Nagrody, targi, goście, czyli ponownie subiektywnie o weekendzie w Katowicach


Na stronie Złotej Zakładki możecie zapoznać się z oficjalną fotorelacją z ceremonii wręczenia nagród. Są tam zdjęcia i opisy, jednakże starałam się je utrzymać na poziomie obiektywnym, a teraz nadeszła pora na relację subiektywną :) A przy okazji zapraszam Was do zapoznania się z tamtą relacją!

Tym razem do Katowic jechałam sama i to w sobotę rano. W piątek wieczorem miałyśmy z koleżankami z pracy pierwsze spotkanie prywatnego babskiego klubu dyskusyjnego (omawiałyśmy książkę i film „Okruchy dnia”, dodatkowo zajadając się pysznościami! :D), więc w domu wylądowałam koło północy, spać szłam o 00:30, a pobudka o 5:15 była niezmiernie bolesna 😉 Całe szczęście podróż do Katowic była szybka i przyjemna.

Na dworcu spotkanie z Fri2go, taksówka do hotelu, wbicie się w bardziej oficjalne ciuchy i wio do Spodka. Tam spotkanie najpierw z Prowincjonalną nauczycielką, potem z Isabelle i Kreatywą. Rozpakowywanie ramek, podpisywanie dyplomów, przygotowywanie ich i statuetek, przewiezienie pod scenę, sprawdzenie sali konferencyjnej, odbieranie gości, witanie się ze znajomymi – wariackie dwie godziny! Na dodatek okazało się, że jedna statuetka była źle zapakowana na czas transportu i się potłukła 😦 Jednak na całe szczęście ten fakt został przyjęty ze zrozumieniem, a nawet żartem.

A jeszcze w międzyczasie, w biegu, usłyszałam, że eBukę otrzymał Zacofany w lekturze, czyli mój Chrześniak! 🙂 Odtańczyłam taniec radości, zgarnęłam deskę w jego imieniu i zadzwoniłam go o tym poinformować. Chór blogerek wykrzyczał gratulacje, a ZWL prawie zemdlał 😉

A tu już za chwilkę rozdawanie Złotych Zakładek. W tym roku prowadziła je Isabelle razem z Fri2go. Bardzo się cieszę, że się tego podjęła, bo czułabym się mocno schizofrenicznie wręczając i odbierając nagrody 😉 Takie połączenie hobby i pracy 😉 Na wręczeniu ostatecznie stawiło się więcej osób, niż się nastawiałam. Tym razem wręczaliśmy nagrody za trzy pierwsze miejsca, musimy pogadać, czy to był dobry pomysł. W każdym razie trochę to ceremonię urozmaiciło. Inaczej byłby King, Gutowska-Adamczyk, Prokop z Hołownią, Nicholls i niewiele więcej 😉 A wszystko działo się tak szybko, że miałam wrażenie zagubienia, ledwo się zaczęło, a już się skończyło!

Jak zwykle Małgorzata Gutowska-Adamczyk zafundowała nam niespodziankę – po zakończeniu swego „holiłudzkiego spiczu” zaprosiła panią z cukierni z pudłem pełnym babeczek z logo Złotej Zakładki. Takich miłych autorów mamy dookoła nas! 🙂

Ledwo skończyła się ceremonia rozdania Złotych Zakładek, a był czas tylko na zamówienie kawy i dotarcie do sali konferencyjnej nr 4, gdzie portal Granice.pl zorganizował pierwszą debatę blogerów książkowych. Po dotarciu na miejsce okazało się, że osób jest dużo więcej, niż przewidywałam ja (i chyba nie tylko ja!) – sala była pełna, brakowało miejsca. Donieśliśmy więc krzesła i mogliśmy zaczynać. Chcieliśmy zacząć od podziękowań od Marcina Prokopa (filmiki na stronie ZZ), ale niestety – najpierw nie chodził odtwarzacz, a potem okazało się, że dźwięk z laptopa był za słaby, a głośników niet 😦 Przeszliśmy więc do debatowania. Oczywiście  na pierwszy plan wybijały się te osoby, które nie mają problemów z mówieniem publicznie w większej grupie. Może w przyszłości warto wprowadzić silną moderację, by stopować trochę tych gadatliwych (w tym np. mnie 😉 ), a pomagać zabierać głos milczkom. Generalnie było ciekawie, chociaż zadziwiły mnie niektóre poglądy, np. prowadzenie bloga tylko dla książek recenzyjnych czy też niedocenianie siebie i swojego bloga. Na spotkaniu pojawiła się też jedna z autorek, jednak zrobiła na mnie wrażenie osoby dosyć agresywnej, nie do końca zachęcało mnie to do dialogu.

