Podsumowanie miesiąca – sierpień 2012


Gdy przyjechałam na urlop do rodzinnego domu był dziesiąty sierpnia. I wtedy zdałam sobie sprawę, że dopiero przeczytałam jedną książkę! Tak, zarówno początek, jak i koniec sierpnia były bardzo intensywne – miałam gości i było bardzo fajnie. Wtedy praktycznie nic nie czytałam, jednak na urlopie odrobiłam „straty”. Oczywiście, ze gdybym nie umilała sobie życia gośćmi, to pewnie ten miesiąc byłby rekordowy, bo kiedy ostatnio miałam dziesięć dni wolnego? 😉 Ale kompletnie nie żałuję pobytu moich przyjaciół u mnie, są dla mnie ludzie i rzeczy ważniejsze od książek i czytania.

Po tym długim wstępie przejdźmy do meritum 😉 W sierpniu (a właściwie głównie na urlopie) przeczytałam 10 książek, o wiele więcej, niż myślałam, że w tym miesiącu przeczytam. Za to posłuchałam tylko kilku rozdziałów audiobooka, więc słuchanie „Francuskiej oberży” skończę we wrześniu.

W tym miesiącu znowu dotarło do mnie więcej książek, niż powinno. To po części wina tego, że postanowiłam wydawać punkty na Podaju, bo chcę skasować konto. No i pobierałam różności, a że mam tam wiele punktów, to pewnie jeszcze trochę ta ma rozpusta potrwa 😉 Za to ciągle tak samo pozostaje stan zakupowy – od 7 miesięcy nie kupiłam ani jednej książki i bardzo mi z tym dobrze.

W sierpniu przeczytałam:

– 4 książki recenzyjne,

– 2 książki własne nierecenzyjne,

– 2 książki z biblioteki,

– 1 książkę pożyczoną,

– 1 książkę do recenzji wewnętrznej.

Nadal czytam więcej książek nierecenzyjnych, niż recenzyjnych, co mnie cieszy. Przeczytałam 4 książki napisane przez kobiety, 5 przez mężczyzn, a jedna z nich, to była antologia. Czterech autorów pochodzi z Polski, a sześciu to obcokrajowcy.

Średnia ocena książek przeczytanych w sierpniu, to 4,6, więc było lepiej, niż w lipcu. Znowu trochę trudno było mi ocenić liczbę przeczytanych stron, gdyż w przypadku jednej książki nie byłam pewna ostatecznej ilości stron, jaką będzie miała. Ale już wszystko wiem – mimo tego, że przeczytałam w sierpniu o jedną książkę mniej, niż w lipcu, to stron w sumie przeczytałam prawie o 1000 więcej, bo aż 3678! Sama siebie zadziwiłam tym wynikiem 😉 Średnio wychodziło 368 stron na książkę.

Odkrycie miesiąca? Były dwa. Pierwszym jest „The King’s Daughter” Sandry Worth. Recenzji nie będzie, napiszę tylko, że to świetna książka o Elżbiecie York i jej życiu. Powieść, jednakże fascynująca, napisana w duchu Druona – niewiele romansu, wiele intryg i walki o władzę. Wyśmienicie się czytało, mam nadzieję, że zostanie przetłumaczona na język polski! Drugim odkryciem była dla mnie nasza październikowa premiera – „Cyrk nocy” Erin Morgenstern. Uwiodła mnie wyobraźnią, przecudownymi opisami cyrku, delikatnością i nietypowością swej debiutanckiej książki.

Gniot miesiąca? Nie było takich i całe szczęście. Najmniej podobały mi się ocenione na 3,5 (czyli więcej niż książka przeciętna, a mniej niż dobra) „Kupiliśmy ZOO” Benjamina Mee oraz „A jeśli ciernie” V.C. Andrews. Recenzję pierwszej możecie przeczytać TUTAJ, a o drugiej napiszę tylko tyle, że autorka przesadziła, moje nerwy nie wytrzymały 😉

Plany na wrzesień? Hm… Praca, fizjoterapia, wizyta Mamy u mnie, bardzo aktywne weekendy (m.in. wręczenie Złotej Zakładki za tydzień!), powrót do nauki niemieckiego po wakacyjnej przerwie, czyli znowu nie będzie tyle czasu na czytanie, ile by się wydawało, że będzie 😉

PS. Blogerzy, wszystkiego najlepszego z okazji naszego dnia! W końcu dzisiaj przypada Dzień Bloga i Blogera 🙂

Reklamy

16 thoughts on “Podsumowanie miesiąca – sierpień 2012

    1. Sabinka – nie to, że mi się nie podobały, w końcu dostały 3,5, a nie 1. Podobały mi się średnio, uważam, że autorka szaleje już i naprawdę pojechała w tej części mocno po bandzie. Aż się zastanawiam, co ona jeszcze dla czytelników przyszykowała w 4 i 5 części 😉

      1. Ale jest lepsza od poprzedniego tomu 🙂 A wiesz, że też już się zastanawiałyśmy co będzie dalej? Strach się bać, czy moje nerwy to wytrzymają tego nie wiem, ale ciekawość jest silniejsza…

