„W jednej osobie” – John Irving


transgender sign

„W jednej osobie” to opowieść o seksualności, dojrzewaniu, zmianach mentalnościowych i społecznych, definiowaniu samego siebie i świata dookoła. Historia od purytańskich czasów dzieciństwa i młodości, przez rewolucję seksualną, epidemię HIV, aż do wzrastającego coraz bardziej liberalizmu postaw społecznych. To powieść o życiu i człowieczeństwie.

Głównym bohaterem powieści jest Billy Abbott, którego spotykamy jako młodego chłopca i z którym wędrujemy przez jego życie. Towarzyszymy mu przez kilkadziesiąt lat, poznając jego rodzinę, przyjaciół, ukochanych, pragnienia, obawy, marzenia. Chłopiec wzrasta w domu – metaforycznych – „zamkniętych drzwi’. Ojca nie zna, praktycznie się o nim nie mówi. Matka, purytanka, nieśmiała i wycofana, prawie nie rozmawia z synem, szczególnie od momentu, gdy on zaczyna dojrzewać. Jest jeszcze babcia i ciotka, dwulicowe, nieprzyjemne hetery, korzystające z każdej okazji, by poobgadywać innych. W tle przewija się także dziadek, właściciel lokalnego tartaku, który wspiera chłopca, jak tylko może, jednakże jest dosyć mocno podporządkowany żonie. Jest też wujek-pijak, pojawia się ojczym, który staje się pierwszą fascynacją dla Billa, jest przyjaciółka ze szkoły. A nade wszystko jest bibliotekarka – panna Frost, która odkrywa przez chłopcem uroczy świat lektur o „niewłaściwych pragnieniach”, a także staje się powiernicą i… Ciiii, o tym przekonajcie się sami!

Irving w dużej części skupił się na dzieciństwie i dojrzewaniu Abbotta, zapewne wychodząc ze słusznego założenia, że to okres, który nas kształtuje, w którym formują się nasze poglądy na świat, ludzi, samego siebie, kiedy to odkrywamy, kim jesteśmy i czego pragniemy. W życiu Billy’ego są trzy główne fascynacje – Richard, ojczym, który staje się dla niego na długie lata ideałem mężczyzny; panna Frost, tajemnicza bibliotekarka o dużych dłoniach i małych piersiach, która potrafi tak dobrze zrozumieć duszę chłopca oraz Kittredge, zapaśnik, okrutny kolega ze szkoły, który wykorzystuje każdy pretekst by Billy’emu dociąć, by go pognębić. Dwoje z nich zostanie w głowie i sercu Billy’ego na całe życie, nie będzie mógł się wyzwolić z ich wpływu, utkwili w jego podświadomości.

Jednakże „W jednej osobie” to nie tylko powieść o dojrzewaniu. To powieść o seksualności, o tym, co ona oznacza, co ma na nią wpływ. Billy odkrywa dosyć szybko, że pociagają go zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Ta dualność pragnień zdefiniuje całe jego życie, dzięki niej zawsze będzie inny. Dla heteroseksualnych osób będzie gejem, dla gejów często będzie dziwadłem, zawsze będzie kimś, komu się raczej nie ufa i kogo omija się szerokim łukiem. Jednakże nie tylko on będzie miał trudności ze zdefiniowaniem swej seksualności. Jego przyjaciółka ze szkoły Elaine podziela jego fascynację Kittredgem, ale jednocześnie w jej życiu wydarzy się coś, co zachwieje jej teoretycznie ugruntowaną postawą. Otoczenie Billy’ego zresztą pełne jest osób o różnych preferencjach seksualnych, pełnia różnorodności.

Ta książka to również opowieść o literaturze i teatrze. To właśnie w teatrze, grając role damskie dziadek Billy’ego może w końcu czuć się swobodnie, zgodnie ze swoją naturą. To sztuki, które są prezentowane traktują również o tym, jak różnorodne potrafią być postawy życiowe, a także seksualność ich bohaterów. To książki, które czyta Billy są dla niego drogowskazem, to w nich szuka natchnienia i odpowiedzi na pytania. To w końcu one – razem z fascynacją panną Frost – wzbudzają w nim pragnienie, by zostać pisarzem. A w dorosłym życiu to właśnie dzięki książkom Abbott prezentuje pełnię swoich poglądów, daje czytelnikom możliwość poznania świata, który często był dla nich tabu, a osobom niepewnym swoich własnych uczuć pomaga zrozumieć, że nie są sami i że nie muszą się bać tego, że czują się inni.

