Raj moli książkowych


Trafiłam dzisiaj do raju! Wyobraźcie go sobie…

100 000 książek. Tak, dobrze widzicie – sto tysięcy książek! A one wszystkie zgromadzone w jednym miejscu. I nie jest to biblioteka, gdzie, książki są poukładane w przepastnych magazynach, o nie! Tutaj można dotykać, przebierać, podczytywać, głaskać okładki. Można powąchać, uśmiechnąć się na widok jakiejś szczególnej książki. Można też zachwycić się ikonami, pięknem paryskich dziewcząt na obrazku czy też zapaść w mięciutką kanapę.

A ten raj moli książkowych kryje się za tak niepozornym wejściem…

antykwariat

A teraz zobaczcie, co kryje już zdecydowanie nie niepozorne wnętrze! Klikając na miniaturki możecie je sobie powiększych do godniejszych rozmiarów. Miłego oglądania!

Wizytę w takim miejscu warto było uczcić. I tym samym pozwoliłam sobie na dyspensę od mego prawie 15-miesięcznego niekupowania książek i skusiła się na – tylko! – trzy staruszki.  Na „Siedemnastolatka” skusiłam się przez Filety z Izydora i jej rekomendację. Na „Zaczarowaną plebanię” pod wpływem Zacofanego w lekturze i jego opowieści o tej autorce. A na „Piątkę z ulicy Barskiej” z powodu lokalnego patriotyzmu związanego z aktualnym miejscem zamieszkania 😉 Wszystkie zapowiadają się smakowicie!

łupy

A molom książkowym polecam wybranie się do „Antykwariatu Grochowskiego”, na ulicy Kickiego 12. Kopalnia cudowności! Niezapomniany klimat. I księgarz, którego pasją są książki, taka miła odmiana 😉

PS. Dwa kroki od antykwariatu znajduje się Klubokawiarnia Grochownia. Można więc najpierw wpaść do literackiego raju, a potem zregenerować siły. Ceny przystępne, miejsce dobre jest też dla rodziców z dziećmi, jest spory kąt zabaw, wyposażony w dywan i sterty zabawek 🙂

Reklamy

48 thoughts on “Raj moli książkowych

  1. jej jakie piękne! Jak ja dawno nie byłam w antykwariacie, ehh rozmarzyłam się. Chyba pójdę i zanurzę się w literaturę dziecięcą, bo mnie ostatnio naszło na wydania bajek Tuwima, Brzechwy, Disneya, które miałam jako dziecko.

    1. Zacofany w lekturze – na kogoś musi być, a tylko z Tobą rozmawiałam przedtem na temat tej autorki 😛 A co do szybkiego czytania, to zobaczymy, „Siedemnastolatek” mnie też ciągnie 😛

      Magda K-ska – 🙂 A masz jakiś ulubiony antykwariat? Tutaj też literatura dziecięca miała mnóstwo ciekawych rzeczy, utknęłam tam na dłuższą chwilę 😉

      1. nie mam ulubionego, nie myszkowałam po antykwariatach już kilka dobrych lat, także muszę odświeżyć sobie wiedzę, gdzie one były, ale ja w Krakowie mieszkam, więc do tego cuda, które pokazałaś to niestety nie przyjdę:(

        1. W Krakowie, to pewnie masz nawet więcej takich miejsc, niż tutaj, a przynajmniej taką mam wizję tego miasta 😉 Ciekawe, czy trafisz na coś nowego i interesującego.
          A co do tego miejsca – kto wie, może wpadniesz do W-wy z wizytą i się uda? 🙂

      1. Filety z Izydora – oj tak, dzienników, listów i wspomnień tam masa! I to jakich! 😀 O knajpce zaraz napiszę, dzięki, zapomniałam!

        ZWL – żadna podpucha, czysta prawda 😛 A jakie smakowitości w tym dziale!