Czas spotkania upłynął błyskawicznie, mam wrażenie, że moglibyśmy dyskutować dłużej, może w Krakowie? Organizatorzy spisali listę uczestników (niestety tylko tych, którzy zostali do końca, więc nie wszystkich), którą mają rozesłać po przepisaniu. Fajnie 🙂 Zdecydowanie cieszę się, nawet bardzo, że spotkałam w tym roku wielu nowych blogerów, że już się tak nie ukrywali, a dzięki tej debacie można było też troszkę poznać ich opinie. Mam nadzieję, że będzie kolejna okazja do lepszego poznawania się w naszym gronie!

Po zakończeniu pokrążyłam po Spodku – tu rozmowa z Grzegorzem Raczkiem, tu z Prowincjonalną Nauczycielką, tu jedna blogerka, tam druga, tu bloger, sporo znajomych twarzy 🙂 Zostało mi tylko poczekać to, aż znajomy pisarz odda w imieniu żony książkę, którą jakiś czas temu pożyczyli i już uciekałam. Poszliśmy z Jarkiem na kawę i pogaduchy, było bardzo miło, no ale tylko tego się spodziwałam 🙂

Następnie zataszczyłam do hotelu 5 dyplomów i 2 statuetki i ruszyłam na spotkanie biblionetkowe. Tym razem wyjątkowo – jak na Śląsk – małe, bo było nas tylko koło hm… 12 osób? Jak to zwykle na tych spotkaniach bywa – było uroczo, ciekawie i wesoło 🙂 Np. mężowi memu (jednemu z dwóch 😉 ) zrobiono test na mój kolor oczu, który to test bardzo nas rozśmieszył 😉 Niestety, jako, że na spotkaniu byłam późno, to i trwało ono tylko krótko ponad 2 h, potem już musieli się wszyscy porozchodzić do domów. A ja do hotelu, gdzie po dni pełnym wrażeń bezmyślnie poskakałam po kanałach telewizyjnych, poczytałam, popodziwiałam widok z 19 piętra i padłam nieprzytomna. Rano, wyspana i wesolutka jak skowronek ruszyłam do Warszawy.

I tylko z tyłu głowy tłukło mi się ciągle przemyślenie: tyle miesięcy pracy, nerwów, stresu, starań i 30 minut, to wszystko? Dla tej chwili ta cała robota? Dla tego mrugnięcia okiem? Niesamowite…

PS. Zdjęcie zrobiła magdalenardo.

Advertisements

24 thoughts on “Nagrody, targi, goście, czyli ponownie subiektywnie o weekendzie w Katowicach

  1. Wcale nie zemdlałem, nawet prawie, i tej wersji będę się twardo trzymał:PP I jeszcze raz pozdrawiam ten chór anielski, który Ci krzyczał za plecami:D

  2. Ależ wspaniała relacja 🙂 Wzbudza we mnie jeszcze większy żal, że mnie tam nie było. Ubolewam nad tym, że Katowice są tak daleko od Bydgoszczy, polska kolej sprawy niestety nie ułatwia.

    1. ZWl – jasne, jasne 😛 Trzymaj się tego, jeżeli masz ochotę 😛 Chórek był uroczy! Blogersko-biblionetkowy.

      Domi – dzięki 🙂 Wiesz, może za rok? Ja w ubiegłym roku jechalam do Katowic z Bydgoszczy właśnie 🙂 Calą noc się tłukliśmy ze znajomymi. Oni to z Gdańska do Katowic jechali! Tyle, że byliśmy tam od piątkowego ranka do niedzieli.

  3. Czytam te wasze relacje, czytam, i coraz bardziej żałuję, że mnie tam nie było. na jakieś katowickie spotkanie biblionetkowe też się muszę kiedyś załapać, poznać nowych ludzi. W każdym razie relacja palce lizać (zdjęcie też place lizać), prawie jakbym tam była. Jak to w tej reklamie – prawie robi wielką różnicę…

    1. Viv87 – przyjedź za rok, przyjedź! Możemy sobie nocleg razem załatwić. W ogóle myślę sobie, że jak się to dobrze zaplanuje, to można wspólnie wynająć jakiś fajny pokój czy – przy większej grupie – mieszkanie i na spokojnie w końcu się nagadać 😀 A nie chcesz przyjechać do Wisły? Miejsca są!

