusję, ale czy ja dobrze – mniej więcej – wnioskuję, że wysłanie „zapytania” do wydawnictwa o „współpracę” jest śmieszne? jeśli tak to zapytam – kto tu jest – poniekąd – dla kogo?

  4. Jest Życie i życie, a że niektórzy żyją tylko w sieci, to ich problem. Nie podoba mi się jednak forma, w jakiej Kominek porusza ten temat i szkoda, że Ty także promujesz taki sposób myślenia.

    1. Moni – w tej dyskusji nie chodzi o blogerów książkowych, jest ona ogólna. Z nas chyba za małe Pikusie, by się ktoś czepiał (no, może ludzie w wydawnictwach, ale nie o tym pod tym linkiem mowa). Tam mowa jest o tym (m.in.) że blogerzy piszą nieadekwatne propozycje, chcą brać wszystko, jak leci, nie patrząc na firmę i produkty. Ale głosy są różne.

      Momarta – jeżeli promowaniem można nazwać to, że wrzucam link do dyskusji, by można było poczytać te komentarze, to tak, pewnie promuję. Nigdzie wprawdzie nie pisałam, że zgadzam się z Kominkiem czy którymkolwiek z dyskutantów (nawet miałabym duży problem w tym, z kim się tam zgadać, tak szeroki jest przekrój postaw), ale cóż, widocznie tak jest to przez Ciebie zrozumiane. Ale nie żałuję, chciałam pokazać, jak różnie dyskutujący ludzie postrzegają działania blogerów i to zrobiłam.

  5. Uuu, nie mogę niestety przeczytać dyskusji bez fb :/ epidemia jakaś.
    Aga, gratuluję wytrwania w pracy fizycznej, mówiłaś, że będziesz musiała przez to przejść, cieszę się, że się udało 🙂

  6. Przeczytałam dyskusję o współpracach i w zasadzie nawet nie wiem, jak ją skomentować. Nawet nie wiem, czy się z nimi zgadzam czy nie. Chociaż kilka wiadomości dość kompromitujących ludzie dostali.
    Przeczytałam także tą „nierecenzję”. W sumie lubię książki Michalak, przez jedną zarwałam dzisiaj noc. Ale jednak z przyjemnością przeczytałam ten tekst i także się uśmiałam. Akurat tej książki, o której mowa, nie czytałam. I nie przeczytam. 😉
    Przyjemnej lektury życzę i oczywiście zdrówka!

    1. Kornwalia – no niestety (lub dla niektórych pewnie stety), FB robi się coraz powszechniejszym miejscem pojawiania się informacji, dyskusji, okazji, zaproszeń etc.
      Dzięki 🙂 Wątpiłam w to mocno przez pierwsze 3 dni, ale jakoś się udało 😀

      Antyśka – ja też mam mieszane uczucia. Z częścią poglądów się zgadzam (czasami po części ;p), z częścią w ogóle. Ale to jest też pewnego rodzaju przykład na to, jak funkcjonuje całościowo blogosfera i jak to jest postrzegane w oczach firm. Wg mnie dobrze jest to widzieć, by mieć bardziej trzeźwy osąd sytuacji. Co do nierecenzji – ja czytałam tylko jedną książkę tej autorki (inną niż ta opisywana), większych emocji we mnie nie wzbudziła i dlatego do innych na razie mi się nie spieszy. A tekst mnie zaciekawił, szczególnie te fragmenty opisujące wiele obić autorki w bohaterkach. Pozdrawiam!

      1. Tak, też właśnie te fragmenty głównie mnie zainteresowały. Ja czytałam serię z kokardką, gdzie była to miła lektura na jeden wieczór, jedną z serii owocowej i teraz z czarnym kotem. Jakoś początki tej owocowej i poczekajkowej unikam. Za dużo tam autorki, za dużo reklamy, za dużo banału…
        Tak, to smutne, co dzieje się w blogosferze i jak jesteśmy postrzegani przez pryzmat niektórych wypowiedzi i zachowań…

  7. No cóż, ja w ten weekend miałam uczyć się do matury, ale niewiele z tego wyszło. Peter Godwin wygrał:). A dyskusja o ..blogowym żebractwie” naprawdę mnie zaciekawiła. Dopiero zaczynam pisać i wydawnictwa raczej nie walą do mnie drzwiami i oknami, ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy komukolwiek się naprzykrzać.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s