Garść zachwytów, vol. 2


*****

W połowie ranka deszcz ustał. Woda skapywała z drzew przy alamedzie, a krepa zwieszała się wilgotnymi sznurkami. Stał razem z końmi i przyglądał się orszakowi ślubnemu wychodzącemu z kościoła. Pan młody ubrany był w za duży czarny garnitur, w którym musiał czuć się, sądząc po jego rozpaczliwej minie, bardzo nieswojo, jakby nie przywykł jeszcze do noszenia ubrań. Jego wybranka wyglądała na zawstydzoną i z całych sił wczepiała się w rękaw męża. Przystanęli na schodach, pozując do obowiązkowej fotografii, a ich dziwne, uroczyste stroje na tle kościoła wyglądały cudownie, zupełnie jak na starych zdjęciach. Młoda para zestarzała się niemal natychmiast w sepiowych, monochromatycznych barwach deszczowego dnia, w zagubionej wśród gór wiosce.

Na alamedzie staruszka w czarnym rebozo* przechylała stoły i krzesła, zlewając z nich wodę. Razem z innymi zaczęła rozstawiać jedzenie wyjmowane z wiader i koszyków, a obok stanęli trzej muzycy w uwalanych błotem srebrnych garniturach i z instrumentami w rękach. Pan młody podał żonie dłoń, pomagając jej ominąć kałużę ozlaną przed kościołem. Odbijały się w niej szare postaci na tle równie szarego nieba. Z orszaku wybiegł jakiś chłopczyk i skoczył w kałużę, rozpryskując wodę i błoto na wszystkich, po czym uciekł razem z bandą urwisów. Panna młoda przytuliła się do męża. Ten klął pod nosem i spoglądał za łobuziakami, ale nic nie mógł zrobić, a żona obejrzała sukienkę, spojrzała na męża i wybuchnęła śmiechem. Wtedy on także się roześmiał, a za nim cały orszak, i szli przez ulicę, śmiejąc się i patrząc po sobie, a kiedy weszli na alamedę orkiestra zaczęła grać. (str. 398-399)

* rodzaj szala

*****

Ta cudowna, barwa scena jakby żywcem wyjęta z filmu, pochodzi z książki „Rącze konie” Cormaka McCarthy’ego. Wiele tam mocnych, przejmujących czy skłaniających do refleksji scen, ale spośród wszystkich akurat tą chciałam się z Wami podzielić. Poczułam się, jakbym oglądała film, a w tym filmie scenę ukazującą szczęście. Chyba za kilka miesięcy obejrzę film na podstawie tej powieści, ciekawe, czy ta scena w ogóle tam się znajdzie. Zostało mi 20 stron książki do końca, ale już mogę ją z czystym sercem polecić, na wrażenia z lektury jednak poczekacie kilka dni.

Obejrzałam właśnie trailer filmu. Postawili na wątki miłosne, które są tu bardzo ważne, powiedziałabym jednak, że jest tu o wiele więcej, ale o tym w recenzji. A na razie obejrzyjcie sami 🙂

PS. Chyba zrobię sobie odpowiednią kategorię pod te moje zachwyty 🙂

Reklamy

5 thoughts on “Garść zachwytów, vol. 2

  1. Ja Cormaciem M. zachwycam sie już od kilku lat. Rącze konie mam już przeczytane i zrecenzowane, film także obejrzany. Teraz przede mną II tom trylogii Przeprawy. Film jest doskonały, ale ksiażce jednak nie dorównuje. Na tym (na słowie pisanym) polega magia Cormaca M.

    1. Dofi – no tak, to racja. Ale może nadrobi ten brak pięknymi ujęciami i zdjęciami? Zobaczę za jakiś czas 🙂

      Aneta – no właśnie, ja mam zamiar zdobyć „Przeprawy”, bo ciekawa jeste, co będzie dalej. Chociaż czytałam, że to zupełnie odrębny tom i pierwsze dwa tomy łączy dopiero tom trzeci.
      Nie wiem, skąd to się bierze, ale u niego nawet styl, za którym normalnie nie przepadam, mnie zachwyca. I jestem w stanie przeżyć te dziwne dialogi i czasami niejasności narratorskie 😉

  2. No, kochana z taką obsadą to się wcale nie dziwię, ze postawili na wątki miłosne. Ja mam niestety olbrzymi problem z oglądaniem filmów – niemal na wszystkich zasypiam. Trailer wygląda całkiem interesująco, ale zdecydowanie bardziej kusi mnie Twój opis książki. Pozdrawiam z pochmurnego dziś, niestety, Białegostoku 🙂

    1. Okiemwariata – hehehehe, ja właściwie też nie. Najpierw obejrzę film, a potem porównam wierność. Jednak to za jakiś czas, muszę odczekać, bo jakbym obejrzała niedługo, to bym sobie „zabiła” film, tak już zawsze ze mną jest. Z tym zasypianiem masz podobnie do mojej koleżanki, ona zasypia na filmach, w teatrze – wsio rybka 😉 Pozdrawiam!

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s