Można byłoby o tej książce pisać bardzo długo, jednakże nie chcę Was od niej odstraszyć zbyt długą recenzją. Nie jestem w stanie porównać jej do innych książek tego autora, bo do tej pory czytałam tylko „Jednoroczną wdowę” (a kilka innych czeka na półkach), ale po lekturze zapoznałam się z różnymi opiniami. Jedni twierdzą, że jest gorsza od poprzednich, inni, że tak samo wyśmienita, czyli wszystko w normie – chcesz wiedzieć, przekonaj się sam! 😉

Mnie trochę męczyła pierwsza połowa – wielość bohaterów z książek i sztuk teatralnych, wiele motywów, które niekoniecznie były mi znane, miałam uczucie pewnego zagubienia. Jednakże potem „zaskoczyłam” i resztę książki czytałam z coraz większym zainteresowaniem. Dla mnie jest ona ważna ze względu na tematykę, bardzo ważną, a jednocześnie – moim zdaniem – tak rzadko opisywaną w taki sposób – spokojnie, rzeczowo, ale z zachowaniem pełni emocji i wiarygodności bohaterów, bez przeciągania liny, zajmowania stanowisk. Czytasz i decydujesz sam, co o tym sądzisz i jakie jest Twoje zdanie. I to jest wielka jej zaleta!

© 

w jednej osobie

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, 2012

Oprawa: miękka

Liczba stron: 528

Moja ocena: 4,5/6

Ocena wciągnięcia: 4/6


Reklamy

10 thoughts on “„W jednej osobie” – John Irving

  1. Uwielbiam Irvinga, ale tej książki jeszcze nie przeczytałam. Podoba mi się tematyka, którą podejmuje w swoich powieściach. I to otwarcie na wszystkich ludzi…

    1. Dofi – ja – jak pisałam – na razie słabo znam jego książki (chociaż planuję poznać lepiej), ale przyznaję, że intryguje swoimi powieściami. I faktycznie, można wyczuć, że „nic co ludzkie, nie jest mu obce”, nawet po przeczytaniu tych dwóch powieści.

      Maialis – ja też nie czytałam zbyt wiele książek o podobnej tematyce, pewnie na palcach jednej, no, może dwóch rąk można byłoby je policzyć.

  2. To Twoje zainteresowanie Agnieszko jest tylko dowodem dla mnie, ze ksiazka jest naprawde interesujaca:) Jeszcze wczoraj odsylalas mnie do innych recenzji, a dzis swoja sprawilas, ze to raczej bedzie nastepna ksiazka, z jaka sie zmierze. Pomyslec, ze jeszcze wczoraj byla baaaardzo daleko w kolejce oczekujacych:) W sumie to juz jej sie nie moge doczekac, bo uwielbiam Irvinga!

  3. A ja właśnie na odwrót. 😉 Jestem ogromną fanką Irvinga, przeczytałam prawie wszystko, co napisał, a jego najnowsza powieść jeszcze nietknięta. Oczywiście kupiona już czeka! 🙂 Na pewno się niedługo za nią zabiorę.

    1. Pietia – miło mi bardzo! I mam tylko nadzieję, że będzie to dla Ciebie interesująca literacka podróż. Ciekawa jestem, jak ją odbierzesz, bo znasz jego książki lepiej ode mnie, będziesz więc mógł przeprowadzić porównanie. Udanej lektury!

      Panna Swawolna – oj, i tak bywa. Znam to z autopsji, może nie z Irvingiem ;), ale z innymi autorami. Z drugiej strony – jak już się przeczytało wszystko lub większość, to potem sobie trzeba dawkować, żeby nie czekać zbyt długo na kolejną. A co tu mówić o autorach, którzy np. nie żyją,ech, ech…

  4. Szczerze mówiąc – jego poprzednia powieść „Ostatnia noc w Twisted River” bardziej mnie wciągnęła. „W jednej osobie” jakby już mniej. Nadal jednak to Irving i jako taki zajmuje wysokie miejsce na liście moich ulubionych książek, bo nawet jego przeciętna książka potrafi być lepsza niż książki innych autorów z „list bestsellerów”.

    1. Bleryon – jesteś już którąś osobą, która pisze, że „Ostatnia noc…” jest lepsza, więc coś w tym chyba być musi. Jak pojadę do domu rodzinnego, to muszę zajrzeć na półkę i zobaczyć, jakie innego jego książki mam, za co mogłabym się zabrać w następnej kolejności.

        1. „Modlitwy za Owena” chyba nie mam, musiałabym wypożyczyć z biblioteki. Ale najpierw sprawdzę, bo już dawno straciłam kontrolę nad moją biblioteczką 😉

          A nic o niej nie wiem, poza tym, że istnieje, więc grunt mam odpowiedni 😀

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s