      Izusr – pewnie, że nad morzem było fajnie, zawsze jest 🙂 Może za rok uda się połączyć obydwa wyjazdy? 🙂

      1. O Wiśle Lutek mi właśnie dziś pisał, myślałam, że się zapłaczę, bo godzinę wcześniej przyjęłam w pracy zlecenia na ten weekend i nie było już odwrotu. Na pewno za rok przyjadę na targi katowickie, wspólny wynajem to super pomysł, na ogólnopolskie też się na pewno wybiorę. A puki co czekam na krakowskie targi 🙂

  4. Niby pół godziny, ale za to jakie! Złota Zakładka coraz bardziej się liczy, za niedługo zawojuje media i już będziecie wiedzieć, po co to wszystko 🙂 Oczywiście zazdroszczę targów i już się tych krakowskich doczekać nie mogę 🙂
    Piękna relacja, tylko ciągle szczegółów z tego spotkania blogerów brak. A my wszyscy tacy ciekawi ^^

    1. Kasia i Soulmate – nie czułam powołania do większego opisywania debaty, bo już to Kreatywa i Fri2go zrobili 🙂

      Soulmate – mam nadzieję, że się ugruntuje na rynku. Już widać, że więcej mediów o nas pisze, nawet sklepy internetowe sie powoływały na Złotą Zakładkę! 🙂 Bardzo to fajne, nie ma co, pokazujemy, że blogerzy potrafią się zjednoczyć i razem zrobić coś fajnego. Ja też się nie mogę doczekać krakowskich TK!

      http://kreatywa.blogspot.com/2012/09/relacja-z-i-zjazdu-blogerow-foto.html

      http://www.zakladnik-ksiazek.pl/2012/09/zlote-zakladki-targi-ksiazki-i-i-zjazd-blogerow-ksiazkowych-czyli-z-wizyta-w-katowicach/

  5. W Krakowie może się odezwę… Siedziałam za daleko, a należę jednak do osób cichych, mało wyraźnie mówiących, więc wolałam milczeć, choć nie raz miałam słowa na końcu języka.
    I tak mnie po Twojej relacji i tym niedocenianiu siebie natchnęło… prowadzę bloga tyle lat, a wciąż mam wątpliwości, czy ten mój „produkt” jest dobry i czy mogę się nim chwalić. (nie chodzi mi o pysznienie, tylko legitymowanie się nim). Wiem tyle, że stał się częścią mojego życia i z niego zrezygnować miałabym trudno.
    Ot, tak głośne myśli.

    1. Elenoir – ja jeszcze nic nie wiem, ale mam nadzieję, że tak! Trochę liczę nieoficjalnie na krakowskie mole książkowe. A oficjalnie jeszcze nie mam nic do powiedzenia 🙂

      Ktrya – nie wiem, czy w tym roku uda się coś Granicom na szybko zorganizować w Krakowie, zobaczymy. Odzywaj się, mole książkowe to przeważnie jednak sympatyczni ludzie i mam wrażenie, że nikt by Ci krzywdy żadnej nie zrobił, obym miała rację! Właśnie o to mi chodzi, o legitymowanie się blogiem. Nie o wielką i namolną reklamę i chwalenie się, tylko o poczucie tożsamości ze swoim własnym wirtualnym dzieckiem, który rośnie już od lat, któremu się poświęciło już godziny swego życia. I oczywiście nie chodzi o to, żeby być zadufanym i myśleć „co to nie ja i mój blog”, ale jednak cenić go 🙂

  6. Po takich spotkaniach zawsze mam niedosyt, za mało czasu, żeby wszystko porządnie ogarnąć, być na tych panelach, spotkaniach, warsztatach… Za mało! 🙂

  7. Szkoda, że mnie tam nie było (choć pewnie to ja bym była tym milczkiem). Nawet na to pół godziny bym chętnie przyjechała z Bydgoszczy, gdybym tylko mogła. 🙂 Świetna relacja, bardzo przyjemnie się ją czyta. A z każdym kolejnym zdaniem można tylko rwać włosy z głowy, żałując, iż nie spędziło się tak przyjemnie czasu.

    1. Agnes – no właśnie, to tak, jak i ja! Wiadomo, że trzeba wybierać, mieć priorytety, ale i tak zawsze pozostaje niedosyt!

      Ceisha – może za rok się uda? W końcu chcemy oszczędzić Twe włosy, jedna relacja do zniesienia, ale za rok znowu rwanie? 😉

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s