Podsumowanie miesiąca – listopad 2012


Uffff… Listopad był szalony! Spodziewałam się, że będzie spokojny, wejdę trochę na poziom snu zimowego, a tu niespodzianka – to był naprawdę niesamowicie aktywny miesiąc! Mnóstwo spotkań ze znajomymi, sporo spotkań branżowych, troszkę się szkoliłam, tak wiele się działo, że aż mi się ciało zmęczyło i od piątku jestem chora :/ Mimo tego uważam, że to był generalnie dobry miesiąc, poznałam wiele ciekawych osób. Chociaż działy się też rzeczy mniej fajne, ale o nich nie chce mi się nawet pisać.

A przechodząc do podsumowania – pozostałam w normie 😉 Przeczytałam ponownie 7 książek. Ze wstydem muszę się przyznać do tego, że praktycznie nie słuchałam audiobooka – ciągłe wyjścia z domu nie sprzyjały słuchaniu z komputera. Podejrzewam, że grudzień nie będzie w tej kwestii lepszy.

W październiku przybyło do mnie sporo książek. Prezentowałam Wam dwa stosy – TEN i TEN. Martwi mnie to, że zapełniłam ostatnią szafkę, w której mogłam upychać książki. Teraz będą musiały leżeć stosami na każdej powierzchni płaskiej mieszkania 😦 I to mimo tego, że 28 listopada stuknęło już 10 miesięcy bez kupienia ani jednej książki! Niesamowite jest to, że na urodziny dostałam kartę prezentową do Empiku, ciągle sobie leży w szufladzie, niewykorzystana. Muszę tylko sprawdzić termin jej ważności, żeby się nie przeterminowała.

W listopadzie przeczytałam:

– 4 książki recenzyjne,

– 1 książkę własną nierecenzyjną,

– 2 książki z biblioteki.

W ubiegłym miesiącu 4 razy sięgnęłam po książki napisane przez panów, a 3 razy autorkami były panie. Zupełnie nietypowo było w innym aspekcie – przeczytałam tylko 1 książkę napisaną przez polskiego autora, a aż 6 stworzyli autorzy zagraniczni! Zdecydowanie odbiega to od normy. Sześć książek z siedmiu opisałam już na blogu, a recenzję siódmej planuję też kiedyś tutaj zamieścić. To akurat jest bardzo dobry wynik, oby tak dalej.

Średnia ocena przeczytanych książek wyniosła 4,6, był to najlepszy pod względem jakości miesiąc od marca. W sumie przeczytałam 2368 stron, co daje średnio 338 stron na książkę, czyli wynik dosyć typowy.

Odkrycie miesiąca? Mogę napisać, że były dwa najmocniejsze zachwyty w listopadzie. Pierwszym była książka „Siostrzyca”, wrażenia z lektury opisałam TUTAJ. Drugą natomiast była książka Cormaka McCarthy’ego – „Rącze konie”. Recenzja TUTAJ. Obydwie polecam, każdą z innego powodu, przeczytajcie sobie to, co o nich pisałam!

Gniot miesiąca? Najsłabszą książką przeczytaną w listopadzie była książka „Gra” Krystyny Kuhn. Oceniłam ją przeciętnie, a o szczegółach pisałam TUTAJ.

Aktualnie utknęłam w zalewie książek bibliotecznych. Spadło na mnie w ostatnim czasie ich aż 6, co przy moim ograniczonym mocno czasie na lekturę odbiło się na czytaniu innych książek. Wpadłam też w lekturę cegły (ponad 700 stron), mam nadzieję, że przeczytam ją do Świąt 😉

Plany na grudzień? Nie robię żadnych, bo to będzie kolejny szalony miesiąc. Chciałabym ostatecznie przenieść bloga na własne śmieci (domenę już mam, szablon też, ale trzeba teraz popracować nad masą pierdół). Byłoby super, gdyby udało mi się dotrzeć do wyznaczonego celu rocznego, ale aktualnie jestem w tyle, więc nadzieja maleje. Wiem, że czytać będę mało, bo sporo się szykuje różności – np. nowy tydzień mam całkowicie zapełniony spotkaniami, więc pewnie czytać będę po 3 strony dziennie. A do tego trzeba jeszcze poodwiedzać sklepy w poszukiwaniu prezentów, a potem już rodzinno-przyjacielski czas. Czyli dwoma słowami: pożyjemy, zobaczymy.

Reklamy

3 thoughts on “Podsumowanie miesiąca – listopad 2012

  1. Biorąc pod uwagę, że miałaś bardzo intensywny miesiąc Twój wynik prezentuje się całkiem nieźle. O Siostrzycy słyszałam wiele dobrego, muszę w końcu znaleźć czas, aby ją przeczytać.

    1. Jusssi – powiedziałabym, że jest w normie – ani nie zachwyca, ani nie przeraża 😉 A „Siostrzycę” przeczytaj, bo ciekawa jestem wrażeń kolejnych czytelników 🙂

      Ktrya – wiem, ale nic innego mnie tam nie interesuje. Chociaż może się mylę, przynajmniej rok mnie tam nie widzieli, nie jestem więc na bieżąco. A wyzwanie chyba jednak nie takie poważne, leży już 2 tygodnie i właściwie przypomniałam sobie o nim dzisiaj z okazji podsumowania. Podejrzewam, że zużytkuję go na kupno Mamuśce jakiejś książki pod choinkę.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s