„W otchłani” – Beth Revis


265977443_640

Ziemia w przyszłości jest w takiej sytuacji, że władze decydują się wysłać – po przeprowadzeniu badań – statek z tysiącami osób, które mają zająć się kolonizacją nowej planety. Do osób wybranych jako niezbędne w takiej misji należą rodzice nastoletniej Amy. Decydują się oni na udział, a dziewczyna podąża za nimi, nie jest w stanie zostać na ziemi bez najbliższych, mimo posiadania ukochanego chłopaka i całkiem bliskiej rodziny. Rodzice są najważniejsi. Jako, że przelot ma trwać 300 lat, to cała trójka zostaje zamrożona i w tym stanie umieszczona na olbrzymim statku kosmicznym – „Błogosławionym”.

Upływa 250 lat. Na statku rodzą się i umierają kolejne pokolenia. Ze względu na ograniczoną populację z czasem wszyscy stali się monoetniczni, wyglądają prawie tak samo, zachowują się tak samo – dążą do jak najlepszej opieki nad statkiem, by misja mogła zakończyć się sukcesem. Społeczności przywodzi Najstarszy, który akurat przygotowuje swojego następcę – Starszego do objęcia władzy, za czas bliżej nieokreślony. Zachowuje się jednak dziwnie, nie przekazuje Starszemu ważnych informacji, nie odpowiada na jego pytania, tajemnica goni tajemnicę. A Starszy jest dociekliwy, próbuje znaleźć odpowiedzi na swoje pytania. I tak spędza dni.

Jednakże nagle okazuje się, że ktoś odłączył od maszynerii jedną zamrożoną osobę, którą udaje się w ostatniej chwili uratować. Tą osobą jest właśnie Amy, która nagle budzi się ponownie do życia nie na Centauri-Ziemi, ale na statki kosmicznym, 50 lat przed lądowaniem, co oznacza, że gdy wylądują (i gdy obudzą się jej rodzice) ona będzie już staruszką. O ile tego dożyje. Na dodatek na statku wszystko jest dla niej dziwne, ograniczona przestrzeń przyprawia ją o klaustrofobię, ujednolicenie zachowań i wyglądu powoduje nieufność i niedowierzanie. A na dodatek ktoś odłącza kolejne osoby, nie wszystkie daje się uratować. Na statku czyha więc morderca. Co ma na celu?

Do przeczytania „W otchłani” zachęciła mnie znajoma. Mimo polecenia jej i jej męża do tej lektury podchodziłam nieufnie, wydawało mi się, że będzie to typowe romansidło dla nastolatków, tylko osadzone na statku kosmicznym. Początek zresztą mnie zbyt mocno nie zachwycił, ale potem z każdą stroną było lepiej i lepiej. A od pewnego momentu wręcz nie mogłam się od tej lektury oderwać!

Owszem, znajdzie się tu wątek romansowy, ale jest bardzo delikatnie wprowadzony i umiejscowiony tak jakby z boku. A co przebija na pierwszy plan? Kwestia tego, co się na „Błogosławionym” wydarzyło przez stulecia, temat przywództwa, manipulacji, wpływu na ludzi, tajemnic, władzy, społeczeństwa osadzonego w ograniczonej przestrzeni, śledztwa. Ta książka zawiera w sobie o wiele więcej, niż się spodziewałam. Oczekiwałam prostej historyjki. Dostałam całkiem interesującą opowieść o tym, co się może wydarzyć w zamkniętej grupie ludzi i o tym, czy cel uświęca środki, opieraniu funkcjonowania społeczeństwa na tajemnicach i ułudzie.

„W otchłani” to dobra książka dla starszej młodzieży. Chociaż pewnie i część dorosłych nią nie pogardzi, mnie się bardzo podobała. Nie tylko ze względu na poruszane tematy. Podoba mi się umiejscowienie akcji – ja nie czytałam jeszcze tego typu książki osadzonej na terenie statku kosmicznego. Wszystkie technologiczne wstawki są zresztą podane bardzo łatwostrawnie. Nie wiem, na ile są one wiarygodne, nawet mnie to zbytnio nie interesuje, jestem laikiem kompletnym w tych kwestiach. Całkiem nieźle skonstruowani są także bohaterowie – nie są płascy, mają temperament, wyróżniające ich cechy charakteru, zainteresowania. Ciekawa jestem niezmiernie, jak się sytuacja i postaci rozwiną w dalszych tomach. Tak, to początek kolejnego cyklu 😉

Autorka zdobyła sobie tą książką mą sympatię i właściwie już nie mogę się doczekać tego, co dalej wydarzy się na „Błogosławionym”. Ciekawe, ile przyjdzie mi czekać!

© 

 

w-otchlaniWydawnictwo: Dolnośląskie, 2012

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 392

Moja ocena: 5/6

Ocena wciągnięcia: 5/6

1 tom cyklu „W otchłani”


Advertisements

7 thoughts on “„W otchłani” – Beth Revis

  1. Widzę, że książkę odebrałaś bardzo podobnie do mnie. Też podchodziłam do niej dość sceptycznie. Raz, że nie znałam tego gatunku, a dwa – wydawało mi się, tak jak Tobie, że to będzie kolejne romansidło dla nastolatków osadzone na statku kosmicznym. Jak bardzo się myliłam! Trudno było oderwać się od tej książki, choć posiada kilka mankamentów. Mimo wszystko, nadal jej treść tkwi mi w głowie i podobnie do Ciebie, oczekuję drugiego tomu. Mam nadzieję, że będzie równie ciekawy co ten pierwszy. 🙂

    1. Antyśka – gatunek troszeńkę znam, ale nie w takiej odsłonie, tylko o wiele bardziej hardkorowo. Wczoraj się rozejrzałam i wychodzi na to, że niestety, ale szybko się kontynuacji nie doczekamy :/ A szkoda, nawet wielka szkoda!

      1. A mi się wydaje, że jakoś teraz miała ona wyjść. Dlatego całkiem niedawno wzięłam się za jej czytanie, by móc śmiało jeszcze z głową pełną fabuły zacząć tom drugi. No cóż, wielka szkoda, bo potencjał jest, pomysł też, tylko kontynuacji brak. 😦

        1. Hm… nie widzę jej w zapowiedziach na stronie wydawnictwa. Byłoby fajnie! Tym fajniej, że – z tego, co widziałam na zagranicznych stronach – w drugim tomie to dopiero są fajerwerki!

          1. Ja widziałam kilka miesięcy temu, że w okolicach marca/kwietnia. Ale teraz także jej nie widzę. Ani widu, ani słychu. Jeszcze większej ochoty mi narobiłaś pisząc, że w drugim tomie to są fajerwerki! No cóż, pozostaje nam czekać, nawet kilka miesięcy ;/

            1. Ech, niedobrze. Wkurzają mnie już te wszystkie opóźnienia i ograniczenia w wydawaniu serii/cyklów, które staram się przeczytać. I nie mówię tu o tym wydawnictwie, tylko ogólnie.
              Mam nadzieję, że jednak będzie wydana, już nie tak ważne kiedy.

              1. Zgadzam się z Tobą. Jeżeli już się jakieś wydawnictwo deklaruje, że wydaje część pierwszą cyklu to wypadałoby zadbać o wydanie kolejnych tomów. A nie zawsze tak jest. Tak, też mam nadzieję, że zostanie w Polsce wydany drugi tom. 🙂

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s