  1. A masz na co te podajowe punkty wydawać?
    Ja przynajmniej mogłam na podręczniki, ale ostatnio nie potrzebuję, a bratowych nie ma, za to punktów mi wciąż przybywa. Więc postanowiłam zrobić wakacje i zaoszczędzę w ten sposób na kosztach przesyłek, a jak znowu mi będzie brakować punktów to powrócę do działalności wymiany podręcznikowej. 🙂

    Najlepsze życzenia z okazji dnia blogera. Udanego weekendu (planów swoich nie podam, bo nie pytałaś :P) i do zobaczenia za tydzień 🙂

  2. Zachęciłaś mnie tą „The King’s Daughter”, i bardzo mi się nie podoba, że nie ma jej dostępnej na Kindla:/ No nic, wypatrzę sobie przy okazji w jakimś charity shop… Świetnie, że wydajecie „Cyrk nocy”, miał znakomite recenzje i od dawna chciałam go przeczytać:) A Twoje plany na wrzesień wyglądają podobnie jak moje, też głównie praca i fizjoterapia… Ale niestety, mało aktywne weekendy póki co, może w październiku:)

    1. Ktrya – wiesz co, bardzo różnie. Bywają długie miesiące, że nie mam na co, a potem kilka książek pod rząd. W ostatnim stosiku znalazło się kilka książek z pobrania, a i w następnym coś będzie. Żadne rozchwytywane nowości, raczej książki stare i starsze 😉 Podręczników nie potrzebuję od wieków, więc olewam 😉 O plany nie pytałam, bo to nie była notka stosikowa, tylko podsumowanie, które też ma swój schemat 😀

      Padma – bardzo mi się podobała ta córka króla, chociaż to żadna wysoka literatura. Nawet w pewnym momencie pomyślałam, że chyba zrobili z niej zbytnio świętoszkowatą osobę, ale z posłowia wynika, że faktycznie była taka dobra, słodka etc. Z „Cyrku nocy” i ja się cieszę, szczególnie, że teraz już wiem skąd te entuzjastyczne opinie poza Polską 😉
      U mnie się sporo dzieje (poza tym weekendem) – Katowice, Kraków, potem wizyta Mamy u mnie, a potem Wisła. I już koniec miesiąca 😉

  3. Również jestem „pod wrażeniem” Twojej opinii na temat „A jeśli ciernie”; czekam zatem na recenzję… Albo nie, najpierw niechże dostanę tę książkę w swoje ręce, potem porównam wrażenia z Twoimi :). Gratuluję przyzwoitego wyniku czytelniczego; pod względem ilościowym, jeśli chodzi o przeczytane książki, u mnie wyszło chyba tak samo, ale podsumowanie zamieszczę jutro, więc dokładnie zobaczę. Plany na wrzesień rzeczywiście imponujące! Mnie został miesiąc wakacji, więc na częste czytanie będę mogła sobie jeszcze pozwolić, no a poza tym czas najwyższy przygotować się trochę na studia, a szczególnie… do pracy magisterskiej, której temat dotyczący edukacji kulturalnej dopiero zaczynam formułować, że tak to ujmę ;). Także na pewno będzie co robić. Oby pogoda dopisywała i nadeszła przyjemna ciepła jesień, a nie to, co dziś było za moim wielkopolskim oknem… brrr! Raz jeszcze wszystkiego dobrego z okazji dzisiejszego święta; no i miłego weekendu życzę :). Pozdrawiam serdecznie!

    1. Tajus – no cóż, i tak bywa, że zachwyca nie aż tak bardzo, jak poprzednie części. Ja dzisiaj zaliczyłam rundkę po blogach, jutro wieczorem pewnie będzie kolejna, to przeczytam, co tam się działo u Ciebie.
      Jeszcze miesiąc wakacji, achhhhh… Zazdroszczę! Pozdrawiam!

  4. Tobie również wszystkiego najlepszego! Niegasnącego zapału i niewyczerpywalnego źródła wspaniałych książek a także wiele inspiracji – przydają się w życiu blogowym 🙂

    1. Soulmate – dzięki 🙂

      Kasia – wydawało mi się, że wyraźnie napisałam, że te dwie książki nie są złe, tylko zwyczajnie otrzymały najniższe oceny w tym miesiącu, ale chyba byłam w błędzie, bo już druga osoba tak to zainterpretowała. Wyjaśniam więc, że ocena 3,5 na 6, to dla mnie ocena powyżej przeciętnej, nie oznacza złej książki.
      Co do „Kupiliśmy ZOO”, to polecam zapoznać się z moją recenzją, do której podałam link, tam już wszystko opisałam. Film jest ponoć bardzo luźno wzorowany na książce.

  5. Ha ha 🙂 O mało nie pękłam ze śmiechu z tego gniota miesiąca 🙂 A ja już myślałam, że coś ze mną nie halo, bo nie pokochałam VC Andrews, jak większość czytelników…

    1. Filety z Izydrowa – aż tak nie pojechała 😀 Ale nagromadziła tak wiele negatywnych emocji w tej książce, że aż mnie to dołowało.

      Jjon – wiesz, to taki gniot-niegniot, bo jednak nie nazwałabym tych 2 książek gniotami. One zwyczajnie uzyskały najniższe oceny w danym miesiącu. Ciągle jednak uważam, że Andrews miała bogatą wyobraźnię i dar wciągania czytelnika w akcję.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s