      1. Dziękuję ponownie za zaproszenie, może faktycznie ci się sprowadzą na weekend pewnego razu, skoro piszesz o takich fajnych rajach 🙂 Ale może dopiero po tym, jak ja skończę studia, a ty się przyzwyczaisz do nowego życia 🙂

        1. A przyjedź, kiedy będziesz miała ochotę 🙂 Jak będzie ciepło i zielono, to będzie fajnie. Możesz zabrać Misiakolutki, aczkolwiek wtedy będziemy potrzebowali jednego małego materaca dodatkowo 😀 Ale za to jakby było wesoło 😀

  2. Wygląda to na zachwycające, ale i bardzo niebezpieczne miejsce ;). A siedemnastolatka kiedys genialnie w radiu czytał Fronczewski. Moze gdzieś jeszcze da sie wygrzebac te archiwalne nagrania, byłoby naprawde warto.

  3. dobiłaś mnie! powiedz – czy w takiej Bydzi, nie mówiąc już o Gru takie miejsce miało by sens? jestem okrutnie dobita po wszystkich dołach na świat pseudokulturowoksiążkowy – jeszcze to!

    🙂

    1. Buksy – 🙂 wygląda bardziej niebezpiecznie, niż (chyba) jest. Sporo tych regałów jest utrzymywanych sprytnie przez takie jakby „gałęzie” między nimi a ścianami. No, stosy mogą zawsze spaść komuś na głowę, ale myślę, że zdarza się to rzadko. W każdym razie nie czułam się tam jakoś zagrożona 🙂
      Dzięki za podpowiedź a propos Fronczewskiego, to może być faktycznie ciekawe, spróbuję poszukać!

      Moni – :p Myślę, że na mniejszą (lub o wiele mniejszą) skalę może mieć. Zresztą w Bydzi był taki malutki, ale fajny antykwariat, ciekawe, czy jeszcze istnieje.
      A co się dzieje, że piszesz: „dobita po wszystkich dołach na świat pseudokulturowoksiążkowy”?

      1. może w Bydzi tak – tylko, że mniejsza skala nie robi wrażenia!
        a ja dobita? bo ludzie niby promujący książki zawiedli …. to długa historia, trochę na fb pisałam

          1. Aga chodzi o E. też, ale głównie o bibliotekę …. to opowieść do kawy przynajmniej 🙂 Podsumowując – myślałam, że na stanowiskach kierowniczych pracują ludzi z jajami i zapałem do tego, czym kierują …. błędne myślenie.

            p.s. a co E. nie robi spotkań z autorami?

            1. Ach, to tego o bibliotece się nie doszukałam, stanęłam na E. Oni robią spotkania z autorami, pewnie. Tylko pewnie głównie z tymi „topowymi” i/lub tymi, których sobie sami wybiorą i zaproszą.

    1. Kasia.eire – tam było dużo więcej jej książek. Możesz mi podesłać spis poszukiwanek, to jak pojadę następnym razem, to mogę poszperać i przygotować dla Ciebie paczuszkę 😀

      Dofi – o tak 😀

  4. Piękne miejsce! Szkoda, że nie w Gdańsku. Powinnam chyba odłożyć na chwilę książki i poszukać podobnego antykwariatu w najbliższej okolicy. 😉 Niedaleko mnie jest tylko jeden: na Dmowskiego. Dość dobrze zaopatrzony, ale klimatu, niestety, brak (może się to zmieni/zmieniło – ostatni raz byłam tam kilka miesięcy temu).

    1. Kasjeusz – możesz zawsze wpaść w odwiedziny do Warszawy 🙂 A myślę, że faktycznie, jak poszukasz, to i w Trójmieście znajdziesz ciekawych miejsc sporo 🙂 Pewnie i takie z podobnym klimatem, tylko pewnie trzeba będzie poszperać dłużej. A może sieć poda jakieś inspiracje?

  5. Jak to dobrze, że prowadzą też sprzedaż wysyłkową. Odetchnęłam z ulgą, lecz na razie nic nie zamawiam. Muszę wytrzymać przynajmniej miesiąc bez kupowania 😉

    1. Antyśka – ale może się pojawią? Albo nie jesteś świadoma, że gdzieś istnieją?

      Claudette – hahahaha, tak, prowadzą, chociaż pewnie na razie trafia tam tylko ułamek kolekcji. Ale zawsze można do pana napisać, wysłać listę i poczekać na odpowiedź 🙂 Powodzenia!

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s