„Zawsze piękne. Życie, śmierć i nadzieja w slumsach Bombaju” – Katherine Boo


slumsy

Przy czytaniu tej książki zadziwiłam sama siebie, bo miałam wrażenie, że czytam powieść. Styl autorki, to, jak przedstawiła bohaterów i wydarzenia, cały czas sprawiały na mnie takie właśnie wrażenie. Dopiero w posłowiu autorka wyjaśniła, że to nie jest powieść, że wszyscy bohaterowie są prawdziwi, a ona albo była obserwatorem przedstawianych wydarzeń, albo słyszała o nich od naocznych świadków. A miała sporo możliwości poznawczych, spędziła w Annawadi ponad 3 lata.

Annawadi to symbol nędzy. Jeden z wielu slumsów otaczających największe miasta w Indiach, w kraju, w którym mieszka 1/3 najbiedniejszych mieszkańców naszej planety. Gdzieś w sieci wyczytałam, że ponad 30% mieszkańców żyje tam za 4 zł dziennie, co daje 1460 zł rocznie! Jestem pewna, że dla potężnej większości osób czytających ten tekst jest to wręcz niewyobrażalne. A dla setek milionów osób jest to codzienność…

Katherine Boo przedstawia nam w swej książce kilkoro wybranych – dzieci i dorosłych. Spotykamy dzielnego Abdula, który dzięki swemu talentowi do segregowania śmieci może utrzymać wieloosobową rodzinę. Jednakże los wystawia ich na próbę – sąsiadka rzuca na nich oskarżenie, które sprowadzi na nich wielkie kłopoty i cofnie ich ponownie na skraj śmierci głodowej. Ale Abdul i jego rodzina to nie jedyni bohaterowie. Jest też Asha, która bezwzględnie prze do przodu, próbuje wykorzystywać każdą okazję, by dorwać się do władzy, a potem ją powiększać. Chce koniecznie wyrwać się ze slumsów, nie patrząc na koszty. Jest też jej córka – Manju, jedyna dziewczyna ze slumsów, która studiuje. Stara się też utrzymywać malutką szkółkę, w której uczy dzieci podstaw angielskiego. Jednocześnie przeżywa wiele momentów zwątpienia obserwując to, co wyczynia jej matka oraz to, jak toczy się życie jej najlepszej przyjaciółki. Są też dzieci-śmieciarze – Kalu i Sunil. Jeden sprytnie zdobywa śmieci z okolicy lotniska, a drugi balansuje na betonowej półce, na którą nikt większy od niego nie jest wstanie wejść. Dzięki zbieraniu i sprzedaży śmieci są w stanie przeżyć kolejne dni. Jednakże kwestia zdobycia pożywienia to tylko jedna sprawa. Jeszcze trzeba unikać różnorakich niebezpieczeństw, dbać o swoich, unikać obcych, znaleźć spokojne miejsce do spędzenia nocy. Losy tych bohaterów przeplatają się ze sobą, ale w trakcie opowieści przewija się ich bardzo wielu – policjanci wyłudzający od biedaków ostatnie grosze w zamian za spisanie korzystnego zeznania, biedak zbierający pieniądze na operację, która uratuje mu życie, dziewczyna, której jedynym życiowym wyborem, którego może dokonać samodzielnie jest połknięcie trutki na szczury…

Przed sięgnięciem po tę książkę nie wiedziałam o niej praktycznie nic. Czytałam ją z dużym zainteresowaniem, ale – jak pisałam wyżej – z przekonaniem, że to fikcja literacka. I dlatego posłowie autorki dało mi popalić. Autorka potrafiła pozostać niewidoczna przez całą opowieść, odsunęła siebie i swe przekonania zupełnie na bok, a głos oddałą mieszkańcom Annawadi. Jeszcze nigdy nie czytałam reportażu napisanego w taki właśnie sposób. Tak, jakby autorka oddała całą siebie tylko jako pośrednika, przenośnik obrazów z życia innych. Niesamowite!

Abstrahując od samego tematu książki, to Katherine Boo bardzo sprawnie posługuje się piórem. Potrafi pisać tak obrazowo, że widzi się wszystko, co opisuje. Tworzy opisy nie tylko barwne, ale angażujące emocjonalnie, co przy takiej tematyce wywiera jeszcze większy efekt. Wiele razy pomyślałam sobie „o nie…!” w trakcie czytania czy też kibicowałam bohaterom z całego serca.

Ta książka to opis życia w świecie poza światem. Tam, gdzie prawie nikomu nie udaje się znacząco polepszyć swojego życia, gdzie cieszy fakt, że można zbudować półkę do gotowania. Gdzie żyje się niewiarygodnie ciężko, dookoła jest pełno bezwzlędności i bezprawia. Ale gdzie ludzie ciągle uważają, że życie jest piękne. Zawsze piękne…

© 

 

Zawsze piękneWydawnictwo: Znak, 2013

Oprawa: miękka

Liczba stron: 344

Moja ocena: 5/6

Ocena wciągnięcia: 5/6


Advertisements

6 thoughts on “„Zawsze piękne. Życie, śmierć i nadzieja w slumsach Bombaju” – Katherine Boo

  1. Wyobrażam sobie twoją reakcję, kiedy okazało się, to to nie powieść, a fakty… Niesamowite! Ostatnio zagustowałam w reportażach, ten także dopisuję do listy.
    Pozdrawiam serdecznie!

  2. To straszne, co ci ludzie muszą przeżywać, jak żyć. Co się z nimi dzieje…
    Jeżeli chodzi o reportaże to chętniej sięgnę po napisany właśnie w taki sposób, jak ten, niż po napisany z uwagami, wtrąceniami swoich postaw, poglądów. Dobrze i ciekawie napisany reportaż sprawia, że chce się więcej dowiadywać o „zapomnianych zakątkach świata”…

    1. Isadora – o, to jestem ciekawa, jak Ci przypadnie do gustu ta książka. W ogóle czekam na więcej recenzji, bo jakoś niewiele ich w necie znalazłam i niezbyt mam okazję porównać wrażenia.

      Antyśka – dla nas ich życie jest niewyobrażalne, a przecież żyją tak setki milionów ludzi. Dlatego też warto sobie regularnie uświadamiać, jak wiele szczęścia mamy w życiu, mimo tego, że często mamy tendencję do myślenia inaczej 😉

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s