Podsumowanie miesiąca – grudzień 2012


Grudzień wzbudza w mym sercu bardzo mieszane uczucia. Działo się mnóstwo różnych rzeczy, mocno mieszały się pozytywy z negatywami. Pozytywów było sporo, ale negatywy za to miały mocniejszą wagę. Do pozytywów zaliczyć mogę zdecydowanie ludzi – zgrałyśmy się jeszcze bardziej z dziewczynami z pracy (jaką fantastyczną i odjechaną sesję fotograficzną zaliczyłyśmy pewnego wieczoru!), pogłębiłam znajomość z wieloma świetnymi blogerami i osobami ze światka internetowego. Niesamowicie fajna była B(v)logoWigilia przed końcem świata (relacja TUTAJ). Przeczytałam też naprawdę dobre książki. Jednakże w negatywach są dwa silne punkty: niewiarygodnie złośliwi i bezduszni ludzie z wirtualnego świata oraz poinformowanie nas na cztery dni przed Wigilią o fakcie, że nasza firma zostaje zlikwidowana. Trudno to przebić pozytywami. W nowy rok wchodzę z nadzieją na to, że moja pasja nadal będzie moją pracą i do tego będę się starała dążyć. Do końca lutego mam czas na doszlifowanie planu.

Po tym prywatnym wstępie pora na tematy książkowe. Ten miesiąc – o dziwo! – należał do dobrych ilościowo miesięcy. Nie spodziewałam się tego z trzech powodów: był to miesiąc mocno zabiegany + czas wolny okołoświąteczny kompletnie nie sprzyjał u mnie czytaniu + hiobowe wieści wpływały na mnie między innymi w taki sposób, że zamiast czytać wolałam grać w głupie gry. Ale mimo tego udało mi się przeczytać 13 książek, co zaliczam na konto pod hasłem: sukces. I tak, jak przewidywałam w listopadzie – kompletnie nie słuchałam audiobooka, aż mi głupio trochę z tego powodu. Ciekawe, czy w styczniu uda mi się wrócić do mego nawyku słuchania przy gotowaniu.

W grudniu zaprezentowałam jeden stos. Wprawdzie kilka książek czeka na swoją kolej do pokazania, ale generalnie nie był to zbyt obfity miesiąc pod względem nowych nabytków, co bardzo sobie chwalę. W grudniu upłynęło także 11 miesięcy bez kupienia ani jednej ksiażki! Teraz jestem już na bank przekonana, że dotrwam do roku bez kupowania, a nawet zaczynam myśleć, że nie sądzę, żebym ten rok świętowała kupnem jakiejś książki. Ani mnie nie ciągnie, ani nie powinnam ze względów finansowych. Ewentualnie wykorzystam (o ile już teraz) ten urodzinowy bon do Empiku, który czeka od listopada.

W grudniu przeczytałam:

– 9 książek recenzyjnych,

– 2 książki własne nierecenzyjne,

– 1 książkę z biblioteki,

– 1 książkę pożyczoną.

W tym miesiącu 8 razy sięgnęłam po książki napisane przez panów, a 5 razy autorkami były panie. Ponownie nietypowo było w innym aspekcie – przeczytałam tylko 3 książki napisane przez polskich autorów, a aż 10 stworzyli autorzy zagraniczni! Zdecydowanie odbiega to od normy. Tylko sześć książek opisałam już na blogu, jednakże recenzje kolejnych kilku pojawią się w najbliższych dniach. W końcu mam o czym pisać, nawet na zapas 😉

Średnia ocena przeczytanych książek wyniosła 4,5, czyli wynik dosyć typowy. W sumie przeczytałam 4132 strony, co daje średnio 318 stron na książkę, co jest wynikiem raczej z tych niższych niż wyższych, wychodzi więc na to, że czytałam tym razem książki cieńsze niż przeciętnie.

Odkrycie miesiąca? Tutaj nie mam najmniejszych wątpliwości – jest nim „Córka żelaznego smoka. Smoki Babel” Michaela Swanwicka. Cały mój zachwyt opisałam w recenzji, więc te osoby, które chciałyby się dowiedzieć dlaczego ta ksiażka zrobiła na mnie aż takie wrażenie, zapraszam do zapoznania się z moim tekstem.

Były też dwa inne zachwyty. Pierwszym jest „Osobliwy dom pani Peregrine” Ransom Riggs – o tym dlaczego zachwyca – TUTAJ. Drugim jest przeczytana niedawno książeczka „Abraham nic tu nie zawinił” Epharima Kishona. Jeszcze nie zdążyłam jej opisać, ale znalazłam tam prześliczne perełki! Króciutkie opowiadanka, które skrzą się dowcipem, pełne ciętego języka, bardzo ciekawych obserwacji. Autor musi być naprawdę uważnym obserwatorem, obdarzonym świetnym poczuciem humoru, na bank chcę przeczytać inne jego książki!

Gniot miesiąca? W grudniu zaczęłam czytać, ale nie skończyłam książkę „Ballada o kapciach” Aleksandera Kaczorowskiego. Nie wiem, czy za dużo sobie po niej obiecywałam, czy powód był jakiś inny, ale kompletnie nie było między nami magii. Porzuciłam ją po kilkudziesięciu stronach, bez żalu.

Nie oceniłam żadnej książki jako gorszą od przeciętnej, więc nie było „prawdziwych” gniotów. Przeciętna okazała się książeczka „Poradnik dla bloggerów” Margaret Mason, o wiele bardziej przydatna dla blogerów prowadzących blogi typu „o mydle i powidle” aka „o dupie Maryni”. Ale i tak wyłapałam tam kilka ciekawych pomysłów do rozwinięcia. Słabo, bo ledwie powyżej przeciętnej wypadł też autor, którego ksiażki do tej pory robiły na mnie duże wrażenie. „Tajemnica Bożego Narodzenia” Josteina Gaardera wydała mi się zbyt naiwna, zachowanie bohaterów (szczególnie rodziców chłopca) kompletnie niewiarygodne. A na dodatek nieziemsko wkurzały mnie powtórzenia – streszczenia większości akcji na początku każdego rozdziału. Po co??

Plany na styczeń? Nie robię żadnych. Będzie to czas poszukiwania nowego lokum i nowej pracy. I to będą moje priorytety. Do tego dojdzie fakt, że w końcu ruszy moja własna domena. Były zawirowania z nazwą i przez to znowu opóźnił się start, chciałam ruszyć do końca roku, ale się nie udało 😦 A dopiero, jak kumpel „postawi” domenę na serwerze, to mogę się zabrać za dobranie kolorów, czcionek, logo, spełnienia Waszych życzeń z ankiety (tych, którzy jeszcze nie głosowali zapraszam TUTAJ!), więc mnóstwo pracy przede mną! Do tego codzienna praca, spotkania ze znajomymi i milion innych rzeczy. Będzie więc, co być ma.

PS. Podsumowania roku naturalnie będą. Jednak za jakiś czas, jak już wszyscy zapomną o tym zalewie podsumowań 😉

*****

Przy okazji chciałam Wam życzyć, by rok 2013 był taki, jaki chcecie, by był. A by wejść w nowy rok z dobrym nastrojem wrzucam Wam skecz, który mnie ostatnio rozłożył na łopatki 😀 Możliwe, że będziecie musieli zainstalować wstyczkę Silverlight, możecie śmiało instalować – nic się nie stało po jej instalacji, tylko skecz się wyświetlił 😉

Wierzba czy eukaliptus

Miłego oglądania!

Reklamy

11 thoughts on “Podsumowanie miesiąca – grudzień 2012

  1. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku – i niech spełnią się słowa, że każdy koniec jest równocześnie początkiem czegoś jeszcze lepszego!

  2. Heh, u mnie duże przyszłoroczne zwolnienia zostały zapowiedziane w ramach życzeń świątecznych na firmowej Wigilii („ale nie myślcie o tym Kochani, życzę Wam spokojnych Świat!”). Jednak jak to mówią „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    1. Maniaczytania – dziękuję, oby się spełniło! Tobie i Twojej rodzinie życzę zwyczajnie – jak najlepszego roku!

      Wygodna – o, to też „uroczo” :S To wzajemnie sobie życzmy tego, by 2013 przyniósł nam dużo dobrego, satysfakcję i dużo dobrych ludzi dookoła!

  3. Mam nadzieję, że przyszły rok odwróci u ciebie te proporcje i będzie więcej drobnych negatywów i kilka wielkich pozytywów!
    A skecz genialny, obśmiałam się jak norka 😀

    1. Zacofany – 😛 E tam, nieprzyzwoity 😉 Rozejrzyj się dookoła, same 17, 20, a bywa i 40 książek miesięcznie :p Co do niekupowania – mnie już nawet od dłuższego czasu nie ciągnie i to jest dla mnie największy plus tego odwyku. I jednocześnie dobitny dowód na to, że takie kupowanie jest identycznym nałogiem, jak wszystkie inne 😛

      Viv – też mam taką nadzieję, moja droga! Skecz jest super, dawno tak się nie uśmiałam, jak przy jego oglądaniu 😀 A swoją drogą, to ulżyło mi, miałam wrażenie, że tylko ja używam sformułowania „obśmiałam/uśmiałam się jak norka”! Ludzie na mnie dziwnie patrzą, jak tak mówię 😛

  4. Wszystkiego dobrego na Nowy Rok – aby pozytywów było więcej niż negatywów:)
    Spełnienia marzeń i planów, pracy pozwalającej dalej się rozwijać, tylko dobrych ludzi na Twojej drodze, dużo słońca i pogody ducha:)

  5. Życzę Ci serdecznie, abyś znalazła pracę, w której będziesz mogła wykazać się tym, co robisz najlepiej i połączyć ją z pasją. Będę trzymać za to kciuki i wierzę, że się uda!

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s